Strona główna GDYNIA: Cisowa Ogród zakwitł nagrodą

Ogród zakwitł nagrodą

Email Drukuj
W kolejnej edycji konkursu „Gdynia w kwiatach” główną nagrodę w kategorii domów wielorodzinnych otrzymali Maria Kowalska-Migda i Jerzy Migda z Pustek Cisowskich.

Bez kwiatów i zieleni nie mogliby żyć. Kochają naturę i dalekie wyprawy rowerowe wśród łanów zbóż i w okoliczne lasy. Lubią estetykę, ład i porządek. Dlatego stało się jasne, że zrobią wszystko, by mieszkać w otoczeniu zadbanej, malowniczej zieleni.
Okazało się, że nie pierwszy raz państwo Maria Kowalska-Migda i Jerzy Migda startowali do konkursu „Gdynia w kwiatach”.
– Już w 1995 roku nasz przydomowy ogródek otrzymał nagrodę miesięcznika „Kwietnik”. Dostaliśmy wówczas roczną prenumeratę. W tamtym czasie w naszym ogrodzie rosły dalie, margerytki i słoneczniki – opowiada pani Maria.

W kolejnych latach niestrudzenie stawali do następnych konkursów. W 2000, 2001 i 2002 roku otrzymali wyróżnienia za najpiękniejszy balkon. Natomiast w 2003 i 2004 roku ich ogródek zdobył wyróżnienie poprzez publikację na stronie internetowej miasta. Wtedy zaczęli odchodzić od kwiatów kwitnących, wśród których zawsze były dalie czy margerytki, na rzecz rozmaitych krzewów.
Ogród, do którego prowadzą schody z balkonu, sprawia imponujące wrażenie. Przepiękne krzewy okalają część północną. Spotkać tu można zadbane berberysy, pigwę z żółtymi owocami, a także wiecznie zielony bukszpan. Po obu stronach ogródka pną się ku górze ciemnogranatowe winogrona, zasłaniając szarą elewację budynku. Soczysty kolor iglaków to tajemnica specjalnego, naturalnego nawozu, który sprawia, że krzewy są zdrowe, zielone i nie żółkną.

– To wszystko wymaga wiele pracy, a często i determinacji, bo nie każdy rozumie, że zieleń wokół nas to dobro wspólne. Bywało, że ktoś wykopał krzew. Ale ja niestrudzenie, aż do skutku, nasadzałem następne – mówi pan Jerzy. Okazało się, że to dobra metoda na bezmyślny wandalizm.
Laureaci dbają także o zieleń przed budynkiem, gdzie liczne krzewy i choinki cieszą swoim pięknem wszystkich przechodniów. Wielu zabiegów wymaga także regularna dbałość o żywopłot wokół wejścia do klatek schodowych, który zasadzony został dzięki naszym laureatom.

– Przycinanie żywopłotu to ciężka fizyczna praca. Dlatego w końcu kupiłem elektryczny sekator i teraz jest już łatwiej – dodaje pan Jerzy.
Gdy tylko sąsiad poprosi o pomoc w pielęgnacji ogródka, pan Jerzy nie potrafi odmówić. Dziełem, którym może się poszczycić laureat, jest także rosnąca tuż obok okazała śliwa lubaszka, której konar przycięty jest na kształt wielkiej, zielonej kopuły. Czujne oko pana Jerzego wypatrzyło kiedyś także, że ktoś posadził tuż obok śmietnika kasztanowiec. Zajął się drzewkiem natychmiast. Byleby się tylko nie zmarnowało!

Do kwiatów potrzeba również serca, one czują i lubią czułą dłoń hodowcy. Tego pani Marii na pewno nie brakuje, o czym świadczą nie tylko zadbane kwiaty w domu, ale także nagrodzony w tegorocznym konkursie, przepiękny przydomowy ogródek.
Aby stworzyć taką harmonijną kompozycję wokół domu, trzeba uwzględnić nie tylko rodzaj sadzonych roślin i krzewów, lecz także wymagania słoneczne. I to się państwu Marii i Jerzemu udało!
Serdecznie gratulujemy wyróżnienia dla mieszkańców Pustek Cisowskich. Ich mozolna praca i dbałość o estetykę otoczenia daje wspaniały przykład dla innych sąsiadów.
 

Dodaj komentarz