Strona główna GDYNIA: Chylonia Przychodnia bez stomatologa

Przychodnia bez stomatologa

Email Drukuj

Lekarz - stomatolog Elżbieta Wolszon przyjmuje w przychodni kolejnego pacjenta z jednej z wielu gdyńskich dzielnic, pozbawionych od 1 kwietnia dostępu do stomatologa :: Fot. Anna Łopion

Na wieść o tym, że od 1 kwietnia mieszkańcy Chyloni, Pustek Cisowskich, Cisowej i Demptowa będą pozbawieni opieki stomatologicznej, ostro zareagowali radni dzielnicy.

Pacjenci zamieszkali w tych dzielnicach korzystali dotąd ze świadczeń stomatologicznych w NZOZ Vita Med. Trudna sytuacja dotyczy przychodni przy ul. Wejherowskiej oraz Czeremchowej, które straciły kontrakty na tę usługę. W związku z tym kilkanaście tysięcy pacjentów Vita-Med powinien przejąć gabinet prywatny, który wygrał konkurs na świadczenie usług stomatologicznych. Jednak ceny w prywatnych gabinetach przekraczają możliwości finansowe większości mieszkańców. Przewodnicząca Rady Dzielnicy Cisowa Jadwiga Stefaniszyn nie zgadza się z tą decyzją, o czym poinformowała Pomorski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Gdańsku.

– Obecne kontrakty stomatologiczne nie zaspakajają w pełni potrzeb naszych mieszkańców, zwłaszcza po tym, jak decyzją NFZ zaprzestano udzielania świadczeń stomatologicznych w Przychodni Lekarskiej w Chyloni przy ul. Rozewskiej. Trudno sobie wyobrazić, jakie konsekwencje wywoła odebranie naszym mieszkańcom możliwości bezpłatnego leczenia stomatologicznego. W Cisowej mieszka ponad 13 tys. osób, w tym wiele z nich to schorowani i niezamożni ludzie, których nie stać na odpłatne leczenie stomatologiczne. Nie może być tak, że niektórzy ubezpieczeni wpłacają do systemu ubezpieczeń swoje składki, w zamian nie otrzymując nic. Protestujemy przeciwko traktowaniu naszych mieszkańców jak obywateli drugiej kategorii – mówi Jadwiga Stefaniszyn.

Póki co, NFZ odpiera zarzuty, uważając, że słusznie kontrakty wygrały te placówki, które zaoferowały niższą cenę i wysoką jakość usług, dobre wyposażenie gabinetu, w których pracują wysokiej klasy specjaliści.

– Świadczeniodawcy z zakresu stomatologii wyłonieni zostali w sposób maksymalnie demokratyczny, a więc w drodze konkursu – argumentuje rzecznik prasowy POW NFZ w Gdańsku Mariusz Szymański. – Polegał on na stworzeniu listy rankingowej, w której pod uwagę brano wiele czynników, m.in. wyposażenie gabinetów, liczbę specjalistów, proponowane dni (również w soboty) i godziny przyjęć, a także przedstawianą przez świadczeniodawców propozycję finansową, a więc deklarowaną przez nich stawkę za punkt. Każdy z elementów oferty miał swoją wagę i był odpowiednio wyceniany. Wszystkie te czynności dokonywane były za pośrednictwem programu komputerowego. Jak to zazwyczaj w konkursach bywa, również i w naszym zwyciężyli ci świadczeniodawcy, którzy zdobyli najwięcej punktów. Ci, którzy znaleźli się „pod kreską”, na współpracę z Funduszem liczyć, niestety, nie mogą – podkreśla rzecznik.

Jednym słowem, według opinii pomorskiego NFZ dostęp do świadczeń stomatologicznych w Trójmieście został w wyniku wspomnianego konkursu zapewniony. Rozumiejąc równocześnie przyzwyczajenie pacjentów do gabinetów, z których usług wcześniej korzystali, NFZ uważa, że konkurs spełnił swoje zadanie, bowiem miał służyć wyłonieniu najlepszych i najefektywniejszych, a ewentualne pokonanie przez pacjentów kilku przystanków trolejbusowych czy autobusowych celem dotarcia do gabinetu, który mieć będzie kontrakt z NFZ, nie jest w przypadku Trójmiasta wielkim utrudnieniem.

Czy jest jeszcze szansa na negocjacje? Niestety nie, bowiem dla Trójmiasta w zakresie opieki ogólnostomatologicznej nie przewidziano żadnych rokowań. Ewentualne rokowania związane będą w Gdańsku, Gdyni i Sopocie jedynie z opieką stomatologiczną dla dzieci i młodzieży do lat 18 oraz w sporadycznych przypadkach z ortodoncją i protetyką.

– Proszę nam wierzyć, że NFZ nie traktuje nikogo z ubezpieczonych jak obywateli drugiej kategorii. Pozostaje natomiast faktem, że w związku ze zmniejszeniem o 70 mln zł tegorocznego planu finansowego Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w porównaniu z rokiem ubiegłym konieczne były pewne cięcia finansowe w ramach kontraktowania stomatologii. Nie powinny one jednak dotknąć osób o najniższych dochodach, które korzystają z pomocy dentysty w ramach usług opłacanych przez NFZ – dodaje Mariusz Szymański.

 

Komentarze 

 
0 #3 pati 2010-05-16 11:25
okazuje się, że czasem lepiej kawałek podjechać trajtkiem i zrobić to samo w lepszej przychodni
Cytować
 
 
0 #2 viola 2010-04-21 10:38
myślę, że dla niektórych starszych ludzi z tej dzielnicy (a jest ich niemało) to może być problem
Cytować
 
 
0 #1 gregory 2010-04-15 16:13
jak ma być lepszy standard gabinetów to chyba opłaca się podjechać te kilka przystanków?
Cytować
 

Dodaj komentarz