Nawet podczas wizyty w mieszkaniu rodziców bracia Formellowie nie potrafią usiedzieć bezczynnie. Już od wiosny zmieni się organizacja przejścia dla pieszych przy ul. Morskiej na wysokości Szkoły Podstawowej nr 40, które zamiast dwuetapowego stanie się jednoetapowym.
W trosce o bezpieczeństwo uczniów o zmianę tego przejścia walczyły m.in. dyrekcje Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 oraz Szkoły Podstawowej nr 40, a także radni dzielnicy i miasta. W sprawie uciążliwości dotychczasowej organizacji ruchu i wynikających stąd zagrożeń mieszkańcy i radni monitowali do urzędników już wielokrotnie, zwracając szczególną uwagę na fakt, że z tego przejścia korzystają przede wszystkim uczniowie szkół przy Rozewskiej i Wejherowskiej, zmuszeni do przechodzenia przez niezwykle ruchliwą ul. Morską. Bardzo długi czas oczekiwania na pierwszą, a potem następną zmianę świateł oraz niewielka powierzchnia wysepki pomiędzy jezdniami skutkowały notorycznym przekraczaniem jezdni na czerwonym świetle. Było to tym bardziej deprymujące, że na żadnym z sąsiednich przejść nie było dwuetapowej organizacji.
Początkowe sygnały od mieszkańców oraz radnych miasta i dzielnicy poskutkowały jedynie wyraźniejszym niż dotychczas oznakowaniem przejścia oraz montażem tablic informujących o jego dwuetapowości. Urzędnicy przez lata uważali, że zmiana organizacji w tym miejscu byłaby bezcelowa i spowalniałaby w dużym stopniu ruch samochodowy w ciągu ul. Morskiej. Jednak stanowcza postawa radnych z tego okręgu, niezależnie od ich opcji politycznej, a także osobiste rozmowy radnych Samorządności z wiceprezydentem Markiem Stępą oraz z prezydentem Wojciechem Szczurkiem poskutkowały kolejnymi analizami sporządzonymi przez Wydział Inżynierii Ruchu Urzędu Miasta. Wydział ten jednak podtrzymywał swoje wcześniejsze stanowisko i wydawało się, że kolejne monity radnych są biciem głową w mur.
Sytuacja zmieniła się dopiero w lutym, gdy po kolejnej interwencji radnych Ewy Krym i Zygmunta Zmudy-Trzebiatowskiego naczelnik wydziału zobowiązał się do przygotowania pisemnego uzasadnienia swojego stanowiska. Kolejne badanie sytuacji drogowej na tym odcinku ul. Morskiej oraz osobista wizja lokalna dokonana w lutym przez naczelnika Jacka Oskarbskiego doprowadziły do wydania decyzji o zmianie organizacji ruchu na tym przejściu dla pieszych.
– Nie ukrywam, że byłem tą decyzją zaskoczony, a to z uwagi na wcześniejsze kilkuletnie doświadczenia i ostatnią wersję prezentowaną przez Wydział Inżynierii Ruchu, która informowała, że przejście pozostanie dwuetapowe. Stąd o jej potwierdzenie poprosiłem wiceprezydenta Marka Stępę, nadzorującego wydział – mówi Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski, radny z Chyloni. – I rzeczywiście, po kilku latach argumentowania, przekonywania i wspólnego frontu wszystkich radnych z tego terenu udało nam się przekonać wydział do zmiany zdania, a kluczowa okazała się osobista wizyta naczelnika na miejscu. Dopiero naoczna obserwacja sytuacji doprowadziła go do podjęcia decyzji, o którą zabiegaliśmy od dawna. Nie ukrywam, że sprawa była dla mnie mocno frustrująca, tym bardziej, że byłem przekonany, że racja jest po naszej stronie, a czułem się bezsilny, nie mogąc do niej przekonać. Dziękuję przy tej okazji radnym Ewie Krym, Marcinowi Wołkowi i Marcinowi Horale, a także panu Jackowi Urbanowi, który jako pierwszy naświetlił mi problem – kończy radny Zmuda-Trzebiatowski.


Komentarze