Strona główna GDYNIA: Chylonia „Promyczek” został zdmuchnięty

„Promyczek” został zdmuchnięty

Email Drukuj
 Bar Szkolny „Promyczek” na Grabówku przy ulicy Morskiej został zamknięty na głucho :: Fot. Anna Łopion

Do Baru Szkolnego „Promyczek”, przypominającego dobre czasy barów mlecznych,  zaglądali chętnie nie tylko mieszkańcy Grabówka, ale także studenci pobliskiej Akademii Morskiej. Czekały na nich domowe pierogi i kopytka, przystępne ceny i życzliwa obsługa. Dziś bar jest zamknięty na głucho.

owodem zamknięcia baru, prowadzonego przez Spółdzielnię Socjalną  „Promyk”, która są kłopoty finansowe. W tej chwili trwa remanent likwidacyjny, a zatrudnieni w nim niepełnosprawni pracownicy, przebywają na bezterminowych urlopach.

Tak być musiało?

Kiedy otwierano „Promyczek”, zatrudnione w nim osoby niepełnosprawne nie kryły radości. Ta praca w  miała być dla nich nie tylko dodatkowym źródłem dochodów, ale także formą terapii. I była, bo czuli się tak, jakby wyzdrowieli.
I chociaż bar cieszył się dużym zainteresowaniem klientów, jednak w ostatnich miesiącach zabrakło pieniędzy na wypłaty dla pracowników, dla których wcześniej jedynym źródłem utrzymania była 400 – złotowa renta. Dziś są przekonani, że z  uwagi na trudną sytuację na  rynku pracy, nie znajdą już zatrudnienia.
Na razie, z uwagi na specyfikę sytuacji, żadnych rozmów z obecnymi zarządcami nie są w stanie podjąć gdyńscy samorządowcy.

- Władze miasta od samego początku wspierały tworzenie i funkcjonowanie Spółdzielni. W ciągu ostatnich lat, jej członkowie podjęli prace, nabyli nowe umiejętności. Myślę, że nie będzie przesadą stwierdzenie, że ludzie ci zmienili swoje życie. To ogromna wartość i będziemy podejmowali wszystkie możliwe działania by tych osiągnięć nie zaprzepaścić. Obecnie spółdzielnia nie ma władz, stąd brak jest partnera, z którym miasto mogłoby podjąć rozmowy. Poradziliśmy pracownikom baru wystąpienie do sądu o
ustanowienie kuratora, który doprowadziłby do wyboru nowego Zarządu. Po jego wyborze będziemy wspólnie myśleli, jakie kroki należy podjąć by uratować miejsca pracy dla osób niepełnosprawnych i zapewnić dalsze funkcjonowanie
baru – mówi Michal Guć, wiceprezydent Gdyni.

Sukces, czyli plajta

Przypomnijmy, że Bar Szkolny „Promyczek”, otwarto w październiku 2009 roku, w ramach wspomagania aktywności lokalnej na rynku pracy. Dzięki wsparciu miasta  i Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, kosztem 820 tys. złotych wyremontowano i wyposażono lokal przy ulicy Morskiej, a zatrudnienie znalazło w nim 24 osoby, w tym 21 osób niepełnosprawnych. Początkowo były obawy, czy fakt zatrudnienia osób niepełnosprawnych nie będzie rzutować na ilość wydawanych posiłków, ale  wkrótce okazało się, że  jest ogromne zapotrzebowanie na tani posiłek, bowiem dziennie wydawanych było tysiąc obiadów. I chociaż przedsięwzięcie to zostało przyjęte niezwykle ciepło przez środowisko lokalne, jednak ekonomia ma swoje prawa i po niespełna dwóch latach funkcjonowania, bar został zamknięty.
 

Komentarze 

 
0 #7 pracownik 2012-02-29 16:31
wszystko piękne było,tylko że ten bar zamknięto to wina Jolanty Bieleckiej,ona nas okradła ze wszystkiego,z godności i finansów.wybudowała sobie dom i udaje że jest psychicznie chora.wstyd
Cytować
 
 
0 #6 Sławoj 2011-10-09 18:38
Cytuję klient:
820tyś wywalone w błoto
coś mi tu brzydko pachnie Powinny sie tej sprawie przyjrzeć odpowiednie służby


Zgadzam się, śmierdzi na odległość
Cytować
 
 
0 #5 klient 2011-09-09 20:02
820tyś wywalone w błoto
coś mi tu brzydko pachnie Powinny sie tej sprawie przyjrzeć odpowiednie służby
Cytować
 
 
0 #4 daria 2011-09-08 13:45
szkoda, że jest coraz mniej takich barów z domowym jedzeniem
Cytować
 
 
0 #3 Janosik 2011-09-01 23:14
Gdybym tylko miał pieniądze oddałbym ostatni grosz, żeby ten bar został
Cytować
 
 
0 #2 jaro 2011-08-20 15:49
Ale szkoda, tam dawali bardzo pyszne i tanie jedzienie
Cytować
 
 
0 #1 99999 2011-08-20 14:51
O rany, a myślałem, że chociaż jeden taki flagowy punkt się utrzyma
Cytować
 

Dodaj komentarz