Prawdopodobnie spór między prywatnymi właścicielami a władzami miasta o najważniejsze grunty w Parku Kilońskim w Chyloni swój finał znajdzie w sądzie.
Reprezentujący dawnych właścicieli gruntu prawnik złożył w Urzędzie Miasta pismo, w którym domaga się uchylenia zapisów planu zagospodarowania przestrzennego dla parku, które wykluczają zabudowę terenów zielonych.
Janusz Masiak, adwokat reprezentujący właścicieli gruntu uważa, że ograniczenia, które powstaną w związku z realizacją przedmiotowego planu, doprowadzą do obniżenia wartości nieruchomości właścicieli gruntów, która szacowana jest na ok. 4,7 mln zł. Tym samym konieczne będzie dochodzenie przez właścicieli terenu stosownego odszkodowania, celem odzyskania różnicy w wartości rynkowej powyższego gruntu.
Co na to miasto?
Zdaniem samorządowców, cena zaproponowana przez właścicieli przekracza rynkową wartość tego gruntu, a roszczenia dawnych właścicieli części parku są sprzeczne z decyzją radnych.
– Uznaliśmy, że wezwanie do usunięcia naruszenia prawa, które złożyli prawnicy właścicieli, nie będzie uwzględnione – podkreślił podczas obrad ostatniej sesji Rady Miasta wiceprezydent Marek Stępa.
– Park Kiloński stanowi dobro publiczne osób mieszkających w tej dzielnicy. Musimy zrobić wszystko, by ten park zachować, a kwestie praw właścicielskich załatwić w inny sposób – argumentował z kolei Marcin Horała, radny PiS.
Trochę historii
Przypomnijmy, że spór o park toczy się od 2009 roku, kiedy to wywłaszczeni dawniej właściciele odzyskali na drodze sądowej spore części zielonych gruntów. Wówczas mieszkańców Chyloni zelektryzowała wieść, że park może być zabudowany wieżowcami. Kiedy samorządowcy otrzymali wniosek o wydanie decyzji ustalającej warunki zabudowy dla gmachów w Parku Kilońskim, postanowili przystąpić do sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego, by uniemożliwić ulokowanie inwestycji na jedynym w tej dzielnicy miejscu rekreacyjnym, uzasadniając, że teren ten musi pozostać publiczny.
I tak doszło do zatwierdzenia przez Radę Miasta pod koniec ubiegłego roku planu zagospodarowania przestrzennego, obejmującego od południa obszar wzdłuż ul. Morskiej, od zachodu i północy ulicę Wiejską, a od wschodu ulicę Chylońską.
Jednym słowem, jeżeli władze miasta nie zmienią zdania i nie uchylą zapisów planu, a wszystko na to wskazuje, to najprawdopodobniej dojdzie do wniesienia skargi do sądu administracyjnego przez właścicieli gruntu.


Komentarze