Noc na tratwie

Email Drukuj
 Po dotarciu na pokład jednostki AMW „Puck”, szczęśliwi uczestnicy niecodziennej akcji, musieli jeszcze skoczyć do wody i ponownie wejść do tratwy, tym razem z wody :: Fot. Wojciech Mundt

Zwycięzcy aukcji internetowej, zorganizowanej przez Akademię Marynarki Wojennej w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, spędzili noc na tratwie ratunkowej, oddalonej od brzegu o około jedną milę morską.

Czworo śmiałków, trzech mężczyzn i jedna kobieta, mieli do dyspozycji tylko to, co znajdowało się na wyposażeniu tratwy.

Najpierw szkolenie

Uczestnicy akcji, zanim wyruszyli na tratwę, przebywali na pokładzie jednostki pływającej AMW „Puck”, gdzie zapoznali się z osprzętem, który znajduje się na jej wyposażeniu oraz z warunkami, w jakich będą musieli przebywać. Dowiedzieli się także, jakie są zasady ratowania ludzi na morzu i zapoznali się z wykorzystaniem tratwy ratunkowej. Wszyscy byli bardzo ciekawi wiedzy z zakresu ratownictwa i podkreślali, że chociaż tego nigdy za mało, woleliby jednak nie używać jej w praktyce.

Noc na tratwie

– Uczestnicy wyprawy, ciekawi czekającej ich przygody, ubrali się w kombinezony, a pomagał im w tym bosman Tomasz Głowacki, który jako pierwszy wskoczył do tratwy i pomógł im do niej wejść. Mimo, iż tratwa była dziesięcioosobowa, okazało się, że nie jest zbyt duża. Śmiałkowie mieli okazję otworzyć zasobnik z żywnością i spróbować jego zawartości. Dwanaście godzin upłynęło na rozmowach. Akcja nie zakończyła się po wyjściu z tratwy, gdyż wszyscy uczestnicy po wejściu na pokład „Pucka” skoczyli do wody i musieli dopłynąć do tratwy, a także wejść do niej ponownie i dopiero wtedy zakończyła się ich przygoda – relacjonuje kmdr ppor. Wojciech Mundt, rzecznik prasowy uczelni.

Warto było!

Śmiałkowie, pytani o to, czy warto było spędzić w tratwie noc na morzu, odpowiadali zgodnie, że tak. Po powrocie na ląd, wszyscy udali się na spotkanie z zastępcą rektora Akademii Marynarki Wojennej, komandorem Mariuszem Mięsikowskim. Już przy kawie, na spokojnie opowiadali o swoich wrażeniach z niezwykłej przygody. Wszyscy cieszyli się, że w ten sposób mogli pomóc chorym dzieciom, gdyż ich łączne opłaty za aukcję wyniosły prawie 6 000 zł. Na koniec, bohaterowie nocy spędzonej na tratwie, otrzymali pamiątkowe dyplomy.

Przypomnijmy, że w ramach aukcji prowadzonych na rzecz XIX Finału WOŚP Akademia Marynarki Wojennej zaoferowała także kilkudniowy rejs jachtem s/y „Admirał Dickman”, który został wylicytowany na kwotę 6 050 zł. Uczelnia wspierała również akcje WOŚP w Klubie Marynarki Wojennej „Riwiera” i w Teatrze Miejskim w Gdyni. Tam wystawiła na licytację złote serduszko z 1995 roku, które sprzedano za rekordową sumę 7 000 zł., a wszystkie przedsięwzięcia, które organizowała Akademia Marynarki Wojennej lub brała w nich udział, pozwoliły uzbierać kwotę 28 795 08 zł.
 

Komentarze 

 
0 #1 Kamil 2011-07-15 18:48
ale fajnie mieli
Cytować
 

Dodaj komentarz