Strona główna GDYNIA: Obłuże Lisy z Obłuża budzą emocje

Lisy z Obłuża budzą emocje

Email Drukuj
W sierpniowym wydaniu Twojej Gazety, ukazał się artykuł „Przyjaciel czy wróg” dotyczący problemu lisów, które pojawiły się na Obłużu. Poniżej przedstawiamy głos w dyskusji, który redakcja otrzymała od władz Spółdzielni Mieszkaniowej „Posejdon”.

- Dla nas, którzy zarządzają zasobami mieszkaniowymi, ważne jest bezpieczeństwo naszych mieszkańców, a przede wszystkim dzieci, które  ufają zwierzakom. Pomijamy kwestię braku odpowiedzi na nasze pismo z 3 czerwca br., kierowane do Wydziału Ochrony Środowiska UM Gdyni oraz do Nadleśnictwa Gdańsk z siedzibą w Gdyni. Z informacji telefonicznej wynika, że nie grozi nam zakażenie wścieklizną. Jednak mieszkańcy obawiają się asymilacji z lisami, które w skarpie wykopały wiele nor, biegają po osiedlu w poszukiwaniu  pożywienia. Nasze osiedle, znajdujące się przy ul Jantarowej i Perłowej od lasu dzielą ulice Podgórska i Kwiatkowskiego - podkreślają władze spółdzielni.

Sprytny lis
Ich zdaniem, lis jest sprytny i przebiegły, przenosi nie tylko najgroźniejszą chorobę, jaką jest wścieklizna.
Pada wiele zapewnień, że lisy są szczepione. Zaszczepianie zwierząt w jego naturalnej ostoi jest możliwe, szczepionek na terenach zurbanizowanych nie wykłada się, czyli lisy mieszkające  na terenach naszej spółdzielni  i na innych terenach Gdyni nie są zaszczepione. W innym wypadku mieszkańcy winni być poinformowani o wyłożeniu szczepionki. Problem jest ogólnopolski,  bo lisy biegają po ulicach miast, nierzadko  atakując dzieci, lubią leżeć pod samochodami, zwłaszcza w zimne noce, często podgryzają gumowe części aut, w tym przewody hamulcowe. Pomiędzy ulicami Jantarową i Perłową rozpościera się spora skarpa z norami lisimi, gdzie znajduje się, niestety, ulubione miejsce zabaw naszych dzieci. Odchody lisie zawierają jaja bąblowca, dzieci bawiąc się jedzą owoce, żują gumę, nie pamiętają o higienie, wtedy możliwe jest zakażenie. W Polsce pierwszego zainfekowanego lisa wykryto w 1994 roku w pobliżu Gdańska. W 1998 roku badania Instytutu Parazytologii PAN wykazały, że zagrożenie występuje na niemal połowie terytorium Polski. Fakt ten nie został nagłośniony, więc trudno oszacować ile osób zaraziło się bąblowcem – piszą przedstawiciele zarządu spółdzielni..

Co z nimi robić?
Ich zdaniem, jedynym wyjściem jest redukcja lisów poprzez wyławiane ich z terenów osiedli.
- Podczas rozmowy telefonicznej z Nadleśnictwem uzyskaliśmy informację, że temat znany jest od lat, mamy być cierpliwi, gdyż lisy są pod ochroną do 15 sierpnia. Niestety, lisów  w  naszym osiedlu przybywa, a osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy nawet nie odpowiadają na pisma – uważa Jolanta Kalinowska, prezes Zarządu Spółdzielni „Posejdon”.

Lisy są pod ochroną, a nasze dzieci nie?
Władze spółdzielni przywołują fakt corocznego obowiązku szczepienia psów przeciw wściekliźnie. Mimo to, jeżeli pies ugryzie człowieka, ma on prawo żądać poddania zwierzęcia obserwacji weterynaryjnej.
-  I nie ma znaczenia, czy pies był szczepiony, gdyż szczepienie nie daje gwarancji uzyskania odporności. Jeżeli lisy były szczepione,  jak zaznaczono w artykule, to prosimy Urząd Miasta Gdyni Wydział Ochrony Środowiska i Nadleśnictwo Gdańsk z siedzibą w Gdyni o podanie terminu wyłożenia szczepionki dla lisów na terenie dzielnicy Obłuże oraz opisanie w jaki sposób to wykonano – pisze w liście Jolanta Kalinowska.

Co na to Wydział Środowiska?

- W odpowiedzi na pismo SM „Posejdon” z dnia 3 czerwca w sprawie lisa przebywającego w norze na skarpie między ul. Jantarową i Perłową na wysokości budynku o numerach od 43 do 59, uruchomiony został natychmiast
łowczy Robert Szultka. Lis został odłowiony (odstrzelony) w asyście Straży Miejskiej. Odpowiedzią na pismo było konkretne działanie, dlatego zarzut o nieudzieleniu odpowiedzi jest nieuzasadniony – argumentuje Bartosz Frankowski, Naczelnik Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Gdyni.

Czy lisy są chore?
Jak się okazuje, w kwestii zagrożenia wścieklizną prezesi Spółdzielni Mieszkaniowej „Posejdon” podają informacje nie poparte  danymi lub danymi archiwalnymi. Może to wywoływać u mieszkańców poczucie zagrożenia. Tymczasem fakty są takie, że szczepionki znakowane chemicznie wykładane są również w lasach na terenie osiedli. Wszystkie martwe lisy, które zostały zbadane były zdrowe, co oznacza 100-procentową skuteczność wykładanej szczepionki. Przypominam, że na terenie Gdyni od lat nie notowano przypadków wścieklizny – podkreśla Bartosz Frankowski.
Jak nas zapewnia naczelnik, każdorazowo, kiedy przekazywany jest sygnał o potencjalnie niebezpiecznym zwierzęciu, które pojawiło się na terenie zamieszkałym, podejmowane są i będą działania zmierzające do wyeliminowania zagrożenia.

Niestety, lisy podchodzą coraz bliżej domostw. Najprawdopodobniej dzieje się tak dlatego, że ich naturalne żerowiska mogą się kurczyć. A ponieważ brakuje im pożywienia, dlatego zbliżają się coraz bardziej do siedlisk ludzkich. Może warto zaapelować do mieszkańców, by jak najlepiej zabezpieczali śmietniki. Bo lisy przecież bez powodu na osiedlu się nie pojawiły. Po prostu wiedzą, że łatwo tam zdobyć pożywienie...
 

Komentarze 

 
0 #2 gosc 2011-12-18 16:49
dobrze ze byla taka informacja dla przestrogi.
Cytować
 
 
0 #1 daria 2011-09-21 13:29
trzeba informować o obecności lisa i chronić dzieci
Cytować
 

Dodaj komentarz