Podczas społecznych konsultacji w sprawie rozbudowy lotniska, które odbyły się 26 stycznia w siedzibie Szkoły Podstawowej nr 29 w Babich Dołach, mieszkańcy nie kryli obaw dotyczących wzmożonego hałasu, spadku wartości ich mieszkań, a także braku infrastruktury.
Po wysłuchaniu informacji Jerzego Statecznego – prezesa spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo – dotyczących stanu prac nad przekształceniem lotniska wojskowego Babie Doły w lotnisko cywilno-wojskowe, a także informacji o Raporcie Środowiskowym, przedstawionym przez jego autora Przemysława Kaletę, rozpoczęła się burzliwa dyskusja. Mieszkańców najbardziej niepokoił fakt, że wokół lotniska od dawna nic nie zrobiono w dziedzinie infrastruktury, mimo że wcześniej padały takie obietnice. Zapowiadane były nowe drogi oraz rozbudowa istniejących, lecz na razie nic z tego nie wynika. Prezes spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo próbował przekonywać, że zostanie poszerzona górna część Trasy Kwiatkowskiego, rozbudowa czeka ul. Płk Dąbka, a modernizacja ul. Zieloną.
– Na pewno nie uda się nam poprowadzić równoległej drogi do ul. Zielonej, ponieważ natrafiliśmy na problem własności gruntów. To samo dotyczy przebudowy fragmentu ul. Płk Dąbka do ul. Kwiatkowskiego. Być może uda się nakłonić planistów, by od ul. Dickmana do ul. Zielonej została poprowadzona jakaś inna droga – powiedział wiceprzewodniczący Rady Miasta Jerzy Miotke.
– Do tej porty nasza dzielnica nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. Czy trwają prace nad tym projektem? – pytał z kolei inny mieszkaniec Babich Dołów.
– Przygotowywany jest plan, który obejmuje teren od ul. Dickmana do początku dzielnicy Babie Doły. Zakładamy, że biura, którym zleciliśmy wykonanie planu, zakończą pracę do końca 2010 roku. Potem czeka nas jeszcze procedura wyłożenia go do publicznego wglądu, uzgadnianie oraz uwzględnianie ewentualnych protestów i skarg – zaznaczył Jerzy Miotke.
Z kolei prezes spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo próbował przekonywać zgromadzonych, że lotnisko ma przynieść wymierne korzyści mieszkańcom całej dzielnicy.
– Proszę pamiętać, że jesteśmy w stanie przyciągnąć zainteresowanie wielu podmiotów, które nigdy by się tu nie pojawiły, co przełoży się na nowe miejsca pracy – wyjaśniał Janusz Stateczny zebranym na sali mieszkańcom, których interesowała także kwestia hałasu generowanego przez samoloty.
– Ludzie już teraz nie mogą wytrzymać hałasu. Dlaczego nie rozmawiano z nami wcześniej? – pytał jeden z uczestników spotkania.
– W tym wypadku mam taki argument, że lotnisko w Babich Dołach jest, było i hałasowało. My nie budujemy lotniska na gołym terenie, bowiem funkcjonuje ono już od lat czterdziestych. Ponadto planujemy tak ustawiać samoloty, by wyloty ich silników były skierowane na ścianę lasu, która będzie stanowiła naturalny ekran dźwiękochłonny, a hałas będzie generowany tylko podczas rozruchu silników, tak więc nie powinien być uciążliwy dla nikogo – przekonywał Janusz Stateczny.
Jak się okazuje, inwestor zleci także wykonanie monitoringu proinwestycyjnego, który odpowie na pytanie, czy wirtualna mapa hałasu ma odniesienie do rzeczywistości, i w zależności od wyników tego monitoringu będą podejmowane odpowiednie decyzje.
Mieszkańcy denerwowali się także, że spadnie cena ich mieszkań.
– Może spaść cena domów zbudowanych w odległości do 1 km od pasa startowego, ale pozostałe nieruchomości na pewno zwiększą swoją wartość. Problem mogą tylko mieć ci, którzy budują lub zbudowali dom tuż obok pasa startowego. Z kolei mieszkańcy, którzy udowodnią, że na budowie lotniska cywilnego stracili, dostaną odszkodowania. Ale nie wszyscy. Jeśli ktoś teraz buduje dom 100 m za pasem startowym, a taka sytuacja ma właśnie miejsce, to doskonale wie, co robi – powiedział na zakończenie debaty prezes lotniska.
Z kolei Jerzy Miotke stwierdził, że z danych biura notarialnego wynika, że tylko po ogłoszeniu planów budowy lotniska cywilnego wartość gruntów w tej okolicy wzrosła w ciągu roku średnio o 7 proc.
Dodajmy, że w ciągu doby na lotnisku ma pojawiać się docelowo 75 samolotów, a w nocy liczba lądujących i startujących samolotów nie powinna przekroczyć 15 proc. wszystkich lotów. Lotnisko będzie kosztowało 130 mln zł i ma obsługiwać 750 tys. pasażerów rocznie.


Komentarze