Strona główna GDYNIA: Kosakowo Kulturalna pustynia w Kosakowie?

Kulturalna pustynia w Kosakowie?

Email Drukuj
Tylko do końca sierpnia funkcjonować będzie Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Rewie :: Fot. Archiwum

Z końcem sierpnia w gminie Kosakowo przestanie funkcjonować ośrodek kultury. Taką decyzję podjęli radni, którzy przegłosowali uchwałę o likwidacji Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu z siedzibą w Rewie. Nie zgadza się z tym wójt gminy i mieszkańcy. Protesty w tej sprawie trafiły również do wojewody pomorskiego.

Gminny ośrodek z siedzibą w Rewie powstał 3 lata temu. Pytanie jednak po co, skoro już podjęto decyzję o jego rozwiązaniu. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku radni gminy Kosakowo przyjęli uchwałę o planach likwidacji GOKiS. Nie skutkowały tłumaczenia i listy protestacyjne. Plany zrealizowano.

– Od samego początku byłem przeciwny likwidacji ośrodka. Nasza gmina miała nie tylko rozwijać się gospodarczo, ale również kulturalnie. Niestety, teraz przynajmniej do końca roku będziemy kulturalną pustynią – mówi Jerzy Włudzik, wójt gminy Kosakowo.

List protestacyjny do wojewody pomorskiego Romana Zaborowskiego wysłał m.in. Adam Peterka z Teatru Młodzieżowego, działającego przy GOKiS.

„Nie mogę pogodzić się z tym, jak nas potraktowano. Nikt do nas nie przyszedł. Nikt nie powiedział, po co to wszystko. Protestowaliśmy ze sceny. Pokazaliśmy, ile to wszystko dla nas znaczy. Na ostatnich zajęciach teatralnych koleżanki rozpłakały się. To jakaś paranoja” – czytamy w piśmie.

Warto podkreślić, że podobnych pism z prośbą o zajęcie się tą sprawą trafiło do wojewody pomorskiego znacznie więcej. Urząd Wojewódzki w Gdańsku odwiedziła również w miniony czwartek (5 sierpnia) Ewa Kowalkowska, dyrektor kulturalnego ośrodka.

– Wicewojewoda Michał Owczarczak żywo poruszony był zaistniałą sytuacją. Jedyne, co mógł zrobić, to przekazać radcom prawnym uchwałę przyjętą przez radę, by ci zbadali, czy jest ona zgodna z przepisami prawa – mówi Ewa Kowalkowska.
Potwierdza to Jarosław Maciejczak, rzecznik prasowy Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, który dodaje, że jeżeli jest ona niezgodna z prawem, to radni będą musieli poprawić błędy bądź też ją uchylić. Opinia radców prawnych wydana była po zamknięciu tego wydania gazety.

– Wojewoda może jedynie ustosunkować się do kwestii merytorycznych uchwały. Nie leży już w jego gestii ocena, czy decyzja jest słuszna, czy też nie – mówi rzecznik Urzędu Wojewódzkiego.

Obrońcy ocalenia ośrodka tak naprawdę nie wiedzą, czym kierowali się radni, podejmując uchwałę o jego likwidacji.

– Gdyby chodziło o kwestie personalne, to przecież można zmienić dyrektora GOKiS. Jednak likwidować całą jednostkę, której pracownicy działają również w świetlicach rozsianych po gminach? – dziwi się wójt gminy.

Również Ewa Kowalkowska nie rozumie radnych.

– Wiem, że przez tegoroczny kryzys musimy oszczędzać. Dlatego też takie kroki poczyniłam. Zmniejszyłam liczbę etatów. Okazało się jednak, że i to nie wystarczy. Zrobiłam już wyliczenia dotyczące odpraw i wypłat na niewykorzystane urlopy pracowników ośrodka. Okazało się, że pieniądze, które trzeba będzie im wypłacić, wystarczyłyby na naszą działalność aż do końca roku – podkreśla dyrektor GOKiS.

O motywy likwidacji ośrodka zapytaliśmy zatem Ireneusza Miklaszewicza, przewodniczącego Rady Gminy Kosakowo.

– Już w ubiegłym roku w ośrodku panował chaos. Jego budżet, który wynosił blisko 1 mln zł, w dużej mierze wydany był na wynagrodzenia pracowników, które wyniosły ok. 470 tys. zł. Brak było jakiejkolwiek kontroli nad wydatkami. Przy organizacji imprez koszty zawsze przekraczały założony wcześniej kosztorys. Ośrodek powinien prowadzić nie tylko działania kulturalne, ale również sportowe. Tych było stanowczo za mało. Wielokrotnie rozmawialiśmy z wójtem, by zmienić dyrektora GOKiS. Niestety, nie doszliśmy do porozumienia. W związku z tym podjęliśmy decyzję o likwidacji ośrodka. Jego zadania przejmie komórka, która utworzona zostanie w Urzędzie Gminy w Kosakowie – wyjaśnia przewodniczący Rady Gminy.

Co będzie zatem dalej z działaniami kulturalnymi w gminie Kosakowo?

– Mam nadzieję, że wszystkie zaplanowane na ten rok imprezy uda się nam zorganizować. Nie wiem jednak, co będzie po wyborach samorządowych. Liczę na to, że uda nam się przywrócić do życia ośrodek kultury – z nadzieją mówi wójt gminy Kosakowo.
 

Komentarze 

 
0 #9 Misiek 2010-10-11 20:20
Dziwi mnie tylko że nie ma środków prawnych żeby ukrócić rozpasanie budżetowe takiej jednostki czy Wójta. Dlaczego jedynym sposobem ukrócenia nadużyć jest likwidacja?
Jedni i drudzy są siebie warci co widać w ostatniej wojence na biuletyny...
Cytować
 
 
0 #8 marcin 2010-09-05 08:27
Przed wyborami wszyscy grają nieczysto Szkoda dzieci. Te wszystkie imprezy, zabawy, wieczory fajne to było. Bez sensu po co komu dzieciakom i ich rodzicom odbierać taką frajdę.
Cytować
 
 
0 #7 misio 2010-08-27 18:29
Wójt po kilku latach władzy nauczył się kombinować jak topić pieniądze tak, aby nikt sie nie czepiał. Na GOKiS i na różne dziwne wizualizacje wydawał masę kasy. Odpuszczał sobie zdobywanie kasy dla gminy. Ani z UE, ani od inwestorów, ani od Gdyni jej dla Kosakowa nie pozyskiwał, a przecież mógł. Ciekawe dlaczego?
Cytować
 
 
0 #6 mos2 2010-08-27 15:36
Przekrety były wgokisie.Wyprowadzona kasa, manka, to dopiero biznes wójta i Kowalskie. ona niezle sie wypasła i dom w rumi kupiła.
Cytować
 
 
0 #5 bee 2010-08-25 23:10
Jak już piszecie artykuł to błagam was, nie mylcie imion i nazwisk, bo sami sobie będziecie szkodzić.
Cytować
 
 
-1 #4 R L mieszkaniec 2010-08-17 07:33
Mario jestem w temacie i sądzę że ktoś niezle tobą manipulował .
Cytować
 
 
-1 #3 maria 2010-08-16 21:27
zatrudnianie po znajomości, oraz powiekszanie personelu - to przyczyna likkwidacji
Cytować
 
 
+1 #2 mir rewa 2010-08-14 13:08
to nie pustynia to dziura po pustyni,a było tak fajnie.
Cytować
 
 
0 #1 mos1 2010-08-14 07:31
Dlaczego nikt nie powie prawdy o co tu chodzi Zlikwidowali coś co zaczęło się najlepiej rozwijać w gminie . Miklaszewicz na tym stanowisku zaplanował sobie swoją żonę ,a jak nie ona to już nic , większość radnych to ułomki im do szczęścia nie potrzeba rozrywki na poziomie .Szczerze mi żal naszego wójta i jak za wszelką cenę kilku radnych chce go zniszczyć i zająć jego miejsce .Dlaczego Miklaszewicz nie wspomina o przekrętach swoich kolegów o Kądzieli o Bobrze tym trzeba się zająć . Inteligencji nie można kupić a uczciwym to trzeba się urodzić.
Cytować
 

Dodaj komentarz