Ponad 600 podrabianych koszulek, które zarekwirowali w porcie gdyńscy celnicy, trafiło do ośrodka dla bezdomnych w Chudobczycach koło Poznania. Aby było to możliwe, zgodę musiał wyrazić właściciel znaku towarowego – firma Diesel. Takie przypadki nie zdarzają się często.
– Znak towarowy firmy Diesel został umieszczony na tych koszulkach nielegalnie. Ewidentnie doszło do złamania międzynarodowego prawa o ochronie praw własności intelektualnej – mówi Marcin Daczko, rzecznik Izby Celnej w Gdyni.
W magazynach IC znajduje się obecnie około 160 tys. sztuk podrabianych ubrań (kurtek, dresów, koszulek, spodni, szlafroków) oraz 50 tys. par butów. To „żniwo” jednego z największych od lat ujawnionych przemytów podróbek przez celników z Gdyni. Niestety, tym razem najprawdopodobniej wszystkie przedmioty zostaną spalone, bo właściciele znaków towarowych nie zgadzają się na przekazanie komukolwiek tych towarów, nawet po usunięciu zastrzeżonych logo. W tym roku celnicy pytali o taką zgodę około 50 razy. Większość odpowiedzi była jednak odmowna. Tak zachował się m.in. koncern Disneya, gdy celnicy zapytali o możliwość przekazania potrzebującym dzieciom kurtek z Kubusiem Puchatkiem. W tym roku oprócz Diesla tylko dwie firmy – Mexx i Tommy Hilfiger – wykazały się hojnością i wrażliwością społeczną, wyrażając zgodę na rozdanie odzieży biednym.


Komentarze