Jednej z uczestniczek trzydniowej libacji w Gdyni odeszły wody płodowe. Kobieta dalej jednak piła w najlepsze. Aż do narodzin jej córeczki. Noworodek miał... 4,26 promila alkoholu we krwi.
Ta historia jeży włos na głowie. Klimatem przypomina nieco słynny utwór Kazika Staszewskiego „Celina” – szemrane towarzystwo, sporo grypsery i wszystko podane w ogromnej ilości alkoholowych oparów. W piosence tej jeden z bohaterów pije cztery dni i przestaje dopiero, kiedy „powietrze nagle uszło z niego i w kliniczną popadł śmierć”. Mocne? Mocne, ale nie w porównaniu do historii z końca lipca, która wydarzyła się w centrum Gdyni...
Tam piła bowiem kobieta, o skądinąd słodkim i zobowiązującym dla grzeszników imieniu – Maria. Pani ta była w 9. miesiącu ciąży. Nie przeszkadzało jej to jednak w wypiciu kilku głębszych „z chłopakami”. Libacja przedłużała się – trwała dzień, później jeszcze jeden, wreszcie „stuknęła” trzecia noc. W międzyczasie (jak podaje „Dziennik Bałtycki”) kobiecie odeszły wody porodowe. 31-letnia Maria nie przejęła się tym za bardzo. Wróciła do „domu” (policji podała później, że mieszka w redłowskich bunkrach), zmieniła spodnie na suche i zamiast do szpitala, wróciła na imprezę.
Zabawa pewnie trwałaby dalej w najlepsze, gdyby nie dająca o sobie znać natura. W trakcie libacji rozpoczął się poród. Nie wiemy, czy bóle były tak silne, czy może skończył się akurat alkohol, czy też pani Maria poczuła przez moment instynkt macierzyński, ale faktem jest, iż wezwano karetkę pogotowia.
W niej (zaparkowanej pod jednym z lokali w centrum Gdyni) lekarze odebrali poród. Córeczka pani Marii miała... ponad 4 promile alkoholu we krwi.
Kobieta pochodzi z Ostródy. W Gdyni mieszka od kilku lat. Urodziła wcześniej czwórkę dzieci. Troje z nich trafiło do domu dziecka, jedno przebywa w rodzinie zastępczej.
Sąd Rejonowy w Gdyni przychylił się do wniosku prokuratury i Maria S. została tymczasowo aresztowana na 3 miesiące. Odpowie za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Co jej grozi? W najgorszym wypadku 5 lat więzienia.
Córeczka pani Marii walczy teraz o życie. Stan noworodka jest ciężki.

