Gdynia stała się na parę dni królową Bałtyku, a to za sprawą 20 żaglowców i jachtów, które zacumowały u jej nabrzeży na piątym już z kolei zlocie żaglowców. Tym razem organizatorom – Sail Training International (STI) – zależało na promocji krajów basenu Morza Bałtyckiego. Nazwa zlotu „The Culture 2011 Tall Ships Races” miała być podkreśleniem znaczenia fińskiego miasta Turku, które w tym roku pełni rolę Europejskiej Stolicy Kultury.
„The Tall Ships Races” to największe szkoleniowe wydarzenie organizowane przez STI. W tym roku regaty rozpoczęły się 30 czerwca w Waterford (Irlandia), a zakończyły 8 sierpnia w Halmstad (Szwecja). Trasa wiodła przez porty: Greenock (Szkocja), Lerwick (Szetlandy), Stavanger (Norwegia). Dodatkowo w ramach „The Culture 2011 Tall Ships Races” odbyły się dwa etapy specjalnych regat: z litewskiej Kłajpedy do Turku i z Turku do Gdyni, gdzie zakończył się zlot żaglowców.
Chętnych do obejrzenia światowej floty było mnóstwo, zwłaszcza, że w ciągu tych czterech dni (2–5 września) pogoda dopisała. W kolejkach do zwiedzania czasem trzeba było stać godzinę i dłużej, ale się opłacało. Możliwość wejścia na drewniany pokład największych żaglowców (rosyjski „Sedov” i „Kruzenshtern”) wynagradzała cierpliwość czekania. Najstarsze jednostki (holenderskie „Tecla”– 1915 i „Gallant” – 1916) również były oblegane, podobnie jak okręt podwodny gdyńskiej Akademii Marynarki Wojennej czy ORP „Lublin”.
Jak wstępnie podają organizatorzy zlotu w Gdyni imprezę odwiedziło prawie 1,5 mln osób. Odbyło się w tym czasie szereg imprez towarzyszących: koncertów szantowych i jazzowych na scenach plenerowych i w gdyńskich klubach. Drugiego dnia ulicami miasta przeszła barwna i głośna parada załóg z wszystkich żaglowców i jachtów biorących udział w zlocie. Wyróżniały się liczebnie, co zrozumiałe, załogi największych jednostek (np. „Kruzenshtern” zabiera 280 osób), ale mniejsze załogi też zaskakiwały swoimi prezentacjami (np. holenderski „Złoty Lew”).
Szczególnym uczestnikiem zlotu był „Zawisza Czarny II” – najstarszy czynny szkolny trójmasztowy szkuner w Polsce, należący do Związku Harcerstwa Polskiego. Przebudowano go w latach 1960–1961 ze statku rybackiego „Cietrzew” (1952). Z okazji obchodzonego przez niego jubileuszu 50. urodzin zorganizowano specjalny koncert szantowy oraz kino pod żaglami, gdzie na jednym z żagli wyświetlano filmy o „Zawiszy” oraz innych żaglowcach. Słynny jubilat to wielki światowiec, np. w latach 1989–1990 opłynął świat w wieloetapowej wyprawie, a dwa lata później uczestniczył w obchodach 500-lecia odkrycia Ameryki Columbus’92; pływał m.in. po Morzach Północnym, Śródziemnym, po Oceanie Atlantyckim.
Ważnym punktem zlotu było rozdanie nagród za regaty z Turku do Gdyni w poszczególnych klasach. I tak w klasie A (największe żaglowce) zwyciężył „Dar Młodzieży”, w klasie B – „Tecla” z Holandii, w klasie C – „4 Oceans’ Dream” z Polski, a w klasie D – „Lietuva” z Litwy. Ponadto „Dar Młodzieży” otrzymał „Friendship Trophy” jako jednostka, która najbardziej przyczyniła się do promowania idei żeglarskiej przyjaźni oraz jako zwycięzcy siostrzanego pojedynku z rosyjską fregatą „Mir” „Teapot Trophy”, ufundowane przez Zygmunta Chorenia, projektanta obu jednostek (nazywanego „ojcem żaglowców”, projektował również „Zawiszę Czarnego”, „Iskrę II”, „Pogorię”). Trofeum nawiązuje do historycznych wyścigów kliprów herbacianych, rywalizujących w XIX w. na szlaku z Chin do Anglii. Było oczywiście mnóstwo innych nagród, np. dla najbardziej pomocnego oficera ds. komunikacji („Fryderyk Chopin”), honorowe trofeum za przebycie ostatnich 120 mil przy awaryjnym sterowaniu („4 Oceans’ Dream”), dla najmłodszej załogi („Butterfly”, średnia wieku 24,5 lat) oraz wiele innych.
Ostatni dzień zlotu zakończyła uroczysta parada żaglowców na trasie Gdynia–Sopot. Paradę poprowadził, podobnie jak dwa lata temu, kontradmirał Czesław Dyrcz – komendant Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.
Jako ciekawostkę, że warto śledzić ciekawe pomysły i wydarzenia w Gdyni, trzeba podać, że znane już pewnie wszystkim hasło „Poczuj Gdynię w żaglach!” wymyśliła pani Sabina Kozłowska z Bielska-Białej, biorąc udział w ogólnopolskim konkursie „Zostań Ambasadorem Żeglarskiej Stolicy Polski”. W nagrodę pani Sabina popłynęła w rejs holenderskim żaglowcem „Thalassa” na trasie Turku – Gdynia w ramach odbywających się regat.
Komentarze