Przygoda Krzysia Skockiego z iluzją zaczęła się latem 2009 roku, kiedy to podczas wakacji spędzanych na wsi, dziadek pokazał chłopcu magiczne sztuczki. Dziś Krzyś często występuje na scenie, gdzie czuje się jak ryba w wodzie.
Jak każdy chłopiec w jego wieku, Krzyś lubi się bawić, a czasem broić. Uwielbia żaby, te żywe i te pluszowe. Zgromadził już sporą kolekcję, a wśród nich poduszkę z żabką, lampkę żabkę, doniczkę z żabką oraz mnóstwo pluszowych żabek, książek i albumów o żabkach i własnoręcznie wykonanych rysunków. Oczywiście z żabką w tle. Jednak ponad wszystko, chłopiec uwielbia występy i fascynujący świat magicznych sztuczek.
Pierwsze kroki na scenie
Podczas pierwszego pokazu iluzjonistycznego, który odbył się w styczniu 2010 roku, Krzyś w wieku 6 lat wystąpił przed swoją klasą z asystentem, w którego rolę wcielił się oczywiście dziadek. Występ Krzysia bardzo się wszystkim spodobał, a dzieci pytały „jak on to robi?”
- To magia – odpowiadał Krzyś, świadomy tego, że prawdziwy magik nigdy nie zdradza sekretów tajemnych sztuczek.
Kolejne propozycje
Wkrótce potem dyrektor Szkoły Podstawowej nr 21 w Gdyni, do której uczęszcza chlopiec, poprosiła go o występ z okazji Dnia Otwartego Szkoły. Wówczas to Krzyś po raz pierwszy reprezentował swoją szkołę i był z tego powodu bardzo dumny. Były też i poważniejsze role.
- Krzyś wziął udział w ubiegłorocznym Misterium Męki Pańskiej w Gdańsku, gdzie zagrał tak autentycznie rolę syna Szymona, że ludzie zgromadzeni na ulicy zaczęli krzyczeć, by dziecku nie robić krzywdy. Potem występował m.in. na festynie w miejscowości Huta Kalna, a także z okazji Dnia Dziecka w Starogardzie Gdańskim. Z kolei na zakończenie wakacji pojawił się we wsi Pogódki, niedaleko Skarszew, gdzie zademonstrował swoje umiejętności dzieciom, uczestniczącym w konkursie strażackim. Kiedy we wrześniu ubiegłego roku, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej zwrócił się z prośbą do dyrekcji szkoły, w której uczy się Krzyś, o wytypowanie zdolnego dziecka, które mogłoby wystąpić na scenie w ramach gdyńskiego festynu
„Mama, Tata i Ja”, Dyrektor szkoły od razu pomyślała o Krzysiu. Tym razem chłopiec wystapił już sam i wspaniale sobie poradził na scenie.
- Przez pewien czas, odwiedzaliśmy znanego iluzjonistę Stanisława Czaję, który udzielał synowi dodatkowych rad, ale kontakt utrzymujemy z nim do dzisiaj – mówi Anna Skocka, mama Krzysia.
To wszystko „przez dziadka”
Wśród rozmaitych sztuczek, których nauczył chłopca dziadek, jest między innymi ta z zaczarowanym pudełkiem. Krzyś pokazuje widowni, że pudełko jest puste, a następnie wyjmuje z niego różne przedmioty, po czym wkłada je z powrotem do pudełka i znowu pokazuje, że pudełko jest puste. W bogatym repertuarze scenicznym Krzysia jest także znikająca chusteczka, zaczarowana strzykawka oraz butelka z zaklętym duchem dżina.
- Najpierw opisuję widowni, że w butelce jest zaklęty duch dżina, potem ją otwieram i wkładam czarodziejską różdżkę. W pewnej chwili dżin chwyta za różdżkę, a ja, trzymając za drugi koniec różdżki, macham butelką. W końcu zamykam znowu dżina w butelce, ale wcześniej wyjmuję różdżkę. Pokazuję też sztuczkę z zaczarowanym sznurkiem. Nawijam go na rękę, podchodzę do kogoś z publiczności, podsuwam mu rękę ze sznurkiem i mówię, żeby dmuchnął. Potem odwijam sznurek z ręki i okazuje się, że na sznurku pojawiły się cztery węzełki. Rozwiązuję pierwszy węzełek i mówię, że właściwie nie muszę rozwiązywać, bo jestem czarodziejem. Robię tylko taki ruch pałeczką, rozwijam sznurek i węzełków nie ma – opowiada mały magik.
- Syn sam sobie układa swój scenariusz, robi to znakomicie. Teraz swoje pokazy robi na luzie, ma opanowane sztuczki i dzięki temu podczas występów swobodnie rozmawia z publicznością. Stanisław Czaja, znany iluzjonista, kiedy obejrzał film z występu Krzysia, powiedział: Boże, on nie tylko pokazuje sztuczki, ale jeszcze mówi podczas pokazu? - wspomina mama Krzysia.
Popisowe numery
- Wyobraźmy sobie pudełko, kubeczek i dzbanuszek z wodą. Krzyś pokazuje dzieciom puste pudełko, omawia sztuczkę, wlewa wodę do pudełka, po czym wkłada do niego kubeczek, wyjmuje kubeczek pełen wody z pudełka i pokazuje, że pudełko jest puste i suche – opowiada dziadek chłopca, Kazimierz Czarniecki.
Krzyś znakomicie wykonuje też sztuczkę z zaczarowaną kartką papieru.
- Mam prostokątną kartkę papieru, zwijam ją i wyczarowuję z niej cztery wstążeczki. Potem składam je razem, wrzucam znów do zwiniętej kartki. Po rozwinięciu, okazuje się, że kartka jest pusta . Znowu ją zwijam, czaruję i wyciągam wstążeczki, które tym razem połączyły się w jedną, różnokolorową wstążkę. Robię też numer ze
znikającą wodą. Wlewam ją do kubeczka, potem proszę jakiegoś ochotnika z widowni na scenę. Na kubeczek nakładam tekturę, odwracam całość, kładę kubek z tekturą na głowie ochotnika i mówię, że właściwie to zapomniałem zaklęcia, no ale skoro jestem czarodziejem, to sprawię, że woda wlana do kubeczka się nie wyleje. Podnoszę kubeczek i wody nie ma, ani kropla się nie wylała. Kiedyś jeden z ochotników nie mógł uwierzyć i sprawdzał ręką, czy ma suche włosy – uśmiecha się Krzyś.
Pierwsza rola filmowa
Krzyś, jako jedyny chłopiec z Pomorza wygrał w lutym tego roku casting ogłoszony w Trójmieście w reklamie Forda ,, Technika według smyka''. Potem były zdjęcia w Warszawie, podczas których okazało się, że chłopiec świetnie sobie radzi także przed kamerą.
Dodajmy, że Krzyś zdobył też wiele nagród na rozmaitych konkursach. Otrzymał m.in. wyróżnienie w konkursie plastycznym "Nie truj sąsiada." W Malborku, w imprezie zorganizowanej w Gdańsku "Dziecięce wyścigi rowerkowe", w której zajął I miejsce w kategorii wiekowej 8-latków, a także I miejsce w szkolnym konkursie plastycznym „Gdynia moje miasto”.
Krzysiu Skocki to wyjątkowy i uzdolniony chłopiec, dlatego rodzice mają zamiar zapisać chłopca na warsztaty teatralne dla dzieci, odbywające się w Teatrze Muzycznym w Gdyni. To prawie pewne, że jeszcze niejeden raz o nim usłyszymy.
Historia sztuki iluzji
Gdy pradawny człowiek zobaczył po raz pierwszy błyskawicę na niebie, nie mógł pojąć siły, która ją stworzyła i uznał, że jest to efekt działania magii. Stworzył wiec boga, kierującego tą siłą i zaczął oddawać mu cześć, by zyskać sobie przychylność tajemniczych mocy. Tak powstało pierwsze przedstawienie magiczne, w którym ludzie próbowali opanować siły, będące poza ich wpływami. Każde takie widowisko wymagało osoby godnej do kierowania innymi w trakcie tajemniczego obrzędu. Tak narodzili się szamani i cudotwórcy, którzy aby przekonać pozostałych o prawdziwości swojego powołania, stosowali przeróżne sztuczki i triki. Oni byli pierwszymi iluzjonistami, których sposób zwodzenia nie zmienił się przez tysiące lat.


Komentarze
Jakich emocji? Raczej zzdrość i frustrację
Pozdrowienia dla Krzysia i jego rodziców
Spowolnione Oczko
O czym Ty piszesz. Bój się Boga człowieku. Dziecko jest zdolny i ma pasję, a wokół tylu zazdrośników
No chyba że dzieciak jest nadragach :D
ADHD jesli wiesz co to jest to pewnie masz sam bo z tym to sie nie da zrobic zadnej sztuczki a co dopiero wystepu na scenie
Pewnie na co dzień jest nieznośny i ma ADHD :(
Ciekawe dlaczego dzieci tak bardzo lubią sztuczki magiczne
Iluzja to fajna sprawa i ciekawa.
A to dziwne, skoro podpisałeś się jako "cwaniak"???
- i tu http://powiat.malbork.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=314&Itemid=1-
i co na to powiecie ????też bym tak chciał
A co mamy robić?
Akurat. Co Wy się tak zachwycacie małym chłopcem. Ciekawe co z niego wyrośnie