W nie istniejącej już Stoczni Gdynia, w której swego czasu budowano wielkie statki, pozostał majątek produkcyjny w postaci m.in. suchych doków. To w nich budowano pełnomorskie jednostki pływające. Dwa suche doki od kilku miesięcy mają już swoich właścicieli. Z doków tych jednak wciąż korzysta, remontując tam „swoje” statki , Gdańska Stocznia Remontowa S.A.
Stocznia korzysta po prostu z okazji, że ich właściciele nie mają na razie produkcyjnych możliwości do ich stałego wykorzystywania. Dzięki temu, od początku tego roku wyremontowanych zostało w Gdyni już dziewięć statków o różnych zakresach prac.
- Ostatnio w doku SD-1 remontowana była holenderska pogłębiarka „Barent Zanen”. Zbudowana ona została w 1986 roku, ma 144 metry długości i 23 metry szerokości, a nośność ponad 14 tys. ton. Teraz w tym doku remontowany jest samochodowiec „Tyrussland” z rynku skandynawskiego – mówi Jerzy Konieczny, kierownik gdyńskiego oddziału Remontowej S.A. - W gdyńskich dokach remontowano już kilka pogłębiarek, m.in. „Manzanillo II”, „Geopotes 14”, „Ham 310”.
W drugim, największym doku (SD-2) remontowany jest, o dużym zakresie prac, norweski zbiornikowiec „Huelva Spirit”. Statek ten zbudowany został 10 lat temu, ma aż 274 metry długości i 48 metrów szerokości; nośność ponad 164 tys. DWT.
- Już dwa statki z tej serii o podobnym zakresie prac remontowaliśmy w oddziale w Gdyni w ubiegłym roku. Z ważniejszych pozycji harmonogramu prac należy wymienić: konserwację i malowanie kadłuba, w 12 zbiornikach ładunkowych wymieniliśmy ponad 160 ton stali – powiedział nam Przemysław Walkiewicz, kierownik remontu.
Gdyńskie doki są wykorzystane; zadowoleni są armatorzy z wyremontowanych statków, stocznia – bo ma przerób i zatrudnieni przy remontach stoczniowcy nie tylko ze stoczni również z wielu firm kooperujących.


Komentarze