Budowa ścieżki rowerowej wzdłuż ulicy Kartuskiej spowodowała zlikwidowanie około 90 miejsc parkingowych, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Twojej Gazety”. Rada Dzielnicy zorganizowała kolejne spotkanie dla rozwiązania tej sprawy.
Oprócz mieszkańców, na spotkanie do Gimnazjum nr 2 przybył Marcin Dawidowski, dyrektor Wydziału Programów Rozwojowych Urzędu Miejskiego i radny Piotr Gierszewski. Spotkanie prowadził i dyskusję moderował przewodniczący rady, Karol Nawrocki.
Wielu mieszkańców dzielnicy Siedlce zasiadło w krzesłach ustawionych w hallu gimnazjum. – Nie będziemy wykonywać żadnych prac bez państwa opinii – powiedział dyr. Dawidowski. Pokazał na slajdach proponowane lokalizacje parkingów. Zadeklarował, że mogą zostać zbudowane w ciągu 90 dni od uzyskania akceptacji Rady Dzielnicy Siedlce.
Pierwsza lokalizacja – 20 miejsc na skośne parkowanie po odcięciu kawałka trawnika ciągnącego się wzdłuż ul. Zakopiańskiej i Kartuskiej, została przyjęta. Jeden z mieszkańców zauważył, że jest tam ścieżka wydeptana przez przechodzących. Uznano, że będzie pozostawiona. Koszt prac wyniósłby 110 tys. zł, a to ze względu na konieczność uniknięcia kolizji z gazociągiem i kanałami ciepłowniczymi.
Żywą dyskusję wzbudziła propozycja zamiany placu pokrytego asfaltem w park, po przeciwnej stronie Zakopiańskiej. Jędrzej Włodarczyk, przewodniczący zarządu, zaproponował, by ten obszar poddano rewitalizacji. –Wiele osób lubi tam odpoczywać na ławkach. Dzieci bawią się w piaskownicy – powiedział. – To miejsce nadal ma służyć rekreacji.
Taka była również oficjalna opinia Rady Osiedla. Spór rozgorzał na nowo po zaprezentowaniu lokalizacji numer 3.
– Nazywamy tę lokalizację „Za torami” – rzekł dyrektor Dawidowski. Samochody, by tam zaparkować, muszą przejechać przez tory tramwajowe. Obok jest ul. Sowia. – Nie chcemy parkingów pod swoimi oknami – protestowali mieszkańcy. Dyrektor Dawidowski podkreślał wagę interesu wszystkich gdańszczan. – Miasto w swoich planach musi uwzględnić zapewnienie miejsca postojowego osobom, które tu przyjeżdżają, aby załatwiać swoje sprawy w sądzie czy w innych urzędach. Pod tym budynkiem przecież już parkują mieszkańcy – argumentował. – Wystarczy parking powiększyć dla 35 samochodów.
Mieszkańcy proponowali kilka innych lokalizacji, nad którymi dyskutowano: zagospodarowanie na ok. 30 miejsc zarośniętego placyku obok Gimnazjum nr 2 i działki nr 121 obok publicznego zieleńca przy ul. Kartuskiej.
Jędrzej Włodarczyk zaproponował zagospodarowanie dzikiego parkingu na styku ul. Ciasnej i Malczewskiego, na działce nr 120/1. – Tam jest miejsce– dodał.
Radny Piotr Gierszewski zapewnił mieszkańców, że dopilnuje, by Rada Miasta Gdańska zabezpieczyła odpowiednią kwotę na budowę tych parkingów.
– Nic o was bez was – powiedział radny. – Uważam jednak, że kierunek powinien być przeciwny: najpierw mieszkańcy powinni znaleźć miejsca na parking, a następnie przekazać lokalizację do rozpatrzenia przez władze.
I my również podpisujemy się pod tą mądrą propozycją.
Spotkanie mieszkańców pokazało jednak, że nasze postawy obywatelskie są godne pochwały. Umiemy rozmawiać ze sobą i dojść do zgody, a także podjąć decyzję. Postawa dyrektora Dawidowskiego była bardzo życzliwa i uprzejma. Nasi radni dzielnicowi po raz kolejny pokazali, jak bardzo są potrzebni. Karol Nawrocki doskonale moderował dyskusję i sprowadzał ją do właściwego tematu. Radny Piotr Gierszewski dał nam lekcję i pokazał, co jest zadaniem obywateli. Całe spotkanie było bardzo budujące.
Ponieważ na naszej dzielnicy ubywa wolnej przestrzeni, pojawi się więcej problemów do rozwiązania – musimy się nauczyć rozmawiać ze sobą i decydować.


Komentarze