Amatorzy rybki i wódeczki
Iście królewską ucztę chcieli urządzić sobie dwaj gdańszczanie, którzy ukradli ze sklepu przy ulicy Paderewskiego na Suchaninie m.in. łososia i wódkę. Ich plany pokrzyżowali policjanci, dość szybko zatrzymując złodziei.
Dzielnicowych z Suchanina o złodziejskiej akcji poinformowali ochroniarze sklepu przy ulicy Paderewskiego. Mężczyźni zabrali ze sklepu trzy butelki wódki. Wiadomo, że do mocnego trunku przydałaby się zakąska, dlatego wzięli też wędzonego łososia i to w ilości 21. paczek. Do tego mężczyźni, w wieku 28 i 27 lat, zabrali czekolady i szampony. Łączna wartość skradzionego towaru wyniosła 550 zł, za co posiedzieć mogą za kratkami nawet do 5 lat. Tam na pewno nie będą mogli gustować w dobrych wódkach i rybnych rarytasach, no chyba, że więzienna kuchnia przygotuje śledzia na postny obiad.
Nowe prawa ekonomii
W naszym mieście ekonomia rządzi się swoimi prawami. Przekonał się o tym właściciel volkswagena, który nie dał samozwańczemu parkingowemu 1 zł. Ten ukarał kierowcę na swój sposób, wybijając mu szybę w aucie.
Do zdarzenia doszło na parkingu przy ulicy Pohulanka. Przed godz. 18.00 mężczyzna przyjechał odwiedzić swoją mamę w szpitalu. Kierowca zaparkował samochód na miejscu, które wskazał mu nieznany mężczyzna. Po wyjściu z volkswagena samozwańczy parkingowy zażądał złotówki za „pomoc” w parkowaniu. Właściciel samochodu odmówił uiszczenia „opłaty parkingowej” i poszedł do szpitala. Kiedy wrócił, szyba w aucie była potłuczona. O wszystkim poinformował policjantów. Wandala dość szybko znaleźli dzielnicowi z Suchanina. 52-letniemu gdańszczaninowi postawiono już zarzuty. Kara może być surowa, ponieważ mężczyzna karany był już za paserstwa, oszustwa, rozbój, pobicie. Lista jego przestępstw jest zbyt długa, by poświęcać jej aż tyle w miejsca w naszej gazecie.
Partnerska bójka po pijaku
Dość niecodzienne zdarzenie miało miejsce na Suchaninie, gdzie mężczyzna bił kobietę, a tuż obok w wózku siedziało dziecko. O zajściu poinformowana została Straż Miejska i Policja. Kiedy mundurowi przyjechali na miejsce okazało się, że między 41-letnim mężczyzną i jego 32-letnią partnerką doszło do kłótni. Co więcej, para była pod wpływem alkoholu, a 41-latek zaczął wyzywać policjantów, za co usłyszał już zarzuty. Funkcjonariusze ustalili też, że mężczyzna był już karany. Sprawą zajmie się też sąd rodzinny.


Komentarze
Ja nigdy nie wiem, czy reagować... dziecko płacze bo chore czy raczej bite?
I gdzie sasiedzi? Powinni reagować
polskie piekielko
koles byl tak nawalony ze nie wiedzial jak sie nazywa. straszna patologia. szkoda tego dziecka
Na przyklad na znalezienie pracy, eh