Za rozpowszechnianie fałszywych informacji o spółdzielni „Suchanino” i tym samym działanie na jej szkodę, zgłoszono wnioski o wykluczenie kilkunastu osób z członkostwa. Zbulwersowani mieszkańcy domagają się jawnej kalkulacji strat.
Wnioski o wykluczenie z członkostwa spółdzielni mieszkaniowej zwykle są składane za nagminne niepłacenie czynszu. W SM „Suchanino” złożono taki wniosek za świadome, wieloletnie działanie na szkodę spółdzielni, wbrew jej interesom. Okazuje się, że chodzi tutaj o miliony złotych.
Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji m.in. o sytuacji finansowej i próby ustanawiania kuratora w spółdzielni „Suchanino”, która buduje i sprzedaje nowe mieszkania, zdaniem wielu spółdzielców doprowadziło do wymiernych strat finansowych.
Najpierw komentarze pojawiające się w internecie zaczęły zniechęcać potencjalnych nabywców budowanych przez spółdzielnię mieszkań. Ich sprzedaż zaczęła spadać, a w pewnym momencie wręcz się zatrzymała. A w wyniku działań blokujących spółdzielnię, bank odmówił spółdzielni kredytu.
Dopiero po tym, jak udało się przywrócić spójność spółdzielni po jesiennych zebraniach w zeszłym roku, spółdzielnia otrzymała zgodę na kredyt, ale na gorszych warunkach. Po pierwsze, prowizja banku zwiększyła się o około 100 000 zł. Po drugie, zamiast na 10 lat, przyznano kredyt tylko na 3 lata. Z tego powodu odpadła część inwestorów, która deklarowała zakup mieszkań na zasadach ratalnych przez te 10 lat.
Największą stratę spowodowało zwlekanie w czasie z kredytem. Generalny wykonawca inwestycji Spółka BOŚ oferowała na początku, że pokryje wszystkie koszy obsługi kredytu łącznie z odsetkami w wysokości około 2 500 000 zł. Jednak z uwagi na brak zgody na kredyt i przesunięcie terminów płatności za faktury o około rok czasu, zostali zmuszeni swoją deklarację zweryfikować do kwoty około 500 000 zł. W ten oto sposób w ciągu roku utracono około 2 000 000 zł.
Po unormowaniu sytuacji w spółdzielni, sprzedaż mieszkań gwałtownie się ożywiła. W tej chwili sprzedanych jest około 60 proc. lokali, co i tak jest bardzo dobrym wynikiem w porównaniu do deweloperów jak na taki stopień wykonania inwestycji. Jednak nowi inwestorzy są obciążeni zwiększonymi kosztami kredytu. Mimo to mieszkania te nadal są tanie, chociaż mogły być jeszcze tańsze.
Koszty czarnego PR
Reasumując, wymierne koszty czarnego PR wyniosły około:
– 100 000 zł zwiększona prowizja banku,
– 2 000 000 zł pokrycia kosztów kredytu przez BOŚ,
– utratę kilkunastu inwestorów z uwagi na krótki okres kredytowania,
– znaczące, około roczne spowolnienie sprzedaży mieszkań.


Komentarze
Mam cieplutko w mieszkanku, żadnych problemów.
Za to mój kuzyn kupił od developera mieszkanie i tam ma kongo. Non stop jakieś przecieki i wieje. Woda raz jest raz nie ma.
A tu na Noskowskiego jest fajnie. I sklepów dużo dookoła. Garaż podziemny to też fajny pomysł.
Większość mieszkań w nowych blokach to duże metraże na które młodych nie stać, a ta inwestycja miała też odmłodzić osiedle
Prezes zapomniał się pochwalić jak dba o mieszkańców SM przy Paderewskiego których kosztem powstały nowe bloki !
- poprawiony widok z okna :)
- oddał ul Paderka przez co ciasna ulica nie jest odśnieżana a jest to jedyny wyjazd dla mieszkańców 3 szaf i 4 punktowców !!
http://gdansk-suchanino.mojeosiedle.pl/viewtopic.php?t=51247
- jeszcze mniej miejsc parkingowych !
- wielkie kredyty wiszące na SM
Ja na szczęście już się wyniosłem s Suchego.
Przypominam. Prezes na spotkaniu ze spółdzielcami wielokrotnie ZAPEWNIAŁ, że inwestycja sfinansuje się sama, a jeżeli nie (czego nie brał w ogóle pod uwagę) to BOŚ miał kończyć mieszkania ze środków własnych!!! Więc po co kredyt? Jakie dodatkowe koszty? o czym tu jest mowa?