Powiedzieć „dzień dobry” sąsiadowi spotkanemu w windzie, czy przytrzymać drzwi do klatki schodowej sąsiadce idącej z zakupami kilka metrów za nami - te niby proste czynności wielu z nas wciąż przychodzą z ogromnym trudem.
Jeszcze pod koniec ubiegłego stulecia, osoby wprowadzające się do swojego „M” w wielorodzinnych blokach mieszkalnych, szybko nawiązywali między sobą znajomości. Wtedy prawie nie zdarzało się, żeby Kowalski z siódmego piętra nie znał Nowaka mieszkającego dwa piętra niżej. Sąsiadki z naprzeciwka niejednokrotnie „wpadały” też do siebie na przedpołudniową kawę, czy pożyczały od siebie szklankę cukru.
Dziś więzi lokatorów zajmujących mieszkania w tej samej klatce nie są już taka jak kiedyś. Większość z osób wraca z pracy, zamyka się w swoich czterech kątach i po prostu żyje swoim własnym życiem. Oczywiście – mają do tego święte prawo. Gorzej, jeśli ich wyobcowanie zaczyna przeradzać się w egoizm i brak szacunku dla innych.
Takie tendencje ze strony nie tylko, tak bardzo, niekiedy niesłusznie piętnowanej „ach, tej dzisiejszej młodzieży”, ale i osób, które powinny być właśnie przykładem dla młodszych pokoleń, dostrzegł mieszkaniec gdańskiego Suchanina, Wiesław Wróbel.
Jako, że wyznaje on zasadę, by nie tylko mówić, ale i działać, postanowił on na własną rękę przeprowadzić akcję edukowania mieszkańców z najbliższej okolicy z zakresu lokalnego savoir vivre. Stworzył listę kilku podstawowych zasad sąsiedzkiej życzliwości i szacunku wobec innych, nazywając ją „Dekalogiem dobrego sąsiada”. Oto on:
1. Wprowadzając się do nowego mieszkania, dobrze jest obejść najbliższych sąsiadów przedstawiając siebie , ewentualnie też swoją rodzinę
2.Pozdrawiamy wszystkich sąsiadów napotkanych np. na schodach
3. Zwierzęta wyprowadzamy na smyczy i sprzątamy po nich
4. Przestrzegamy ciszy nocnej w godz. od 22 do 6 rano
5. Nie palimy papierosów na klatce schodowej, w windzie, na korytarzu. Nie wyrzucamy niedopałków przez balkon. Również palenie papierów na balkonie jest dyskusyjne: jeśli okna sąsiada są otwarte, z pewnością zadymimy mu mieszkanie. Najlepiej robić to na dworze
6. Pomagamy sobie: przytrzymujemy drzwi, czekamy z windą na osobę, która idzie 20 m za nami
7. Nie jesteśmy obojętni: jeśli słychać, że za ścianą sąsiedzi się biją – reagujemy
8. Dbamy o porządek we wspólnej przestrzeni
9. Ponosimy odpowiedzialność za szkody uczynione przez naszych podopiecznych
10. O remontach, czy hałaśliwych imprezach uprzedzamy sąsiadów
Wielu z nas zapewne popiera powyższe zasady, które powinny zresztą naturalnie wynikać z kultury osobistej człowieka. Niestety mało kto potrafi zainterweniować, będąc świadkiem, a często i ofiarą chamstwa naszych sąsiadów. Wiesław Wróbel, który postanowił głośno i wyraźnie wyartykułować wolę nie tylko swoją, ale i wielu innych, kulturalnych mieszkańców osiedli, jak sam twierdzi, naraża się w ten sposób na wiele nieprzyjemności.
- Ten dekalog wydrukowałem w kilkudziesięciu egzemplarzach i rozprowadzałem po klatkach schodowych pobliskich bloków. Niestety w wielu miejscach szybko lądowały one w koszach na śmieci. Mało tego. Ileż to ja się nasłuchałem docinek z powodu przeprowadzenia takiej kampanii edukacyjnej – wspomina.
Miejmy nadzieję, że ta lista „przykazań” , pomimo iż podziałała na wielu „opornych” niczym przysłowiowa płachta na byka, to jednak choć na kilka osób wywarła pozytywny wpływ. Jeśli tak, to uznać to można za sukces pana Wiesława, któremu za taką inicjatywę należą się słowa uznania.


Komentarze
http://www.lawendowe-wzgorza.pl