W świetle ostatnich wydarzeń w Spółdzielni Mieszkaniowej „Suchanino”, wypowiedzi wielu mieszkańców oraz głosów pojawiających się w Internecie, uznaliśmy, że warto porozmawiać nie tylko z prezesem spółdzielni, który znalazł dla nas czas i odpowiedział na szereg pytań, ale również z osobami, które pełniły kluczowe funkcje na ostatnich Zebraniach Przedstawicieli Członków. Są to Dariusz Zdanowicz, który był przewodniczącym tych zebrań, i Mirosław Masiel, który zasiadał w prezydium tych zebrań, a został przez wielu członków spółdzielni wskazany jako główny winowajca zamieszania panującego w spółdzielni i jako człowiek, który manipuluje ludźmi.
Pytania do przewodniczącego zebrań
Dariusz Zdanowicz odmówił sekretariatowi spółdzielni podania do siebie kontaktu naszej redakcji. Udało nam się jednak skontaktować z nim bezpośrednio dzięki numerowi telefonu znalezionemu w Internecie poprzez przeglądarkę Google. Mieliśmy w planie zadać kilka pytań. Wszystkie odpowiedzi naszego rozmówcy byłyby oczywiście autoryzowane. Dariusz Zdanowicz odmówił nam jednak swojego komentarza. Oto pytania, jakie zamierzaliśmy mu zadać:
- Jak ocenia Pan pracę zarządu Spółdzielni „Suchanino” w świetle wielu bardzo pozytywnych wyników kontroli lustracyjnych? Jakie zarzuty stawia Pan zarządowi, jeśli mimo wszystko źle ocenia Pan jego pracę?
- Czy to prawda, że dąży Pan do rozbicia spółdzielni na wspólnoty mieszkaniowe? Taką sugestię przekazał nam jeden z internautów na podstawie Pańskich wypowiedzi w Internecie.
Pozostałe pytania powstały w wyniku naszych rozmów z delegatami i członkami spółdzielni:
- Czy zamierza Pan przejąć władzę w spółdzielni? Jeśli tak, to dlaczego?
- Na lipcowym Zebraniu Przedstawicieli Członków, któremu Pan przewodniczył, sugerował Pan, żeby nie zmieniać Statutu Spółdzielni, gdyż wówczas delegaci stracą władzę. Czyżby się Pan bał, że większość mieszkańców będzie miała inne zdanie?
- Na jednym z zebrań padł wniosek, by zmienić obsługę prawną spółdzielni. Pan wyraźnie poparł ten pomysł. Ale przecież uprzedni radcy prawni do tej pory wygrywali wszystkie sprawy sądowe na korzyść spółdzielni. Czy nie jest to próba osłabienia spółdzielni poprzez pozbawienie dobrych doradców?
- Czy to prawda, że Pan lub Pana biuro prawne zamierza przejąć obsługę prawną SM „Suchanino”?
- Czy to prawda, że obsługiwał Pan od strony prawnej Spółdzielnię Mieszkaniową „Chełm” i zrezygnowano z Pana usług? Jeśli tak, to dlaczego?
- Czy to prawda, że zmierza Pan do zmiany zapisu w Statucie Spółdzielni, mówiącego, że prezesem nie może być osoba bez licencji zarządcy, gdyż ma Pan na to stanowisko swojego kandydata, który nie ma takiej licencji? Czy nie lepiej, by spółdzielnią mieszkaniową zarządzała osoba z uprawnieniami licencjonowanego zarządcy?
Pytania do wieloletniego opozycjonisty
Chcieliśmy również porozmawiać z Mirosławem Masielem, którego wielu wskazuje jako osobę, która najbardziej „miesza” w spółdzielni. Jednak, mimo wielokrotnych telefonów, nie udało nam się z nim skontaktować – nie odebrał naszych połączeń.
Jego również chcieliśmy zapytać o to, czy zmierza do przejęcia władzy w spółdzielni. Od kiedy bowiem został odwołany z funkcji przewodniczącego rady wiele lat temu, w różny sposób sam próbuje odwoływać władze spółdzielni. Ponadto mieliśmy więcej pytań:
- Co Pan sądzi o zarzucie, że nie chodzi o zmiany w spółdzielni, a tak naprawdę prowadzi Pan prywatną wojnę ambicjonalną z prezesem Leonardem Wieczorkiem?
- Jakie Pan wyciągnął wnioski z tego, że przegrał Pan wszystkie sprawy sądowe, które sam wytoczył, zaskarżając wiele uchwał spółdzielni? Niektórzy zarzucają, że od lat torpeduje Pan wszystkie działania jej władz i naraża spółdzielnię oraz jej członków na koszty związane z obsługą tych spraw.
- W trakcie budowy nowych mieszkań przy ul. Noskowskiego były podobne protesty jak teraz – przeciw inwestycji na ul. Czajkowskiego. Ówczesne czarne scenariusze się nie sprawdziły. Budynki stoją, skarpa się nie zawaliła, inwestycja została rozliczona, spółdzielnia nie zbankrutowała, wykonawca sukcesywnie naprawia usterki gwarancyjne. Czy nie uważa Pan, że zarzuty wobec obecnej inwestycji również się nie sprawdzą?
- Prawo spółdzielcze mówi o odpowiedzialności prawnej Zarządu i Rady Nadzorczej za swoje decyzje, natomiast nic nie mówi o odpowiedzialności delegatów. Czy czuje się Pan jako delegat bezkarny w związku z tym? Jako delegat może Pan bowiem – bez ponoszenia konsekwencji prawnych – mówić wszystko oraz nakłaniać do podejmowania uchwał niezgodnych z prawem, których skutki mogą być szkodliwe dla spółdzielni.
- Był Pan w prezydium ostatnich Zebrań Przedstawicieli Członków. Dlaczego na zebraniu nie uchwalono nowego statutu? Czy dlatego, że obecni wówczas delegaci straciliby władzę podejmowania uchwał, gdyż nowy statut nie przewiduje takiej funkcji delegata?
- Niektórzy mieszkańcy (chcący pozostać anonimowi z obawy o własne bezpieczeństwo) opisują ekipę, z którą Pan ściśle współpracuje, jak sektę, która kieruje się emocjami, wyzywa ludzi, krzyczy i jest agresywna – jak to bywało na wielu zebraniach i miało miejsce m.in. 2 września, kiedy trzeba było wzywać policję do spółdzielni, gdzie wywołaliście zamieszki, zakłócając jedne ze spotkań członków spółdzielni. Czy jesteście otwarci na dyskusję merytoryczną?
- Co dobrego Koło Suchanino „Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Obrony Praw Członków, Ich Rodzin i Użytkowników SM”, na które się Pan wielokrotnie powołuje, zrobiło w obronie praw członka spółdzielni oprócz prób odwoływania zarządów i prób nielegalnego (gdyż niezgodnego z prawem i statutem) zwoływania zebrań spółdzielni?
- Czy to prawda, że stowarzyszenie, na które się Pan powołuje, nie jest zarejestrowane w KRS? Czy mógłby Pan podać numer jego KRS, jeśli ma?
Na wszystkie te pytania do tej pory nie udało nam się uzyskać odpowiedzi. Już kiedyś na naszych łamach publikowaliśmy wywiad z Mirosławem Masielem. Być może w przyszłym miesiącu uda się to ponownie.


Komentarze
Jaka mONdra wypowiedź.
O jakiego kolesia Ci chodzi? Jeżeli o Pana M. to jest on na Twoim (czyt. niskim) poziomie.
Czemu nie widać Pana kampanii wyborczej?[/quote Spytaj mondralo o tosamo twojego kolesia który startuje nie tam gdzie mieszka.
Czemu nie widać Pana kampanii wyborczej?
– Czy budowa nowych budynków mieszkalnych przy ul. Czajkowskiego jest niezgodna z prawem?
– Namawianie jednak spółdzielni do wzięcia kredytu, mimo że Zarząd otrzymał zgodę na rozpoczęcie inwestycji pod warunkiem braku obciążeń finansowych dla dotychczasowych spółdzielców, jest niezgodne z prawem. Czy to prawda?
– Kolejnym zarzutem miałoby być celowe działanie na szkodę majątku spółdzielni poprzez prowadzenie przez Zarząd inwestycji bez środków z wpłat nabywców na jej dokończenie. Czy to prawda?
– A czy to prawda, że prezes prawie o trzy lata przeciąga zarejestrowanie nowego statutu?
– Pojawia się także zarzut, że Zarząd omija prawo i je łamie, a członkowie Rady Nadzorczej są skorumpowani…
– Czy Zarząd i Rada Nadzorcza są bezkarne?
Czy te pytania nie są tendencyjne? A jednak prezes na nie odpowiada.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
Dużo Państwo piszecie o mojej osobie więc postanowiłem napisać dwa słowa. Poświęcacie Państwo tu swój czas, znaczy, że Wam zależy.
Odmówiłem wypowiedzi na łamach gazety ponieważ nie uważam jej za obiektywną. Kto potrafi zdobyć się na obiektywizm niech przejrzy pytania jakie chciano mi zadać, one wystarczającym są komentarzem dla osoby inteligentnej. Co do autoryzacji: nie takie rzeczy się widziało, napisano by stek bzdur i komentarz, że odmówiłem autoryzacji :)
Informuję Państwa, że nigdy nie zamierzałem przejąć władzy w tej spółdzielni: ani zostać prezesem ani jej radcą prawnym. Mam dobrą, dobrze płatną pracę i zarabiam lepiej - nie wiem czemu miałbym zmieniać pracę na gorszą. Dodatkowo Kodeks etyki radcy prawnego nie pozwalałby mi obsługiwać spółdzielni, której jestem członkiem czy delegatem.
Prawdą jest że przychodzę na zebrania ubrany w garnitur :))) Nie wynika to jednak z aspiracji do bycia prezesem, ale z zapracowania - na zebrania jeżdżę bezpośrednio z pracy a jak się łatwo domyśleć większość radców prawnych nie pracuje w dresach.
Prawdą jest również, że chciałem na zebraniach zabierać głos na bieżąco a nie w punkcie VIII Dyskusja. Ponieważ zgodnie z Regulaminem Grup Członkowskich w każdym punkcie powinna być przeprowadzana dyskusja a nie na koniec już po wszystkich głosowaniach. Po co dyskutować jak już wszystkie decyzje zostaną podjęte.... Strasznie nie lubię oszołomów, co się wydzierają na zebraniach, ale kto był ten widział, że nie będąc od prezesa nie było szans na otrzymanie mikrofonu, więc tylko ten buraczany styl prowadzenia dyskusji mi pozostał. Tym, którzy widzieli kiedyś zebrania prowadzone przeze mnie w tej spółdzielni mogło rzucić się w oczy, że ja nigdy nikogo nie pozbawiałem prawa wypowiedzi. Uważam, że jak się nie ma nic do ukrycia to się nie stara tłumić dyskusji.
Prawdą jest, że kiedyś jako podwykonawca świadczyłem obsługę prawną w SM Chełm. Zmieniła się większość w radzie nadzorczej, wypowiedziano umowę kancelarii, która zlecała mi pracę i to i moja bytność tam się zakończyła. Na marginesie tylko wskazuję, zmiany doprowadziły w ostateczności do powołania na Chełmie kuratora.
Pozdrawiam Państwa serdecznie.
Dariusz Zdanowicz
Skoro będzie kredyt to będzie pod hipotekę.
Żeby kupić mieszkanie też bierze się kredyt. Czy osoba może wziąć kredyt pod hipotekę, pod którą już jest wzięty kredyt.
No myślcie ludzie...
Kto kupi obciążone hipoteką mieszkanie za gotówkę?
iiii: odmowy wypowiedzi do prasy odmawiaja osoby, ktore cos kombinuja i boja sie konfrontacji. Zawsze mozna zarzadac autoryzacji, jesli ktos obawia sie, ze jego wypowiedz moze byc przeklamana.
1) Zdanowicz przyszedł na zebranie pod krawatem w gajerku. nie jest to standadowym ubraniem na takie zebrania, więc chciał zrobić na ludziach wrażenie.
2) starał się zabierać głos bezpośrednio po prezesie, tzn. wchodzić z nim polemikę, zamiast czekać na dyskusję, w której też mógłby wyrazić swoją opinię. -> to jest sprawna manipulacja stawiająca go obok prezesa jako konkurenta.
nie mam pretensji, że chce zostać prezesem. niech ma sobie ambicje. tylko, że się na te stanowiska nie nadaje i niech zostanie gdziekolwiek sobie rzepkę skrobie.
Panie Zdanowicz, weź wreszcie napisz o co chodzi z tym Chełmem, co tam było, bo piszą żę Cię wywalili z obsługi prawnej tamtejszej SM, a Twojej strony riposty na te słowa nie ma! (to tak byś znowu nie olewał dyskusji)
No chyba, że chodzi mu o przejęcie obsługi ewentualnie wydrębnionych wspólnot mieszkaniowych...
tak czy siak, za darmo na pewno nie organizuje głosów na forum google ani ekipy na zebrania.
jak tam, myślenie teraz włączamy? ;)
no wiesz, nie sadze, by Zdanowicz angażował sie za darmo.
Cytuję iiii:
I wtedy będzie nami rządzić prawnik, który po roku doradzania w spółdzielni Chełm został wyrzucony ze stanowiska, a licencjonowany zarządca nieruchomości z wieloletnim doświadczeniem, jakim jest Wieczorek, będzie szukał pracy gdzie indziej.
A wiesz, że budowa miała odbywać się tylko ze środków ze sprzedaży? Więc 37% to moim zdaniem katastrofa.
Prezes? Jaki Prezes. Przecież jest konkurs na nowego prezesa. Czy p. Zdanowicz się zgłosił do konkursu?
Weź pomyśl...
Skoro nie chciał nic mieszkańcom przekazać na tym etapie, to jak traktowałby mieszkańców jako prezes? Niech spada.
Cytuję iiii:
Chyba nie powiedział "nie bo nie".
Pozdrowienia dla ludzi myślących.
I tu się zgodzę, bo życie już napisało czarny scenariusza. A jest nim właśnie kredyt. Kredyt którego nie miało być - tak powiedział p. Prezes: BOŚ weźmie to na siebie bo tak jest w umowie.
Może jednak szkoda, że p. Zdanowicz nie udzielił wywiadu bo wtedy widać by było, że z p. Masielem nic go nie łączy, a tak jest postrzegany.