Nawet menu jest tu lepsze – wszędzie tylko kawa lub herbata, a tu podaje się gorącą czekoladę. Ręka kobiety, jej umysł i serce stworzyły oryginalne miejsce spotkań, gdzie trzeba bywać: kawiarnia na antresoli przy ul. Grunwaldzkiej 99.
Narratorką podczas cyklu spotkań podróżniczych jest niezwykła osoba – Dagny Kurdwanowska. Rodzina jej – dawna i arystokratyczna, zafascynowana demonem epoki Młodej Polski, Stanisławem Przybyszewskim i jego szalonym romansem z Dagny Juel – nadała jej to niezwykłe imię.
Dagny pisze właśnie doktorat i powróciła do rodzinnego Sopotu, gdyż nigdzie indziej nie znalazła takiej atmosfery – połączenia uroku wysokiej kultury i modnego kurortu, wsłuchanego w szum fal Bałtyku i dawne swe dzieje.
Podczas ostatniego spotkania we Wrzeszczu przybliżyła nam postać innej kobiety, tragicznej i wielkiej – Frei Stark. Przeżyła straszny wypadek: długie jej włosy wkręciły się w maszynę. Ratowano ją niemądrze – szarpnięciem, co wyrwało skórę z twarzy. Podczas długotrwałego leczenia ocaliły jej umysł „Baśnie z tysiąca i jednej nocy”. Potem wcielała je w swoje życie, podróżowała po krainach Wschodu.
– Fascynuje mnie wielkość i tajemnica Orientu – westchnęła Dagny. – I mężczyźni są tam tacy przystojni, przez co podróż staje bardziej niebezpieczna.

