Projekt Trasy Słowackiego zawiera jeden poważny błąd! Jadąc nią z Portu Lotniczego w Rębiechowie do stadionu w Letnicy kierowcy i tak utkną w korkach na wąskich, starych ulicach miasta.
Budowa całej Trasy podzielona jest na cztery zadania. Przetargi na pierwsze dwa są już rozstrzygnięte i firmy, które w nich zwyciężyły już niebawem wprowadzą swoich pracowników na tereny budowy.
Dwie Trasy Słowackiego
Drugi odcinek Nowej Słowackiego zakończy się w miejscu obecnego skrzyżowania ulicy Hynka z Al. Rzeczpospolitej, w pobliżu Centrum Handlowego ETC na Zaspie. Jego budowa ma rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu i potrwa 20 miesięcy, czyli do listopada 2012 r.
Kolejny, trzeci odcinek tej miejskiej arterii, którego budowa ma się rozpocząć już po Euro 2012, jak się dobrze przypatrzyć projektowi, wcale nie będzie jednak kontynuacją poprzedniego. Swój początek będzie miał bowiem na obecnym skrzyżowaniu ulic Hallera, Czarny Dwór i Gdańskiej. Pomiędzy drugim a trzecim odcinkiem Trasy Słowackiego powstanie zatem całkiem spora „dziura”, którą ominąć będzie można jedynie objazdami istniejącymi już, jednopasmowymi ulicami.
Aby przemieścić się samochodem pomiędzy dwoma odcinkami nowo planowanej jezdni, czyli z Zaspy do Brzeźna, będzie trzeba wybrać jedną z dwóch możliwości. Pierwsza z alternatywnych dróg, krótsza, wieść będzie przez krótki odcinek Al. Rzeczpospolitej w kierunku Wrzeszcza, następnie wąską ulicą Kościuszki, a dalej Hallera w kierunku Brzeźna. Druga, dłuższa opcja to jazda Al. Rzeczpospolitej w kierunku Zaspy, zjazd na Al. Jana Pawła II w kierunku Szpitala Miejskiego, a na końcu przeciskanie się wąskim, ponadkilometrowym odcinkiem ul. Czarny Dwór aż do skrzyżowania z ul. Hallera, gdzie rozpocznie się dalszy fragment Słowackiego.
Jest problem, czy nie?
Które z powyższych rozwiązań by nie wybrać, zważywszy na konieczność jazdy jednopasmowymi, ulicami, to powstawanie korków we Wrzeszczu, Zaspie i Brzeźnie będzie raczej nieuniknione. Zwłaszcza w przed i po imprezach organizowanych na PGE Arenie. Władze miasta nie widzą jednak problemu.
- Nie uważam, że brak połączenia obu odcinków Trasy Słowackiego może w jakiś sposób zaburzyć komunikację pomiędzy Portem Lotniczym, czy Wrzeszczem a stadionem w Letnicy – mówi zastępca prezydenta Gdańska Andrzej Bojanowski. – Nie sądzę, by na przykład ul. Czarny Dwór mogła spowodować zatory na trasie. Poza tym do ul. Hallera można też dojechać ul. Kościuszki i Chrobrego. Ludzie będą się przecież kierować na stadion także ze śródmieścia Gdańska ulicą Jana z Kolna. Ruch samochodowy w kierunku Letnicy będzie więc rozproszony. Poza tym kibice dojeżdżać tam będą także kolejką SKM, czy tramwajami – tłumaczy.
Zgoła odmienne zdanie ma z jednak kierownik Działu Inżynierii Ruchu gdańskiego ZDiZ Tomasz Wawrzonek.
- Połączenie dwóch odcinków Trasy Słowackiego, pomiędzy Al. Rzeczpospolitej a ul. Gdańską, pełniłoby bardzo ważną rolę. Choćby po to, by w pełni wykorzystać zalety projektowanej Drogi Zielonej. Skoro tego łącznika nie będzie, trzeba zdawać sobie sprawę, że ten układ drogowy będzie trochę kulawy. Nie jestem przekonany, czy nawet kilka innych, istniejących już ulic, będzie w stanie przejąć jego rolę. Ale cóż, nie od razu Kraków zbudowano – twierdzi.
Łącznik? Może kiedyś…
Jak się dowiedzieliśmy, swego czasu był czynione już przymiarki do zawarcia w całym projekcie Trasy Słowackiego również odcinka pomiędzy Al. Rzeczpospolitej a Hallera.
- Na jezdnię pomiędzy Al. Rzeczpospolitej a ul. Hallera jest nawet zaplanowany teren, jednak jej budowa okazała się zadaniem wręcz ekstremalnym – przyznaje Andrzej Bojanowski. - Przede wszystkim wiązałaby się ona z ogromnymi nakładami finansowymi i wymagałaby bardzo dużej liczby wywłaszczeń. Mało tego, w wielu przypadkach trudno jest nawet zidentyfikować właścicieli wielu znajdujących się tam obiektów, często przedwojennych. W tej sytuacji nie mogliśmy zawrzeć tego odcinka w projekcie budowanej Trasy Słowackiego. Zresztą analizy ruchu w tych okolicach nie wskazują na to, by był on w ogóle potrzebny, dlatego nie planujemy jego budowy w najbliższym czasie – przyznaje.
- Myślę, że życie pokaże, że budowa tego odcinka jezdni będzie niezbędna – słyszymy jednak w Dziale Inżynierii Ruchu ZDiZ. - Z punktu widzenia obsługi całego miasta uważam, że taki odcinek powinien powstać. Nawet, jeśli miałoby się to stać w perspektywie kilkunastu lat – kończy Tomasz Wawrzonek.


Komentarze
No właśnie, zobaczymy jak już wszystko będzie działało, bo na razie jest to tylko teoretyzowanie
a kase trzeba ciagnac
Cytuję Marta:
Polska mentalność - wyciągnąć kasę a na koniec jeszcze ponarzekać, że mało
po to, żeby wyciągać kasę?ambitni jesteśmy
nie ma co dziekowac, po cos w tej Unii jestemy.
P.S. I dzięki za dotacje unijne;)
tez bym chcial, ale to chyba bedzie niemozliwe, jak wynika z powyzszego artykulu.