Policjanci z Gdańska zatrzymali 27-letniego Tomasza P., podejrzanego o dokonanie zabójstwa młodej kobiety w dzielnicy Aniołki (na pograniczu Wrzeszcza i Śródmieścia). Zwłoki 28-latki leżące na podłodze znalazł mąż kobiety, gdy wrócił do mu z pracy.
Liczne obrażenia na ciele kobiety świadczyły o tym, że przed śmiercią została pobita. W chwili, gdy znalazł ją mąż, nie żyła już od kilku godzin. Zawiadomieni przez zrozpaczonego mężczyznę policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania sprawcy tej zbrodni. Przeprowadzono szczegółowe oględziny miejsca przestępstwa i zabezpieczono ślady. Przesłuchano też świadków, w tym m.in. okolicznych mieszkańców, i na tej podstawie sporządzono portret pamięciowy sprawcy. Okazało się, że od kilku dni po dzielnicy kręcił się podejrzany mężczyzna. Chodził po domach i podawał się za kominiarza. Funkcjonariusze ustalili, że sprawcą tego zabójstwa może być 27-letni Tomasz P., mieszkaniec Gdyni. Kryminalni natychmiast pojechali pod wskazany adres. Mężczyzna został zatrzymany nad ranem, gdy wychodził z mieszkania. Był zaskoczony, widząc policjantów, i nie stawiał oporu. Po przewiezieniu do prokuratury usłyszał zarzuty. Za zabójstwo grozi mu kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Próbowaliśmy rozwikłać motywy brutalnej zbrodni. Dlaczego zabił? To pytanie zadaliśmy w biurze prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.– Tu właśnie jest problem – powiedział nam Błażej Bąkiewicz z zespołu prasowego KWP. – Podczas przesłuchania mężczyzna nie potrafił powiedzieć, dlaczego zamordował tę kobietę. Wiemy jedynie, że w grę nie wchodził tu wątek obyczajowy. On nawet nie znał wcześniej swojej ofiary. Nasi funkcjonariusze przesłuchali sąsiadów zabitej kobiety. Z tych rozmów wynika, że Tomasz P. krążył po okolicznych domach, podając się za kominiarza dokonującego przeglądów instalacji grzewczej. Na tej podstawie sporządziliśmy portret pamięciowy, który doprowadził do jego ujęcia. Szczegóły zbrodni i motywy sprawcy ustali teraz prokurator.

