Strona główna GDAŃSK: Wrzeszcz Trenują lepiej niż seniorzy…

Trenują lepiej niż seniorzy…

Email Drukuj
Rugbistki gdańskiej Lechii, podopieczne trenera Janusza Urbanowicza, zakończyły sezon 3. miejscem na ogólnopolskim turnieju z cyklu Grand Prix Polski Rugby 7.

Ostatnie zawody oprócz brązowego medalu przyniosły zawodniczkom oraz trenerowi także nagrodę dla zespołu czyniącego w tym sezonie największe postępy.
– Jest to ogromny sukces, zważywszy, że drużyna istnieje dopiero 6 miesięcy – podkreśla Łukasz Jurczak, redaktor serwisu lechiarugby.pl.
Inicjatywa utworzenia żeńskiej drużyny rugby wyszła od samych zainteresowanych.
– Zgłosiła się do nas zawodniczka Miriam Hraish z propozycją stworzenia takiego zespołu w Gdańsku. Pomysł nam się spodobał i został zrealizowany – opowiada Janusz Urbanowicz, trener Ladies Lechia.
Na pierwszym treningu, który odbył się 5 maja, pojawiło się sześć dziewczyn. Przy pomocy Internetu wieść rozniosła się po całym mieście. Obecnie w skład zespołu wchodzą już 23 panie.
– Szukałam pracy, a znalazłam ogłoszenie o naborze do drużyny. Brakowało mi ruchu, a rugby było czymś nowym, mało popularnym, a przez to intrygującym – opowiada zawodniczka Anna Babańczyk.
Ciekawość i chęć podjęcia nowych wyznań to główne motywacje większości dziewczyn, ale nie wszystkich. Część zespołu stanowią też doświadczone zawodniczki.
– Przez trzy lata grałam w Turze Chojnice. Razem z koleżankami pomyślałyśmy, że dobrze by było zorganizować drużynę także w Gdańsku, dokąd się przeprowadziłam. Na szczęście wszystko się udało – opowiada Marlena Mroczyńska, kapitan Ladies Lechia.
Zawodniczki spotykają się dwa razy w tygodniu na treningach, ale nie tylko. Lubią spędzać w swoim towarzystwie także wolny czas. Choć przekrój wieku jest dość spory i wynosi od 15 do 30 lat, panie znajdują ze sobą wspólny język.
– Kiedy spotykamy się towarzysko, nie omawiamy już szczegółowo taktyki przed kolejnym meczem, ale luźne dyskusje o rugby czy ogólnie sporcie zdarzają się. Omawiamy także nasze życie prywatne i, jak to kobiety, rozmawiamy wówczas głównie o facetach – śmieje się Anna Babańczyk.
Wszystkie powtarzają zgodnie, że treningi sprawiają im wielką przyjemność, a trener potrafi stworzyć świetną atmosferę zarówno do pracy, jak i do zabawy. Janusz Urbanowicz wbrew powszechnie panującej opinii, że szkolenie kobiecych zespołów w sportach drużynowych wymaga specjalnego podejścia, twierdzi, że nie jest to potrzebne.
– Do tej pory byłem trenerem tylko męskiej drużyny, ale treningi wyglądają podobnie. Może tylko staram się używać nieco łagodniejszego słownictwa, ale to jedyna różnica – opowiada trener.
Brązowy medal zdobyty na ostatnim turnieju był sukcesem, na który złożyła się ciężka praca zawodniczek, ale i serce do walki.
– Dziewczyny są w pełni zaangażowane w ten sport. Przed ostatnimi zawodami prosiły o dodatkowe spotkania, chciały być dobrze przygotowane. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że trenują lepiej niż seniorzy, z ogromnym zapałem – przyznaje Łukasz Jurczak.
Z postawy mniej doświadczonych zawodniczek była zadowolona także kapitan zespołu.
– Wszystkie dałyśmy z siebie wszystko, dziewczyny walczyły do końca, dzięki czemu do zwycięstwa niewiele nam brakowało – mówi Marlena Mroczyńska.
Tak dobry początek na pewno zaostrza apetyt i pozwala mieć nadzieję, że drużyna Ladies Lechia w przyszłym sezonie pozostanie w czołówce, a może Gdańsk stanie się liderem w siódemkowym rugby.
– Wiosną na pewno pojawi się wiele nowych zespołów, ale należy stawiać sobie ambitne cele. W tym roku zdobyliśmy brązowy medal, dlatego w przyszłym powalczymy co najmniej o srebrny, ale i tak najważniejsze, żeby trenowanie rugby było dla dziewczyn pasją i przyjemnością – zapewnia Janusz Urbanowicz.
 

Dodaj komentarz