Strona główna GDAŃSK: Wrzeszcz Kameralny pojedynek ze śmiercią

Kameralny pojedynek ze śmiercią

Email Drukuj
Krzysztof Kolberger – wybitny polski aktor i reżyser teatralny – zmarł 7 stycznia. Od wielu lat zmagał się z nowotworem nerki. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność serca.

– Mało kto wie, że Krzysztof pierwszą operację rakową przeszedł 18 lat temu – mówił Jan Englert w TVN24. – I wtedy powiedział mi, że jest spokojny, bo dożyje 61 lat. Tak mu ktoś wywróżył. Co to znaczy wiara w siłę swojej psychiki i swojego organizmu, bo przecież trzy lata temu właściwie już był chowany. Taką otrzymaliśmy wiadomość ze szpitala. Walczył w sposób heroiczny, bohaterski i przede wszystkim „cichy”. To nie było w charakterze Krzysztofa, żeby swoją chorobą epatować kogokolwiek. Robił to dyskretnie. Ten pojedynek ze śmiercią był pojedynkiem bardzo kameralnym.

Krzysztof Kolberger, wypowiadając się w mediach, zawsze podkreślał, że oswaja się ze śmiercią od wielu, wielu lat i stara się pogodnie o niej myśleć. Podkreślał w wywiadach, że choroba zmieniła jego podejście do życia, że dzięki niej zaczął reżyserować. Mówił również: „Wiele zależy od naszego nastawienia. Możemy kreować rzeczywistość pod warunkiem, że przyjmujemy rzeczy tragiczne jako część życia i wpisujemy je w naszą drogę z pełną pogodą i ufnością”. Dodawał często: „Śmierć też jest częścią życia. Jeżeli tego nie przyjmiemy, będziemy się tylko bać”.

Wielu cierpiących na tę samą chorobę podziwiało artystę za to, że po przejściu tak skomplikowanych zabiegów ma tyle energii, tyle zapału. Podkreślał często, że jeśli swoją postawą, swoim doświadczeniem może pomóc innym ludziom, to odczuwa wtedy ogromną satysfakcję.

Był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, obdarzonym „najpiękniejszym w Polsce” głosem, ale przede wszystkim talentem i charyzmą. Urodził się i wychował we Wrzeszczu. To tu ukończył IX Liceum Ogólnokształcące. Tajniki warsztatu aktorskiego zgłębiał w warszawskiej PWST. Ma na swoim koncie wiele kreacji w spektaklach teatralnych, wielu filmach. Spełnił się w roli reżysera teatralnego. Za swoje motto uważał słowa: „Nie marnujcie czasu”. Zawsze będziemy Pana pamiętać, Panie Krzysztofie!
 

Komentarze 

 
0 #1 Iza 2011-02-07 13:46
to juz miesiąc . PAMIĘTAMY [ * ] :((
Cytować
 

Dodaj komentarz