Strona główna GDAŃSK: Zaspa Docenieni za ciężką pracę

Docenieni za ciężką pracę

Email Drukuj
Andrzej Kowalczys, inicjator piłkarskich turniejów na Rozstajach  w  towarzystwie Ryszarda Świlskiego, członka zarządu województwa   pomorskiego (z lewej) i Maciej Lisickiego, wiceprezydenta Gdańska ::  Fot. Krzysztof Mystkowski/KFP

Podczas Gdańskiej Gali Sportu nagrodę za „Imprezę sportową roku” przyznano organizatorom piłkarskiego turnieju na Rozstajach „Do przerwy 0:1”. Ojcem zawodów, które odbywają się już od ośmiu lat, jest Andrzej Kowalczys – nomen omen mieszkaniec Zaspy.

Nie pomyliłem się, twierdząc, że jest Pan ojcem piłkarskiego turnieju „Do przerwy 0:1”? To jest Pana dziecko.

– Samemu przecież nie udałoby mi się stworzyć takiego dziecka. Jest w tym duża zasługa mojej żony – Magdy. To właśnie z nią, 8 lat temu zapakowaliśmy na rowery dwa worki piłek, niewiele nagród i pojechaliśmy do szkoły przy ulicy Burzyńskiego przeprowadzić pierwszy turniej. Wtedy były jeszcze boiska piaszczyste. Na początku impreza odbywała się pod hasłem „Czysta gra”.

– Skąd pomysł na organizowanie zawodów dla dzikich drużyn?

– Przyznam się, że kilkadziesiąt lat temu sam uczestniczyłem w tego typu rozgrywkach. 8 lat temu zaobserwowałem, że jest deficyt na turnieje dzikich drużyn, gdzie nie ma żadnego wpisowego. Zamarzyła mi się impreza ogólnodostępna dla wszystkich i co ważne, która przebiegała będzie w sportowej atmosferze. Do swojego projektu zachęciłem żonę, która na piłce zna się niewiele. Trochę ją oczarowałem i udało się.

– To już drugi raz udało się oczarować Magdę, skoro została żoną Andrzeja Kowalczysa.

– Hmmm… , może tak, ale tego wątku nie ciągnijmy dalej…

– Dobrze. Proszę jednak powiedzieć, dlaczego Wasz turniej nie jest organizowany raz w roku, a co kwartał.

– Niekoniecznie, bywały takie lata, że turnieje odbywały się nawet sześć razy w roku. Od niedawna naszą imprezę zgraliśmy z porami roku. Jest to czytelne dla uczestników, ale też czytelna informacja dla nas – organizatorów, że znów trzeba zabrać się za pracę. Nasze przedsięwzięcie jest bardzo czasochłonne.

– Ale przyciąga tłumy młodych piłkarzy. Gdzie więc leży fenomen Waszego turnieju, skoro na Zaspę przyjeżdżają zespoły z całego Trójmiasta?

– Nie tylko. Na ostatnich, grudniowych zawodach, które odbyły się oczywiście w plenerze, zagrało ok. 700 osób. Gościliśmy nie tylko drużyny z Trójmiasta, Banina czy Wejherowa. Co ciekawe tym razem przyjechały do nas dziewczęce ekipy z Lęborka i Grudziądza. Jest to dla nas miłe, ale zarazem zastanawiające, że tak daleko dociera wieść o naszej imprezie.

– Jeszcze niedawno pisaliśmy o turnieju stricte dzielnicowym, ale widzę, że teraz możemy mówić o imprezie ogólnopolskiej.

– Z całą pewnością na Pomorzu jest to jedyny taki turniej. Wiem skądinąd, że prawdopodobnie podobnych zawodów nie ma na Mazowszu, Kujawach i w Wielkopolsce. Nic tylko się cieszyć, że mamy taką frekwencję. Jest to sukces całego, 20-osobowego zespołu, który pracuje podczas każdego turnieju i korzystając z okazji chciałbym właśnie za to podziękować wszystkim osobom związanym z Gdańską Fundacją Dobroczynności, która wspiera naszą imprezę. W czasach kiedy narzeka się na urzędników, my mamy bardzo duże wsparcie pracowników gdańskiego Biura Euro 2012 i Sportu Urzędu Miasta. Im również należą się słowa podziękowania.

– A co zatem przyciąga tych młodych piłkarzy albo piłkarki, którzy nawet zimą potrafią pokonać 100 km, by zagrać w turnieju na Zaspie?

– Nie mamy może dla najlepszych jakiś drogocennych nagród, ale mamy za to ich bardzo dużo. Poza tym na każdy turniej przygotowujemy puchary, ponad 100 medali. Chcemy, aby jak najwięcej osób otrzymało pamiątkę uczestnictwa w naszych zawodach. Wiem też, że niektórzy kolekcjonują puchary albo też medale i dla nich taka pamiątka jest wystarczającą nagrodą. Dodatkowo wiele drużyn gra właśnie u nas ze względu na atmosferę jaka panuje podczas rozgrywek.

– Jak można ocenić poziom sportowy zawodników, którzy biorą udział w rozgrywkach na Zaspie?

– Trudno mi ich oceniać, gdyż nie jestem aż takim specjalistą od futbolu. Moim zdaniem, szczególnie w tych najmłodszych kategoriach wiekowych, są chłopcy, którzy mogą zrobić piłkarską karierę. Podczas ich meczów widać bardzo dobre przygotowanie techniczne. Jest to możliwe dzięki coraz to nowym obiektom sportowym ze sztuczną nawierzchnią, na których trenować mogą również ci najmłodsi. Starsze pokolenie nie miało takich możliwości, co widać na przykładzie rywalizacji z europejskimi zespołami.

– Kiedy odbędzie się kolejny turniej na gdańskich Rozstajach?

– Przed Euro 2012 chcielibyśmy zorganizować 2 turnieje. Pierwszy odbędzie się w drugą sobotę maja, a drugi – tydzień przed rozpoczęciem mistrzostw. Wiem, że w tym czasie przebywać będzie w naszym mieście wielu gości, których chętnie widzielibyśmy na naszej imprezie. Więcej informacji o zawodach będzie można oczywiście przeczytać w „Twojej Gazecie”. Oprócz PMedia i trójmiasto.pl wasza gazeta jest naszym najstarszym partnerem medialnym. Zanim dotarło do nas radio i telewizja, to te lokalne media były z nami. Dlatego dziękuję za współpracę przedstawicielom „Twojej Gazety”, bo nie sądziłem, że tak długo będziecie razem z nami.

– Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Krzysztof Lubański
 

Dodaj komentarz