Oddział Eurobanku na Zaspie przy ul. Żwirki i Wigury szczególnie upodobali sobie złodzieje. W ostatnim roku okradziono go dwukrotnie. Jak przypuszcza gdańska policja, obu napadów na bank mogła dokonać ta sama osoba.
– Do napadu doszło w piątek około godz. 13.00. Do środka wszedł zamaskowany mężczyzna. Miał ze sobą przedmiot, który przypominał broń. Grożąc nim, zażądał wydania mu pieniędzy – mówi nadkomisarz Andrzej Chyliński z V Komisariatu Policji, który był na miejscu zaraz po zdarzeniu. – Mężczyzna zabrał niewielką sumę pieniędzy i wyszedł z banku. Wszystko trwało nie więcej jak pół minuty. Przesłuchani zostali wszyscy świadkowie zdarzenia. Więcej informacji na temat tego napadu niestety nie mogę podać.
Dodajmy, że nikomu z pracowników Eurobanku nic się nie stało. Policjanci przeprowadzili na miejscu czynności operacyjne. Zabezpieczono również zapis z monitoringu. Mężczyzny, który dokonał napadu, nie udało się jeszcze znaleźć. Nadkomisarz Chyliński zauważa jednak, że być może jest to ta sama osoba, która jesienią dokonała napadu na ten sam oddział banku.
– Było to w październiku albo listopadzie. Sposób działania był identyczny, stąd też nasze przypuszczenia – dodaje nadkomisarz.
Eurobank na Zaspie stał się najwidoczniej łakomym kąskiem dla przestępców. Również jesienią próbował się dostać do niego czteroosobowy lokalny gang. Pod koniec września jego członkowie wybili szybę w banku, ale nie udało się im wejść do środka. Warto dodać, że cała czwórka została zatrzymana. Udowodniono im wtedy ponad 20 różnego rodzaju przestępstw.
Przypomnijmy, że około rok temu napadnięto na bank, który mieścił się w budynku Falck przy ul. Jana Pawła II. Wtedy napastnik również był zamaskowany i działał w pojedynkę z użyciem przedmiotu przypominającego broń.


Komentarze
Jedni tyrają, inni kradną. Teoretycznie wszędzie jest monitoring, to powinni go złapać. Ciekawe ile kasy złodziej ukradł? Pewnie kilkaset złotych, skoro była to niewielka ilość. Ciekawe czy bank był ubezpieczony od kradzieży?