Mieszkańcy osiedla Młyniec na gdańskiej Zaspie mają swoją radę osiedla. Smuci jednak frekwencja. W wyborach, które odbyły się 25 września wzięło udział tylko 1 616 osób.
Na osiedlu Zaspa Młyniec mieszka przeszło 12 tys. osób, 1 616 to jedynie garstka, czyli 13.32 proc. mieszkańców, którym zależy na tym, jak wygląda ich najbliższa okolica, którzy chcą mieć na nią wpływ.
Choć można narzekać na niezadowalającą frekwencję, na ciągle małą świadomość społeczną, to jednak trzeba docenić fakt, że choć tylu ludzi przyszło do urn. Dzięki temu, że zagłosowało powyżej 5 proc. mieszkańców osiedla, można było utworzyć Radę Osiedla Zaspa Młyniec.
– Uważam, że każdy z nas jest odpowiedzialny za przestrzeń w której funkcjonuje, dlatego jestem tu i głosuję – mówi pani Maria, nauczycielka.
– Chętnie sama bym zgłosiła swoją kandydaturę, bo mam naturę społecznikowską, jednak nie mam siły przebicia – mówi pani Agata. – Postanowiłam swoją energię wyrazić chociaż w głosowaniu – śmieje się emerytka.
Najwięcej głosów otrzymał Damian Patryk Czura (946 głosów), 29-letni listonosz, Artur Gustaw Górski geograf dostał 775 głosów, na 33-letniego inżyniera telekomunikacji Pawła Wachułkę zagłosowało 760 wyborców, o głos mniej otrzymał Marcin Szklarski 30-letni analityk finansowy. Pierwszą czwórkę stanowią zatem młodzi, energiczni panowie, którzy chcą zaangażować się w życie osiedla. Podporą dla nich będą mieszkanki bogate w doświadczenia życiowe, m.in. Ewa Dyk-Majewska (758) czy Wanda Bułakowska, która otrzymała 744 głosy.
Ponadto w radzie zasiadać będą: Łukasz Bejm (675), Zbigniew Chudzicki (687), Kazimierz Gutral (595), Andrzej Kotłowski (703), Marian Kumiszcza (601), Józef Leszczyński (580), Halina Podlaska (716), Kamil Sośniak (710) i Andrzej Szmit (605).
Przypominamy, że sprawowanie obowiązków radnego w jednostkach pomocniczych jest pracą społeczną, za którą nie otrzymuje się wynagrodzenia. Rada osiedla zaś otrzymuje dofinansowanie na działalność statutową. Na jednego mieszkańca osiedla przypada 4 zł.
– W Gdańsku jeszcze tylko 6 jednostek pomocniczych nie ma swoich rad. Aniołki, Matarnia, Przymorze Wielkie, Przymorze Małe, Suchanino, Zaspa Rozstaje. Powołanie rad w tych jednostkach możliwe jest po złożeniu wniosku grupy inicjatywnej wraz z poparciem 10% podpisów osób zameldowanych w danej jednostce. W takiej sytuacji prezydent rozpisuje wybory w ciągu 90 dni od złożenia wniosku – informuje Piotr Kowalczuk z Referatu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Gdańsku.


Komentarze
Ludzie nie chcą się udzielać w sprawach lokalnych, szkoda