Amatorzy wyskokowych trunków nie próżnują. Piją i jeżdżą, nie zważając na konsekwencje. Natomiast policyjne statystki każdego dnia zapełniają się mało pozytywnymi danymi.
Przy ul. Kołobrzeskiej po godz. 11.00 funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego zatrzymali 54-letniego mężczyznę, który po wypiciu „paru głębszych” kierował fiatem brawo. Zatrzymany wydmuchał 0,7 promila alkoholu.
– Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Kierowca próbował wręczyć policjantom 60 zł, by ci odstąpili od dalszych czynności. Z polecenia prokuratora 54-latek został osadzony w areszcie. Czeka to każdego, kto będzie chciał przekupić policjanta. Nie będzie liczyła się wysokość łapówki, ale sama próba jej wręczenia – informuje nadkomisarz Andrzej Chyliński, naczelnik Wydziału Prewencji V
Komisariatu Policji przy ul. Obrońców Wybrzeża.
Z kolei kamery monitoringu, który obsługiwany jest w tym samym komisariacie, nagrały 56-letniego rowerzystę mającego wyraźny problem ze zmieszczeniem się w wytyczonej ścieżce rowerowej. Na miejsce wysłano znajdujący się w pobliżu radiowóz. Wynik badania cyklisty był nieco „lepszy” od kierowcy fiata – wydmuchał bowiem 1,4 promila.
– Nie był to jedyny pijany rowerzysta, który został zatrzymany dzięki kamerom monitoringu. Rekordzistą był tym razem mężczyzna, który z wielkimi problemami wsiadł na rower. Przy tym oczywiście kilkakrotnie się przewracał. Nic dziwnego, skoro badanie wykazało 3,13 promila – dodaje nadkomisarz Chyliński.
Natomiast przy ul. Rzeczypospolitej dokładnie o godz. 8.20 funkcjonariusze drogówki zatrzymali mężczyznę, który prowadził audi. Kierowca miał 1,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

