Nasza Czytelniczka wybierała się na bal sylwestrowy do klubu „Feluka” na Żabiance. Z postoju taksówek przy Realu zamówiła sobie pojazd. Samochód przyjechał o umówionej godzinie i zawiózł gdańszczankę na Żabiankę. Nasza Czytelniczka była tak podekscytowana sylwestrową zabawą, że z taksówki zapomniała zabrać torebki, w której były dokumenty i klucze do mieszkania oraz niewielka suma pieniędzy.
– Kiedy się spostrzegłam, taksówkarza już nie było. Rozpłakana wybiegłam z klubu. Udałam się na postój pod sklep Real z nadzieją, że spotkam może jeszcze mojego kierowcę. Niestety. Na szczęście w mieszkaniu był jeszcze wnuk, dlatego mogłam zabrać zapasowe klucze – opowiada gdańszczanka.
Pani Krysia wróciła na bal, gdzie czekała na nią miła niespodzianka.
– Wszyscy przywitali mnie brawami i mówili, żebym nie płakała, bo w klubie czekał już na mnie taksówkarz, który w ręku trzymał torebkę z całą jej zawartością. Uściskałam go i serdecznie podziękowałam. Oby takich osób jak on było jak najwięcej – dodaje mieszkanka Przymorza.
– Kiedy się spostrzegłam, taksówkarza już nie było. Rozpłakana wybiegłam z klubu. Udałam się na postój pod sklep Real z nadzieją, że spotkam może jeszcze mojego kierowcę. Niestety. Na szczęście w mieszkaniu był jeszcze wnuk, dlatego mogłam zabrać zapasowe klucze – opowiada gdańszczanka.
Pani Krysia wróciła na bal, gdzie czekała na nią miła niespodzianka.
– Wszyscy przywitali mnie brawami i mówili, żebym nie płakała, bo w klubie czekał już na mnie taksówkarz, który w ręku trzymał torebkę z całą jej zawartością. Uściskałam go i serdecznie podziękowałam. Oby takich osób jak on było jak najwięcej – dodaje mieszkanka Przymorza.

