Już po raz trzeci z rzędu policjant z przymorskiego komisariatu wybrany został najlepszym dzielnicowym na Pomorzu. W tym roku ten zaszczytny tytuł przypadł młodszemu aspirantowi Tomaszowi Pilczukowi, który pracuje na terenie Jelitkowa.
Konkurs „Dzielnicowy Roku” organizowany jest dopiero od 3 lat i od samego początku zwycięzcami są reprezentanci V Komisariatu Policji na Przymorzu. Wcześniej tytuł ten dwukrotnie przypadał dzielnicowemu z Żabianki – mł. asp. Piotrowi Janowskiemu. Mieszkańcy Pomorza od marca do grudnia ubiegłego roku mogli głosować na swojego faworyta. Głosowanie odbywało się za pośrednictwem strony internetowej wrotapomorza.pl, która administrowana jest przez pomorski Urząd Marszałkowski. Jak informują organizatorzy konkursu, w jego trzeciej edycji oddano blisko 16 tys. głosów. Dzięki temu wyłoniono 19 najlepszych dzielnicowych z całego województwa pomorskiego.
Sukcesem swojego podopiecznego zaskoczony był nadkom. Andrzej Chyliński, naczelnik Wydziału Prewencji V Komisariatu Policji w Gdańsku.
– Nie spodziewaliśmy się kolejnego sukcesu. Dzielnicowym w naszym komisariacie jest stosunkowo krótko, bowiem zaledwie od 2 lat. Mimo to już osiąga bardzo dobre wyniki, a więc zatrzymuje poszukiwanych, jak również sprawców przestępstw. Jest lubiany w lokalnym środowisku i chwalony przez przedstawicieli instytucji i organizacji, z którymi współpracujemy. Jest znanym i rozpoznawalnym dzielnicowym w Jelitkowie. Być może przełożyło się to na jego wynik w konkursie – mówi naczelnik, Andrzej Chyliński.
Dzielnicowy Tomasz Pilczuk dopiero od 2 lat działa w przymorskim komisariacie. Wcześniej pracował w stołecznej policji. Teren, który mu przypadł jest specyficzny.
– Jest to pas nadmorski, i o ile poza sezonem nie ma aż tak wiele pracy, to w okresie wakacyjnym, kiedy przyjeżdżają do nas wczasowicze, zajęć jest aż nadto – zauważa nadkomisarz Chyliński.
Zwycięzca konkursu nie chce porównywać realiów pracy w stolicy i na Wybrzeżu, gdyż w Warszawie pracował w zupełnie innych strukturach.
– W Gdańsku jestem zadowolony z organizacji pracy, ponieważ w Warszawie czas moich działań był nienormowany. Tu znam swój grafik z odpowiednim wyprzedzeniem. Najczęściej spotykanym problemem jest bez wątpienia przemoc w rodzinie. Nie spotkałem się jeszcze z żadną niebezpieczną sytuacją, gdyż za każdym razem staram się załagodzić sytuację. Można powiedzieć, że jestem swego rodzaju mediatorem. Do każdej sprawy trzeba podejść psychologicznie i należy dostosować się do danej sytuacji, w której zazwyczaj sprawca znajduje się pod wpływem alkoholu – mówi mł. asp. Tomasz Pilczuk.
Zwycięzca konkursu nie spodziewał się takiego sukcesu, szczególnie że od tak krótkiego czasu pracuje w Gdańsku. Dzielnicowy z Jelitkowa nie zamierza spoczywać na laurach. Nie ma również zamiaru całej swojej kariery zawodowej spędzić jako dzielnicowy.
– Mam swoje plany życiowe, które chciałbym zrealizować. Planuję rozpocząć studia doktoranckie z obronności kraju. Natomiast jeśli chodzi o służbę, to wszystko jest w rękach moich przełożonych, którzy zdecydują na co zasługuję – przyznaje Dzielnicowy Roku 2011 na Pomorzu.

