Jest się czego wstydzić w Osowej. Najpewniej - nas samych. Bo to my wyrzucamy do lasu stare meble, jak te fotele przy ul. Juraty, to my nie sprzątamy psich kupek, udając, że to nie skarb naszego pupila. To wreszcie nikt inny, jak tylko my zniszczyliśmy świeżo posadzone drzewka na ul. Jednorożca, które ledwo w tym roku odbiły.
Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej opracowało gdańską Mapę Wstydu. Jak informują autorzy projektu, mapa jest reakcją na kondycję przestrzeni miejskiej, z którą wszyscy, w różnym stopniu, obcujemy na co dzień. Zbyt wiele jest miejsc, za które powinniśmy wstydzić się - szczególnie przed turystami i szeroko pojętym światem biznesu.
Kilka przykładów z Osowej?
Śmietnik wokół parku przy ul. Kielnieńskiej, wysypiska leśne przy ul. Juraty czy przy ul. Nowy Świat, budowlane straszaki, nawierzchnia przy ul. Kielnieńskiej i Barniewickiej, betonowe płyty przy ul. Niedziałkowskiego i Jednorożaca, z których wystają niebezpieczne druty.nie jest z naszymi kochanymi płytami betonowymi z których wystają druty (Niedziałkowskiego - Jednorożca). Dodajmy jeszcze willę na ul. Kielnieńskiej z napisem "Usługi pogrzebowe"...
Śmiać się czy płakać?
Na gdańskiej Mapie Wstydu Osowa jeszcze nie została ujęta. Ale Osowa jak mówią złośliwi to ... prawie Gdańsk.
Tymczasem jak mówi Emilia Salach – Pezowicz z gdańskiego magistratu twierdzi, że wiele miejsc zaznaczonych na mapie należy do prywatnych inwestorów. Mimo to urzędnicy przyglądają się lokalizacjom i w miarę możliwości będą działać. Czy będą działać też w Osowej?
Ale może warto się tez skupić na tej duchowej materii wstydu. Czyli na naszych protestach, protestach przeciw protestom i tak dalej.
W dużej mierze nasz los nie zależy bowiem od urzędników i włodarzy miasta, ale od nas samych. Od ludzkiej życzliwości i wzajemnego zrozumienia. Od merytorycznej dyskusji, a nie pieniactwa królującego na internetowych forach. Zatem zapraszamy do dyskusji o osowskiej mapie wstydu.
Źródło: www.osowa24.pl


Komentarze
Tak, a meble do lasu, niech sobie zwierzęta posiedzą.
Mało tego - na każdym kroku w Gdańsku. Ale żadna mapa tego nie zmieni.