Strona główna GDAŃSK: Oliwa Kiedy kupcy przeniosą się do hali?

Kiedy kupcy przeniosą się do hali?

Email Drukuj
Mimo że budynek hali oliwskiego rynku stoi gotowy od pół roku, kupcy nadal zmuszeni są handlować na straganach :: Fot. Alicja Lipińska

W listopadzie ubiegłego roku na naszych łamach ukazał się artykuł dotyczący zakończenia budowy hali targowej na rynku w Oliwie. Ówczesna prezes Stowarzyszenia Kupców „Polanki” zapewniała w nim o „rychłym otwarciu obiektu”. Minęło pół roku, a kupcy nadal handlują na stragansch...

Na forum internetowym www.twojagazeta.pl nasi Czytelnicy dopytują: „Co z tą halą? Dlaczego, mimo że wybudowana została kilka dobrych miesięcy temu, nadal stoi pusta? To straszny wstyd dla całej dzielnicy!”. Postanowiliśmy to sprawdzić.

Zadzwoniliśmy więc do prezes Stowarzyszenia Kupców „Polanki”, Anny Bartkiewicz, z prośbą o informacje i krótkie wytłumaczenie całej sytuacji.

– Nie sprawuję już funkcji prezesa stowarzyszenia i z tego względu żadnych informacji udzielać nie mogę – oświadczyła w odpowiedzi.
Jak się okazuje, jeszcze w grudniu ubiegłego roku nastąpiła zmiana zarządu organizacji zrzeszającej kupców z oliwskiego targowiska. Nowa pani prezes rozpoczyna rozmowę z nami w sposób bardzo ostrożny.

– Nowy zarząd stowarzyszenia został wybrany dlatego, że kadencja poprzedniego upłynęła, że tak powiem. To są wewnętrzne sprawy kupców, więc wolałabym o tym nie mówić – dość wymijająco tłumaczy Emilia Porada, nowo wybrana prezes, która także jest jednym z kupców handlujących na oliwskim rynku.
Na pytanie, dlaczego uroczy budynek hali na skrzyżowaniu ul. Polanki i Obrońców Westerplatte od pół roku stoi pusty, odpowiada:

– Nie jest tak, że nagle nastąpiła jakaś awaria czy w budynku coś się zepsuło. Po prostu poprzedni zarząd nie dopilnował pewnych procedur, które trzeba było dopełnić. Pracowali tutaj wykonawcy, którzy powinni byli podpisać stosowne protokoły itd. Tak się nie stało – zauważa już całkiem otwarcie. – Pojawiły się pewne niedociągnięcia, które teraz musimy poprawić, a wówczas będzie mogło nastąpić otwarcie.

Przykład takiego „niedociągnięcia” widoczny jest gołym okiem dla wszystkich, którzy zdążyli uważniej przyjrzeć się hali. Chodzi o skrzynkę energetyczną, umieszczoną na zewnątrz budynku (przy schodach od strony ul. Obrońców Westerplatte). W części znajduje się ona poniżej poziomu wylewki, dlatego, aby można było otwierać jej drzwiczki, wokół pozostawiono kilkunastocentymetrową przerwę, która jest niczym innym jak tylko dziurą w posadce, stwarzającą zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa.

– Takie uchybienia są winą nie tylko poprzedniego zarządu, ale przede wszystkim kierownika budowy, który niby był „na papierku”, a w rzeczywistości nie robił tego, co do niego należało – uważa Emilia Porada. – Przyznam, że bycie nowym prezesem tego stowarzyszenia nie jest łatwe, ponieważ muszę naprawiać błędy „po kimś”. Chcę poznać także odpowiedź na pytanie, dlaczego ta inwestycja ostatecznie kosztowała nas niemal dwa razy tyle, ile początkowo zakładał kosztorys. Mimo wszystko bardzo pomaga mi w pracy wsparcie, jakie otrzymuję od pozostałych członków stowarzyszenia, czyli samych kupców.

Pytaniem, które najbardziej interesuje jednak naszych Czytelników, jest kiedy w końcu budynek hali targowej zostanie otwarty.

– Nie potrafię jeszcze podać konkretnej daty, ale mam ogromną nadzieję, że do połowy czerwca  przeprowadzone zostaną wszystkie odbiory techniczne, które pozwolą nam użytkować budynek. Wtedy otworzymy go dla klientów – wstępnie deklaruje pani prezes.

Przypomnijmy więc, że w budynku znajduje się 18 pawilonów, do których będzie się wchodziło z zadaszonego pasażu. Każdy z pawilonów posiada witrynę sklepową, która latem będzie mogła być całkowicie rozsuwana, a zimą otwierane będą jedynie drzwi do boksów. Na górnym piętrze przygotowano dwa dodatkowe pomieszczenia. W jednym z nich urządzona zostanie nowa siedziba Stowarzyszenia Kupców „Polanki”. Co się znajdzie w drugim – tego jeszcze nie wiadomo. Będzie ono albo do dyspozycji kupców, albo zostanie wynajęte zewnętrznej firmie.

W chwili obecnej powinna na rynku stać już także zadaszona wiata. Jak się okazuje, powodem, dla którego jeszcze jej nie ma, nie jest brak środków finansowych inwestorów, czyli kupców.

– To jest zupełnie inne przedsięwzięcie i inni inwestorzy będą na nie łożyli pieniądze. Natychmiast po odbiorze hali startujemy z wyborem firmy, która od początku do końca zajmie się realizacją wiaty. Nie będzie tak jak w przypadku budynku, że było wielu wykonawców i każdy z nich zajmował się tylko danym fragmentem inwestycji i robił to, co mu się, że tak powiem, chciało. Teraz będzie już jedna firma, jeden kierownik budowy, a my będziemy mieli swój własny nadzór inwestorski, czyli z naszej strony też na miejscu będzie inspektor, który wszystkiego dopilnuje. Mam nadzieję, że z pracami ruszymy już we wrześniu, a na wybudowanie takiej wiaty potrzeba nie więcej niż dwa miesiące – zapowiada Emilia Porada.

Budowa hali na rynku w Oliwie była jednym z warunków dalszej dzierżawy przez kupców terenu od miasta. Zgodnie z umową będą oni mogli handlować w tym miejscu przez najbliższe 18 lat. Całkowity koszt budowy hali pokryli kupcy. Inwestycja kosztowała ich ok. 1,8 mln zł.




 

Komentarze 

 
+1 #3 z Oliwy 2010-05-19 10:09
No w końcu! A dziura jest rzeczywiscie. Moja corka sprawie w nia wpadla ostatnio, jak sopobie biegala po schodach kiedy robilem tam w sobote zakupy. Co do inwestora, to pewnie i tak nikt żadnych konsekwencji nie wyciagnie...
Cytować
 
 
0 #2 Roman 2010-05-18 23:53
Pytam gdzie przez cały czas budowy był inspektor nadzoru budowlanego,jak i ma zawód może dentysta a musiał mieć dobre wejścia przy takich fachowcach to naprawdę będzie strach wejść do hali bo nie wiadomo czy się nie zawali a takiego kierownika budowy wylać na zbity pysk ciekawe ile za to nieróbstwo zgarnął kasy.
Cytować
 
 
0 #1 mała 2010-05-18 09:29
nic nowego to tylko Polska
Cytować
 

Dodaj komentarz