Problem docieplenia budynków zdominował czerwcowe Walne Zgromadzenie Członków Spółdzielni Mieszkaniowej „VII Dwór”. Podczas spotkania wybrano także nowych członków rady nadzorczej.
Na raty
– Podejmujemy jako spółdzielnia różne poważne prace, np. docieplenia budynków. Ich koszty idą w tysiące złotych – mówiła jedna z mieszkanek. – Po bardzo krótkim czasie następuje jednak ponowne ocieplanie. Będzie to nas, mieszkańców, kosztować 220-240 tys. zł, natomiast odbiór techniczny prac to góra 1000 zł. Uważam, że pominięcie czegoś takiego, jak odbiór techniczny, świadczy o niegospodarności spółdzielni. Czy możemy mieć gwarancję, że to jest ocieplenie na kilka lat? Czy wykonuje je ta sama firma? Czy zmieniona została technologia?
– Docieplenie odbywało się ścianami, a nie całymi budynkami. Teraz wracamy do tych niedocieplonych partii bloku – tłumaczyła pani prezes spółdzielni „VII Dwór” Joanna Antolak.
– I to ma kosztować 240 tys. zł? Ocieplenie jednej ściany? – padło pytanie z sali.
– Tak, plus zrobienie całej elewacji – tłumaczyła pani prezes. – Ale nie będziecie państwo ponosić dodatkowych kosztów z tego tytułu. Te prace finansowane są z funduszu remontowego.
Sprawa ocieplenia bloków okazała się na tyle emocjonująca, że i inne osoby podejmowały ten temat.
– Problem ten ciągnie się od 1997 roku – mówił uczestnik spotkania. – Rada Nadzorcza działa na niekorzyść członków spółdzielni. Według rozporządzenia ministra infrastruktury należy ocieplać budynki warstwą minimalną 4 cm i decyzją RN doszło do tego, że taką właśnie warstwą minimalną ocieplono budynki – mówił wzburzony mieszkaniec. – Potem ocieplano warstwą 6-, 8-centymetrową. Do zarządu zgłaszano, że należy zrobić przegląd energochłonności wszystkich budynków.
Mieszkaniec tłumaczył, że dzięki temu uda się ustalić jaki poziom dociepleń należy zrobić, żeby wszystkie budynki miały taką samą energochłonność i żeby mieszkańcy płacili taką samą kwotę za zużycie energii.
– Jednak kolejne Rady Nadzorcze nie chciały na ten temat rozmawiać – zakończył swą wypowiedź mieszkaniec.
– Ja taki stan zastałam – mówiła pani prezes, Joanna Antolak.
Ogrzewanie i ciepła woda
Jeden z uczestników zebrania postulował o rozliczenie ciepła i ciepłej wody klatkami.
– Zgodnie z ustawą nie można rozliczać ciepła i ciepłej wody klatkami, należy to robić na cały blok, ponieważ jest to jedna nieruchomość – tłumaczyła pani prezes.
Wybory do Rady Nadzorczej
– Wybierajmy takie osoby, które mogą swoje doświadczenie zawodowe wykorzystać w Radzie Nadzorczej – mówiła Małgorzata Chmiel.
– Mądre osoby to te, które chcą dobrze dla społeczności, a nie tylko dla siebie – wtórował jej jeden z mieszkańców.
Do Rady Nadzorczej zostali wybrani: Anna Kumińska-Puchta, Mariusz Kurmel, Janina Nowakowska, Elżbieta Kwiatkowska, Kornelia Pyszkowska-Jastrzemska, Jerzy Kamieński, Artur Łopatniuk, Maria Mieczkowska, Barbara Kaczmarek.
Jak się żyje na osiedlu?
– Mieszkamy w miejscu unikalnym, bo jesteśmy otoczeni zielenią ze wszystkich stron. Zawsze mogą być pewne niedociągnięcia, kiedyś to nasze osiedle było skupione tu, w małej dolince, a teraz jest rozciągnięte prawie przez całą Oliwę – mówił pan Bogdan, mieszkający ponad 50 lat na osiedlu.
– Jestem dumny z tego miejsca. To było najpiękniejsze osiedle za czasów Gomułki. Przyjeżdżali tu różni ludzie i brali go za wzór – mówił pan Wiesław, mieszkający tutaj ponad 35 lat.
– Pamiętam, jak się rodziło to osiedle. Błoto. Jeden samochód na osiedlu. Telefon w takiej budzie. Kiedy tu się wprowadziliśmy, to po trzech miesiącach rodziłam córeczkę i mój mąż musiał biec do tego baraku i wzywać pogotowie – opowiadała pani Halina. – Jeszcze dziki nas nawiedzają. Pod balkon przychodzą. Jeden to nawet sypia na osiedlu w dzień. Taki wielki – dodała.


Komentarze
Przestańmy narzekać. Zabierzmy się do solidnej roboty!
A osiedle fajne jest i pomimo wielu niedociagniec zyje sie tu calkiem niezle
Mów za siebie. Takie ocieplanie to naprawde trudny temat ciagnacy sie latami
Wątpię. Wszystkim tylko na kasie zależy