W drugiej połowie 2011 roku mają rozpocząć się prace budowlane w północnej części Wyspy Spichrzów. Już teraz jednak toczy się spór na temat ostatecznego kształtu tego miejsca. Ma być historycznie czy nowocześnie?
Przypomnijmy, kilka dni przed końcem zeszłego roku miasto podpisało z firmą deweloperską Polnord umowę. Zapisy, które tam się znalazły, były niezmiernie ważne dla przyszłości Wyspy Spichrzów. Obie strony zadeklarowały się utworzyć spółkę, której celem miało być doprowadzenie do gruntownej przebudowy tego – od wielu lat straszącego swym wyglądem turystów i mieszkańców – miejsca. Zadaniem dewelopera było znalezienie źródeł finansowania na realizację koncepcji zabudowania północnej części Wyspy. I jak pod koniec marca informował Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu – pieniądze na wykonanie całego przedsięwzięcia (koszt całej inwestycji oszacowano na 450 mln zł) już się znalazły. Z całej tej sumy deweloper wyłoży „tylko” od 40 do 60 mln. Reszta wydatków w dużej mierze zostanie pokryta z kredytów, udzielonych przez konsorcjum banków.
Co na Wyspie?
W projekcie zagospodarowania Wyspy Spichrzów znalazło się miejsce m.in. na nowoczesny kompleks mieszkań, hotel, biurowce, centrum handlowe (być może za realizację tej inwestycji będzie odpowiadać zaproszona przez Polnord inna firma – Globe Trade Centre) a także Muzeum Bursztynu.
Obszar, gdzie w przyszłości ma być realizowana opisywana wyżej inwestycja, jest pod ochroną archeologiczną. Dla dewelopera oznacza to obowiązek ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków przy realizacji projektu. Ale jak finalnie projekt ten będzie wyglądał, wciąż nie wiadomo. Odpowiedź poznamy najwcześniej pod koniec kwietnia – dopiero wówczas nastąpi rozstrzygnięcie ogłoszonego przez dewelopera konkursu urbanistycznego na zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów.
Dwie opcje zabudowy
Już teraz jednak toczy się żywa dyskusja na temat ostatecznego wyglądu tego miejsca. I, co ważne, zarysował się w tym względzie dość wyraźny spór, w którym biorą udział historycy, przedstawiciele różnych stowarzyszeń, organizacji, a także oczywiście architekci. W dużym skrócie spór ten można ująć w jednym pytaniu: zabudowywać Wyspę Spichrzów na modłę historyczną czy bardziej nowoczesną?
Nie niszczmy miejskiego krajobrazu
Zwolennikiem pierwszej opcji jest m.in. Stowarzyszenie Nasz Gdańsk. Na jego czele stoi profesor Andrzej Januszajtis, słynny badacz gdańskiej historii. Stowarzyszenie wydało w sprawie przyszłości Wyspy Spichrzów obszerne oświadczenie. Czytamy w nim m.in.:
„(...) Wyspa Spichrzów była największą w Europie dzielnicą zabytkowych magazynów portowych o fascynującej architekturze, wytwarzających niezwykłą atmosferę. Ze stojących tu niegdyś setek spichlerzy zagładę 1945 roku przetrwały 3, z pozostałych odbudowano dotąd zaledwie ok. 40, głównie w południowej i środkowej części Wyspy. Niezwykle cenna jest też pochodząca z XIV i XV wieku siatka ulic (…) Zastąpienie ich [spichlerzy – przyp. red.] postmodernistycznymi, rażącymi w historycznym miejscu budowlami z betonu, szkła i metalu o sprzecznych z historią formach i agresywnej skali, oznaczałoby zubożenie i zepsucie tego, co w Gdańsku najcenniejsze – cudownego, ukształtowanego przez wieki krajobrazu miejskiego, w tym przypadku – portowego.”
Architektura ma być różna
Na odpowiedź drugiej strony sporu nie trzeba było czekać. Jednym z jej reprezentantów jest Stowarzyszenie Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej. Podobnie jak ich oponenci z „Naszego Gdańska”, również oni wydali oświadczenie. Znalazły się w nim takie oto fragmenty:
„Uważamy, że największą wartością w historycznym krajobrazie miasta jest jego złożoność nawarstwiających się kolejno po sobie stylów architektonicznych poszczególnych epok. Każda epoka miała swój wyjątkowy wkład w dzisiejszy obraz Gdańska pod postacią budowli, które stanowią największą dumę tego miasta. Mozaika wszystkich stylów architektonicznych Gdańska – od gotyku po modernizm – jest niepowtarzalnym świadectwem rozwoju oraz przemian kulturowych, odzwierciedleniem poglądów na estetykę minionych pokoleń (...) Całkowita, bezrefleksyjna odbudowa Wyspy Spichrzów miałaby także negatywne następstwa z tego względu, iż byłaby swego rodzaju wymazaniem namacalnych skutków wojny, a więc i przestrogi dla przyszłych generacji przed jej tragicznymi konsekwencjami”.
Nie wiemy, która opcja ostatecznie zatriumfuje. Wiemy natomiast, kiedy rozpocznie się kolejna faza inwestycji.
– Prace budowlane powinny wystartować w drugiej połowie 2011 roku – informuje Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu.
Zakończenie robót zaplanowano na 2014 rok.


Komentarze