Ponad 110 tysięcy złotych pozwoli młodym ludziom stać się atrakcyjniejszym pracownikiem. Właśnie wystartowała II edycja Stypendium z Wyboru.
Skończone studia już nie gwarantują pracy. Wymagania pracodawców wciąż rosną, a system nauczania od lat się nie zmienia. - Wyższe wykształcenie nie chroni już przed bezrobociem. W ciągu ostatniego roku kolejne 30 tys. osób po studiach dołączyło do rzeszy bezrobotnych z dyplomem w kieszeni. To skok o blisko 15 proc., podczas gdy średni wzrost bezrobocia wyniósł w 2010 roku nieco ponad 3 procent - pisze GazetaPrawna.pl
Taka sytuacja nie dziwi Jacka Olechowskiego, prezesa MEDIACAP SA, który od początku wspiera Stypendium z Wyboru. Zdaniem prezesa MEDIACAP SA osoby, które się skupiają tylko na studiowaniu są mniej atrakcyjne dla pracodawcy. - Mam trochę sceptyczne podejście do tych, co myślą, że mogą studiować przez pięć lat, a potem dopiero interesować się światem. Nie wierzę w to, żeby dzisiaj można było na studiach budować taki pakiet kompetencji, który pozwala być dobrym pracownikiem. Dlatego patrzę z entuzjazmem na osoby, które wykazują się własną inicjatywą jeszcze podczas studiów - wyjaśnia prezes MEDIACAP SA.
Fundacja Absolvent.pl wystartowała z II edycją programu Stypendium z Wyboru. Program potrwa do 22 stycznia 2012 roku i został podzielony na dwa etapy: fazę spływania aplikacji oraz demokratyczne, otwarte głosowanie przez Internautów. Projekt Stypendium z Wyboru pozwala spełniać marzenia związane z edukacją, rozwojem kariery. Uczestnicy mogą zdobyć nawet 5 tysięcy złotych. - Wystarczy złożyć pracę aplikacyjną w formie, na przykład filmiku, nagrania, prezentacji slajdów, czy tekstu - wyjaśnia Kasia Godlewska, prezes Fundacji Absolvent.pl. - Nie trzeba mieć dobrych ocen podczas studiów, nie są też ważne dochody. Tu liczy się kreatywność i chęć zawalczenia o swoje marzenia - dodaje Dominik Wiegand, członek zarządu Fundacji Absolvent.pl.
A jak należy walczyć o swoje marzenia? Trzeba zdobyć sympatię Internautów, bo to oni decydują, kto zdobędzie stypendium. Agnieszka Skotnicka, laureatka I edycji podkreśla, że o głosy trzeba się starać. - Wysyłałam maile do znajomych, założyłam wydarzenie na Facebooku, chodziłam po akademikach i zachęcałam do oddania głosów na mnie - wyjaśnia Agnieszka, laureatka I edycji.


Komentarze