Strona główna GDAŃSK: Śródmieście Jak odtwarzać historię?

Jak odtwarzać historię?

Email Drukuj
Muzeum Strefa Historyczna Wolnego Miasta Gdańska powstało w czerwcu ubiegłego roku z inicjatywy Piotra Mazurka, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Gdańska. Przez lata uzbierało się wiele przedmiotów związanych z miastem. W miarę upływu czasu zyskiwały na wartości, należało otworzyć więc muzeum ::

Muzeum Strefa Historyczna Wolnego Miasta Gdańska powstało w czerwcu ubiegłego roku z inicjatywy Piotra Mazurka, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Gdańska. Przez lata uzbierało się wiele przedmiotów związanych z miastem. W miarę upływu czasu zyskiwały na wartości, należało otworzyć więc muzeum.

Skąd eksponaty?
– Mamy jakieś szpargały – mówią ludzie – zdjęcia, stare listy, szkolną czapkę, świadectwa, legitymacje. W ten sposób powiększa się kolekcja. Stworzenie takiego muzeum to świetny pomysł, aby ocalić pamięć codzienności, która jest treścią życia każdego z nas.
Udało się więc odtworzyć pokój mieszkalny o ścianach wyklejonych tapetą w paski, pod którą stało lakierowane na „wysoki połysk” biurko i kredens z rżniętymi szybkami. W gablotkach wiszą stare mapy i opakowania po czekoladkach, leżą książki.
– Najważniejszą funkcją muzeum jest jego funkcja edukacyjna, pomyślana jako uzupełnienie studiów gedanistycznych – mówi Wawrzyniec Markowski, członek zarządu TPG, właśnie dyżurujący w muzeum. – Mamy do dyspozycji 60 tematów historycznych. Można je zamówić, łącznie z projekcjami kronik lub filmów. Cenimy sobie obiektywizm historyczny, pokazujemy fakty, faszyzm niemiecki zawsze nim pozostanie. Nie ma tu miejsca na manipulowanie historią. Naszą ideą było przybliżenie gdańszczanom historii miasta pomiędzy wojnami. Zazwyczaj turysta ma w pamięci datę 1 września 1939 roku – dodaje Wawrzyniec Markowski. – Nie zawsze było źle. Ciężki okres zaczął się, gdy gauleiter Albert Forster proklamował przyłączenie Gdańska do Rzeszy. Gospodarka miasta była jednak w dobrym stanie i zawierano wiele mieszanych małżeństw.
– Właśnie otrzymaliśmy wiadomość o nawiązaniu współpracy z Uniwersytetem Berlińskim w dziedzinie praktyk studenckich – informuje Piotr Mazurek.
Symbolem tamtych czasów jest z pewnością tabliczka z polskim orzełkiem, świadcząca o tragicznych losach Gdańska. Na tablicy widnieją czarne ślady po odbitej emalii – rzucano w nią kamieniami. Każdy ślad to jedno uderzenie kamienia. Piotr Mazurek znalazł tę tablicę pod skrzynią z makulaturą na Oruni. Służyła jako podpórka. Może dlatego przetrwała.
Inne mają równie niezwykłą historię: oto kasa. Wyprodukowana w Gdańsku, strzegła pieniędzy w łódzkim banku, kupiła ją na Allegro przyjaciółka muzeum z Chicago.
– Wtaszczyliśmy tę kasę pancerną na parter – mówi Wawrzyniec Markowski. – Nikt się nie podjął wnieść jej po schodach, waży bowiem 600 kg.
Warto odwiedzić to muzeum, by popatrzeć na przedmioty, z których każdy był kiedyś nowy i poprzez lata zapisywał w sobie historię ludzi, którzy go posiadali. Może po powrocie do domu inaczej spojrzymy na rzeczy, które towarzyszą nam w wędrówce poprzez codzienność, bo one z pewnością kiedyś mogą znaleźć swoje miejsce w gablotach tego muzeum.
 

Dodaj komentarz