Koper to pseudonim, którym nazywają dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Gdańska Adama Koperkiewicza przyjaciele, pracownicy (ale poza oczyma, a dokładniej „uszyma”) oraz ogólnie rzecz biorąc tzw. krewni i znajomi królika.
Już w maju roku 2007, w ramach obchodów Święta Miasta (550. rocznicy nadania przez Kazimierza Jagiellończyka tzw. Wielkiego Przywileju i dodania do herbu złotej korony), odbyła się prezentacja w Dworze Artusa piwa z Browaru AMBER nazywającego się Złote Lwy. Jednocześnie zainaugurowano tradycję wręczania kufli Złotych Lwów Gdańskich osobistościom popularnym w naszym grodzie i zasłużonym. Kufle były ceramiczne, (srebrne wilkomeny zostały jednak zamknięte w muzealnych szafach), ale zaprojektowane na wzór 18-wiecznego oryginału z Muzeum Narodowego, przez artystów z gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych. Są numerowane. Ten z nr 1 otrzymał prezydent Lech Wałęsa, z nr 2 trafił do rak prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.
Gdańsk był przez wieki piwną potęgą, zarówno jeśli chodzi o produkcję tego szlachetnego napoju, jak i konsumpcję. Gdańskie browarnictwo, niestety, obecnie nie istnieje (prawie), choć w czasach Złotego Wieku browar był na każdej ulicy. Picie piwa wciąż jest modne, ale są to przemysłowe produkcje zagraniczne, nastawione na szybkość produkcji i gromadzenia zysków. A prawdziwe piwo nie znosi chemicznych polepszaczy i przyspieszaczy oraz wymaga starannie dobranych naturalnych surowców. Jedynym spadkobiercą tradycji gdańskiego browarnictwa jest Browar AMBER z Bielkówka.
Tak pięknie rozpoczęta, pod koroną i tarczą króla Kazimierza Jagiellończyka, współpraca Kopra z Browarem rozwija się. Rok 2011 obchodzony jest w Polsce jako Rok Heweliusza (bo to 400-lecie jego urodzin). Astronom urodził się w rodzinie browarnika. Ojciec wysłał go na zagraniczne studia ( musiał być człowiekiem niezłej zamożności i szerokich horyzontów myślowych, bo syn bynajmniej nie studiował tam piwowarstwa). Młody Johannes ożenił się z Katarzyną Rebeschke, która też dostała browar w posagu. Mało tego – okazała się, jak byśmy dziś powiedzieli, bizneswoman całą gębą, dzięki czemu mąż naukowiec mógł patrzeć w niebo, nie przejmując się troskami dnia codziennego.
Ku upamiętnieniu tej dwoistości życia słynnego astronoma, otwarcie w Ratuszu Głównego Miasta najważniejszej wystawy „Jan Heweliusz i Gdańsk jego czasów” (będzie czynna do końca stycznia 2012), też zostało okraszone, czy raczej pokropione, wprowadzeniem na rynek przez Browar AMBER nowego gatunku piwa – Johannes. Goście wernisażu zostali zaproszeni na te okoliczność do nowej, dobrze zakamuflowanej sali bankietowo- konferencyjno-wystawienniczej, którą jest zadaszony wewnętrzny dziedziniec Ratusza Głównego Miasta. Nastąpiło odszpuntowanie beczki i bursztynowy napój polał się do ceramicznych kufli, zdobnych wizerunkiem najsłynniejszego z gdańskich naukowców.
Szkoda, że dyrektor Adam Koperkiewicz nie otrzymał przywileju handlowania bielkówskim piwem. Pewnie wygląd i stan głównych miejskich zabytków byłby jeszcze lepszy.
Ach, ginie Polska, króla nie mamy w Warszawie!


Komentarze