Strona główna GDAŃSK: Śródmieście Nie tylko fajerwerki

Nie tylko fajerwerki

Email Drukuj

 Dziedziniec Małej Zbrojowni w Gdańsku. Spektakl polskiego teatru Formy pt. „Sąsiad” :: fot. Mateusz Ochocki / KFP

O tym, że teatry uliczne i plenerowe to nie tylko fajerwerki, wyrazisty makijaż i chodzenie na szczudłach, nie trzeba nikogo przekonywać. A już na pewno widzów ostatniej jubileuszowej FETY. – Kto raz wziął udział w festiwalu – nie może bez niego żyć i co roku tu wraca – śmieje się  Tadeusz z gdyńskiego Demptowa.

– Mocną stroną FETY jest różnorodność. Mnie najbardziej podobał się spektakl „Nić Ariadny”, który np. dla mojego męża był kompletnie niezrozumiały, ale za to mieliśmy ciekawy temat do dyskusji – opowiada pani Elżbieta. – Bardzo efektowny, ale też i skłaniający do refleksji. Końcowa scena jest szczególnie wymowna. Na scenie pojawiają się karmniki dla ptaków. Czy zatem relacje ludzi oparte są na konsumpcji? Czy jest to ten magnez, ta siła przyciągająca ich do siebie? – zastanawia się pani Ela.

– Kiedy przypomnę sobie początkowe edycje festiwalu, w głowie pozostawały mi dwa, góra trzy spektakle. Grupy przyjeżdżające do Gdańska prezentowały często nierówny poziom. Teraz mam głowę pełną zachwytu i nadmiaru wręcz wrażeń. Poziom jest bardzo wysoki. Tym bardziej należą się brawa organizatorom za wytrwałość i konsekwencję w organizowaniu tej imprezy – zauważa pani Daria.

To właśnie dzięki tej konsekwencji udało się Elwirze Twardowskiej, pomysłodawczyni tego wydarzenia i szefowej klubu Plama, na gdańskiej Zaspie, zbudować markę festiwalu. To dlatego uznane zespoły na całym świecie, takie jak np.:  Loutop ze Szwajcarii,  Ilotopie z Francji czy Titanick z Niemiec wystąpiły przed trójmiejską publicznością, kompletnie ją oczarowując.

XV Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych i Plenerowych FETA po raz kolejny udowodnił, że sztuka może jednoczyć ludzi, że porozumienie z drugim człowiekiem jest możliwe bez słów, nawet jeśli pochodzi z dalekiego kraju i jego ojczystym językiem jest ten, którego nie znamy. A sztuka i to właśnie ta często deprecjonowana przez krytyków, ta uliczna, plenerowa, poprzez swą umowność i uniwersalność trafia do tak wielu odbiorców. Kolejnych 15 lat obecności w letnim kalendarzu gdańszczan i nie tylko.
 

Komentarze 

 
0 #11 boruna 2011-08-21 19:54
Ale szkoda, że nie mogłem w tym roku uczestniczyć w tej imprezie :(
Cytować
 
 
0 #10 Monika 2011-08-14 21:06
Chciałabym chodzić na szczudłach, ale strasznie się boję
Cytować
 
 
0 #9 szczudła 2011-08-13 22:55
co tam dużo gadać, co roku jest fajnie
Cytować
 
 
0 #8 gruby 2011-08-11 14:32
Do zobaczenia za rok :) Może będzie trwała dłużej?
Cytować
 
 
0 #7 zyta 2011-08-07 15:58
Jestem co roku. Ale w tym roku niestetye nie moglam - lezalam w lozku - chora :(
Cytować
 
 
0 #6 ona 2011-08-06 01:19
bardzo mi sie podobal spektakl grupy Ilotopie
Cytować
 
 
0 #5 ja 2011-08-06 00:09
Uwielbiam Fetę. szkoda, że trwa tak krótko
Cytować
 
 
0 #4 maniak 2011-08-05 16:00
Nie, no może i maniakiem nie jestem. Ale lato bez Fety - nie istnieje :)
Cytować
 
 
0 #3 jaro 2011-08-04 23:27
jestem co roku, po prostu musze. Uzaleznienie
Cytować
 
 
0 #2 bomba 2011-08-04 19:20
dobrze sie bawilem na Fecie
Cytować
 
 
0 #1 ymn 2011-08-04 19:03
Feta to prawdziwa marka :)
Cytować
 

Dodaj komentarz