Do końca sierpnia br. w Sali Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku można zapoznać się z obrazami artysty malarza Ignacego Klukowskiego. Jest to już dziewiąta wystawa prezentowana w salach tej placówki w ramach cyklu „Polscy artyści o morzu”.
Celem tych wystaw jest przypomnienie sylwetek artystów i prezentacja marynistycznych wątków w ich twórczości.
Na wystawie zgromadzono kilkadziesiąt płócien I. Klukowskiego tematycznie związanych z morzem, gdańskim regionem tym samym klasyfikując artystę jako marynistę. Na wystawie zaprezentowano blok tematycznie związany z powojennym Gdańskiem, gospodarką morską przynależną naszemu regionowi; stocznie, porty, statki handlowe. Zaprezentowane zostały również portrety ludzi morza, obrazy kutrów rybackich z Władysławowa, kutrów zalewowych z charakterystycznymi żaglami.
- Mój ojciec był człowiekiem renesansu, wszystkim się interesował. Początkowo tematyka morska była dla niego takim wakacyjnym relaksem. Dopiero w 1945 roku jak już na stałe przyjechał do Gdańska, ciężar zainteresowań się zmienił, szerzej wszedł w to co gdańskie, to co jest związane z tym regionem, a więc morze, statki, ludzie morza – powiedział nam Karol Klukowski, syn artysty malarza.
Ignacy Klukowski (1908-1978) studiował malarstwo w Wilnie (1927–32) oraz w Paryżu. W 1945 przyjechał wraz z rodziną do Gdańska, gdzie osiadł na stałe. W swoich obrazach dokumentował zniszczenia wojenne Głównego Miasta, kreując w malarstwie sugestywną wizję jego wypalonych ruin. Równolegle z twórczością artystyczną podjął też pracę w charakterze konserwatora zabytków. Uczestniczył w tak ważkich przedsięwzięciach jak konserwacja Sali Czerwonej Ratusza Głównego Miasta, wnętrza Dworu Artusa czy kościoła p.w. Najświętszej Marii Panny. Po wojnie poszerzył zakres tematyczny swoich obrazów o widoki Gdańska oraz zupełnie nowe w jego twórczości krajobrazy przemysłowe ze stoczni i portów Gdańska. Wielokrotnie malował też sceny rodzajowe z życia rybaków. Klukowski słynął jako portrecista. Do końca pozostał wierny realistycznemu sposobowi obrazowania.

