Strona główna GDAŃSK: Śródmieście Solidarnie przeciwko wyzyskowi kobiet

Solidarnie przeciwko wyzyskowi kobiet

Email Drukuj
Tegoroczna manifa przebiegała pod hasłem: „Solidarni/e przeciwko  wyzyskowi kobiet”. Na jej czele szły Ewa Graczyk – profesor z  Uniwersytetu Gdańskiego, Henryka Krzywonos-Strycharska – sygnatariuszka  porozumień sierpniowych, Jolanta Banach – była wiceminister gospodarki,  obecnie radna z ramienia SLD w Gdańsku, oraz Małgorzata Tarasiewicz ze  Stowarzyszenia Współpracy Kobiet NEWW. :: Fot.Urszula Abucewicz Na manifestacji w licznym gronie pojawili sie również panowie :: Fot.Urszula Abucewicz Ostatnio dużą odwagę trzeba mieć, żeby przyznać się do feminizmu :: Fot.Urszula Abucewicz W kolorowym tłumie nie brakowało mam z dziećmi :: Fot.Urszula Abucewicz Uczestnicy manify domagali się m.in. odwołania pełnomocnik ds. równego traktowania, Elżbiety Radziszewskiej :: Fot.Urszula Abucewicz Warto pamiętać o prawach kobiet, nie tylko od święta :: Fot.Urszula Abucewicz

Zamiast tulipana raz do roku te kobiety pragną równego traktowania na co dzień. Jak co roku w marcu manify feministyczne wyszły na ulice największych polskich miast. Nie mogło jej zabraknąć także w Gdańsku.

Barwny korowód przeszedł ulicami centrum Gdańska w niedzielne południe. W rytm bębnów uczestnicy marszu skandowali: „Równa praca, równa płaca” czy „Precz z wyzyskiem kobiet”.
Tegoroczna manifa przebiegała pod hasłem: „Solidarni/e przeciwko wyzyskowi kobiet”. Na jej czele szły Ewa Graczyk – profesor z Uniwersytetu Gdańskiego, Henryka Krzywonos-Strycharska – sygnatariuszka porozumień sierpniowych, Jolanta Banach – była wiceminister gospodarki, obecnie radna z ramienia SLD w Gdańsku, oraz Małgorzata Tarasiewicz ze Stowarzyszenia Współpracy Kobiet NEWW.

Feministki i feminiści

Jedna z organizatorek pochodu, Anna Miller, tłumaczy, że ważna w haśle jest jego końcówka: nie „solidarne”, a „solidarni”, ponieważ obok kobiet idą też mężczyźni, którzy dobrze rozumieją problemy swoich partnerek, żon, koleżanek czy sióstr.
– Jestem tutaj, ponieważ uważam, że feminizm nie jest ograniczony jedynie do praw kobiet, ale odnosi się on szerzej do całej konstrukcji społeczeństwa, w której mężczyźni i kobiety są równi – mówi Daniel, który co roku uczestniczy w marcowym wydarzeniu. – Staramy się niszczyć wiele struktur społecznych, które by tej równości zaprzeczały i nie dopuszczały do równego udziału kobiet w życiu społecznym – dodaje zdeklarowany feminista.
– Jestem na manifie, ponieważ jestem kobietą. A kobiety w naszym kraju (i nie tylko) są dyskryminowane, traktowane w sposób nierówny, i to jest taki dzień, kiedy możemy to głośno publicznie powiedzieć, chociaż namawiam, żeby cały czas głośno o tym mówić publicznie – tłumaczy Anna Urbańczyk z Kampanii Przeciw Homofobii. – Dlaczego „solidarni/e”? Ponieważ nie chcemy z ruchu kobiecego wykluczać mężczyzn i namawiamy ich też do tego, żeby razem z nami szli. Jednocześnie też nie chcemy, żeby nam, kobietom, przejmowano język, dlatego też celebrujemy żeńskie końcówki – dodaje.

Solidarnie z bezrobotnymi

W gdańskiej manifie wzięła również udział Małgorzata Tarasiewicz ze Stowarzyszenia Współpracy Kobiet NEWW.
– W tym roku najbardziej stały się widoczne skutki kryzysu i obserwujemy, że kobiety stały się osobami, na które kryzys odcisnął najsilniejsze piętno. Często są samotnymi matkami, osobami długotrwale bezrobotnymi. Ciężko znaleźć im pracę, odnaleźć się w tej trudnej sytuacji kryzysowej, dlatego chcemy pokazać, że jesteśmy z nimi solidarne i nie zapominamy o nich – tłumaczy Małgorzata Tarasiewicz.

Mniej dyskryminacji, więcej praw

Powiewają tęczowe flagi, uczestnicy manifestacji skandują hasła „Chodźcie z nami”, „Jedna pensja, trzy etaty”, niosą również kolorowe transparenty i tablice z napisami: „Solidarni mężczyźni razem z kobietami”, „Uwolnić żłobki i przedszkola”, „Maleńka to jest moja pensja”, „Budżet ma płeć”. Nietrudno zauważyć, że w tym roku manifestację wspiera więcej mężczyzn niż np. przed rokiem.

Jednym z nich jest Łukasz Zaremba z „Krytyki Politycznej” (świetlica Trójmiasto).
– Kobiety są niedowartościowane, wykluczone, są niedoreprezentowane, a mimo tego, że są „większą połową”, ponieważ stanowią 52 proc. społeczeństwa, ich pozycja jest wciąż niższa od mężczyzn. Myślę, że może to wynikać z faktu, że kobiety nie upominają się o swoje i nie umieją głośno tego wyartykułować, a nawet jeśli już się odważą, to nie są słyszane – tłumaczy Łukasz Zaremba. – Wczoraj był Dzień Równego Wynagrodzenia w krajach Unii Europejskiej, przyjęty przez Parlament Europejski, więc dobrze się stało, że manifa w Trójmieście odbywa się pomiędzy Dniem Równego Wynagrodzenia a Dniem Kobiet – dodaje prawnik związany z „Krytyką Polityczną”.

Chcemy zmiany!

Jedno z haseł dotyczyło pełnomocniczki ds. statusu równego traktowania, Elżbiety Radziszewskiej.
– Źle oceniamy pracę pani minister. Nie jesteśmy zadowolone z faktu, że pełnomocniczka ds. równego traktowania, czyli osoba, która ma zwalczać dyskryminację np. ze względu na płeć, jest właśnie tym człowiekiem, który działa wbrew naszym interesom. Sądzę, że podobne hasła pojawią się na pozostałych manifach w innych miastach. Chcemy zmiany i dążymy również do tego, żeby powołano stanowisko pełnomocniczki w województwach oraz na szczeblach miejskich. U nas co prawda taka osoba już działa, ale chcielibyśmy, żeby była wyposażona w większe kompetencje i przede wszystkim w większy budżet – tłumaczy Małgorzata Tarasiewicz.
Tradycyjnie już zwieńczeniem manify było wystąpienie prof. Ewy Graczyk. Głos również zabrała pisarka Izabela Filipiak oraz Anna Urbańczyk z Kampanii Przeciw Homofobii. Na koniec przywołano pamięć tragicznie zmarłej Izabeli Jarugi-Nowackiej, która włączała się w działania na rzecz równouprawnienia kobiet.

Mimo chłodu w marszu uczestniczyło ok. 300 osób. W tym roku manifestacja odbyła się bez zakłóceń i kontrmanifestacji.
 

Komentarze 

 
0 #33 Didi 2011-03-31 09:01
Jestem zdania, że trzeba walczyć i nie godzić się na niesprawiedliwe traktowanie kobiet. I tak przez wiele wieków byłyśmy podporą społeczeństwa jednocześnie żyjąc na jego marginesie.
Cytować
 
 
0 #32 L 2011-03-30 09:25
Solidarność! Solidarność!
Cytować
 
 
0 #31 Mirka 2011-03-28 09:50
Może samozatrudnieni e byłoby lepszym rozwiązaniem - wtedy same sobie jesteśmy szefem
Cytować
 
 
0 #30 Wiktor 2011-03-26 10:35
Problem jeden z wielu, nierówne płace, mobbing i inne, nie jesteśmy w stanie wyeliminować wszystkich minusów w życiu codziennym
Cytować
 
 
0 #29 Mozo 2011-03-24 11:35
Chłopy górą!!! Tak trzymać:))
Cytować
 
 
0 #28 Malwina 2011-03-23 21:21
Coraz więcej związków działa na zasadzie partnerstwa i nie ma z tym większych problemów. Co do płac musimy jeszcze "ponegocjować", ale moim zdaniem są duże szanse na zmiany.
Cytować
 
 
0 #27 Ala 2011-03-22 21:38
Nie mam nic przeciwko zrównaniu płac - też chcę normalnie=więcej zarabiać
Cytować
 
 
0 #26 Max 2011-03-21 09:55
Równouprawnieni e od zawsze był trudnym tematem i wygląda na to, że jeszcze trochę wody upłynie zanim, będzie lepiej (mam nadzieję, że lepiej)
Cytować
 
 
0 #25 Radek 2011-03-18 10:09
Każdy ma prawo manifestować - to wolny kraj
Cytować
 
 
0 #24 Renata 2011-03-17 10:49
Ja jestem za tym, żeby prace domowe też były opłacane. Za to co kobiety robią w domu (pranie, gotowanie, sprzątanie) wynajęte panie całkiem ładnie sobie liczą, dlaczego ja mam to robić za darmo, w ramach drugiego etatu?
Cytować
 
 
0 #23 Dominik 2011-03-16 09:46
Cokolwiek będziemy robić i tak nie będzie całkowitego równouprawnieni a, bo kobieta i mężczyzna mają inne zadania "biologiczne". A tak na marginesie, kobiety chciałyby równouprawnieni a, ale też zachowania innych przywilejów, np. kwiatki z różnych okazji, przepuszczanie w drzwiach, pomoc w dźwiganiu ciężkich siatek z zakupami itp. Jak w "Dniu świra";)
Cytować
 
 
0 #22 Mumia 2011-03-15 09:43
trzeba zwrócić uwagę na problem ot co i dlatego nawet taka pikieta to jakiś dobry początek
Cytować
 
 
0 #21 wyzwolona 2011-03-14 22:24
Cytuję Włoziu:
Dało im to cos?

Kiedyś kobiety walczyły o prawo głosu, teraz m.in. o równe wynagrodzenie za tę samą pracę. Trzeba próbować coś zmienić. Sufrażystki górą!
Cytować
 
 
0 #20 Iza 2011-03-14 09:49
Cytuję Tadek:
Ale faceci mnie nie kręcą. Jestem heterykiem stuprocentowym. I co zrobić? Skoczyć z mostu?


odpuśc sobie, tego kwiatu to pół światu czy jakoś tak...przejdzie Ci jak przechodzi katar....potem wpadnie w oko inna itd itd....
Cytować
 
 
0 #19 Majka 2011-03-14 09:45
Cytuję K.:
Cytuję Lucyna:
mnie najbardziej wkurza, że kobiety pomimo zajmowanego takiego samego stanowiska zarabiają mniej.

W supermarketach na kasie kobiety i mężczyźni zarabiają tyle samo.

Niektórzy mają trochę większe ambicje niż kasa w supermarkecie - nie obrażając ludzi tam pracujących
Cytować
 
 
0 #18 Włoziu 2011-03-11 09:40
Dało im to cos?
Cytować
 
 
0 #17 Teresa 2011-03-11 00:04
Cytuję Romek:
dziwne, ze mezczyzni nie urzadzaja takich pikiet.


Sprawa jest oczywista. Jest Wam za dobrze. Jestescie i tak w uprzywilejowane j pozycji.
Cytować
 
 
0 #16 Patryk 2011-03-10 12:01
hahah dobre ;]
Cytować
 
 
0 #15 Biniu 2011-03-10 10:47
Cytuję Gienia:
Tadziu, przeczekaj ten trudny czas, na pewno spotkasz kogoś, kto doceni Twoje uczucie. I to nie musi być kot czy pies. Przepraszam, za ten nieudany żart, ale chciałabym Cię jakoś pocieszyć...

i będzie zarabiała mniej od ciebie;)to jeszcze badziej podniesie twoją samoocenę;)
Cytować
 
 
0 #14 Dawid 2011-03-10 10:39
nie bedziemy gorsi;D
Cytować
 

Dodaj komentarz