Studenci architektury pomogą przywrócić dawną świetność Wałów Jagiellońskich. Miasto rozpisało konkurs na rewitalizację tej ulicy i okolicznej zabudowy.
Tu kiedyś mieściły się najlepsze hotele Gdańska, a spacer wzdłuż tej ulicy był przed wojną obowiązkiem towarzyskim. Wojenna pożoga zrobiła jednak swoje i dzisiaj prestiż tego miejsca pozostał już tylko wspomnieniem.
– Władze miasta poszukują inspiracji na zagospodarowanie kwartału ulic Wały Jagiellońskie, Targ Drzewny, Garncarska (do Kanału Raduni) – wyjaśnia Anna Dobrowolska z biura prasowego gdańskiego magistratu.
Dlatego właśnie miasto do współpracy zaprosiło studentów IV roku architektury Politechniki Gdańskiej. Powodzenie studenckiego konkursu zapoczątkuje prace nad przywróceniem wielkomiejskiego charakteru jednej z głównych ulic miasta.
Adepci architektury Politechniki Gdańskiej, w ramach zajęć z projektowania architektonicznego VIII semestru, zajmą się porządkowaniem zabudowy tego terenu. Zadaniem studentów będzie zaprojektowanie wnętrz podwórkowych, rozwiązanie problemu miejsc parkingowych oraz analiza możliwości przebudowy kwartału.
Zabudowę wzdłuż dzisiejszej ulicy Wały Jagiellońskie umożliwiła przeprowadzona na przełomie XIX i XX wieku rozbiórka zachodniego pasa fortyfikacji miejskich. Na uzyskanym terenie powstał wtedy reprezentacyjny bulwar, przy którym stanęły budynki użyteczności publicznej i kamienice. W trakcie powojennej odbudowy wysokość budynków obniżono o 1-2 kondygnacje w stosunku do zabudowy przedwojennej i, prawdopodobnie z oszczędności, uproszczono elewacje. Nad koncepcjami konkursowymi zagospodarowania jednego z najważniejszych miejsc w Gdańsku studenci pod kierunkiem wykładowców pracować będą do końca tego roku.
Po co ten konkurs?
Wyjaśnia Anna Dobrowolska z biura prasowego Urzędu Miasta Gdańska.
– W Gdańsku przeprowadzono już wiele konkursów architektonicznych, ale w wielu przypadkach, jak na przykład Wyspy Spichrzów, dla której stworzono co najmniej 9 projektów, rzecz pozostaje na papierze. Jak będzie tym razem?
– Miasto organizuje takie konkursy nie pod konkretne realizacje, ale jako źródło inspiracji dla przyszłych projektantów. Chodzi nam o świeże spojrzenie na miejsce, które ma być przebudowane. Studenci mają właśnie takie świeże spojrzenie. Nie są skażeni rachunkiem ekonomicznym, wymogami inwestora itd. Mogą więc puścić wodze fantazji i zaproponować coś niekonwencjonalnego – co nie przyszłoby do głowy zawodowym architektom.
– A więc sztuka dla sztuki?
– Niekoniecznie. Dobrym przykładem jest tutaj plon zorganizowanego przez nas konkursu na Drogę do Wolności. Studenci przedstawili wówczas bardzo ciekawe, nowatorskie pomysły, które zapewne doczekają się realizacji.
– Ta część Śródmieścia, której dotyczy obecnie rozpisany konkurs, aż prosi się jednak o rewitalizację.
– To fakt. Miasto ma w konkretnych planach zagospodarowanie tego miejsca. Jest więc wola i chęć. Czas na sensowne pomysły. Dlatego konkurs zaadresowaliśmy do studentów IV roku, którzy mają już jakieś przygotowanie profesjonalne, a nie tylko fantazję. Efekt tego konkursu to ma być taka „zajawka”, preludium do rewitalizacji.
– Na przedwojennych fotografiach widać zupełnie inny obraz Podwala Grodzkiego: wspaniałe, strzeliste kamienice, eleganckie hotele, restauracje i luksusowe sklepy. Czuje się klimat wielkiego hanzeatyckiego miasta. Zupełnie inaczej niż dzisiaj. Czy nie można by do tego wrócić?
– Nie chodzi o to, by odtwarzać stare pocztówki. Potrzeba nam czegoś nowego, nowoczesnego. Ale władze miasta zgadzają się, że warto przywrócić prestiż tej przestrzeni. Po to właśnie między innymi rozpisaliśmy konkurs. Będzie on też dotyczył aranżacji okolicznych podwórek. Tutaj młodzi twórcy mają wielkie pole do popisu.
– Na co poza satysfakcją mogą liczyć uczestnicy konkursu?
– Przewidzieliśmy nagrody pieniężne. Konkretnych kwot nie mogę jeszcze podać, ale z pewnością będzie to więcej niż 1000 złotych. Wiadomo, że dzisiaj studenci wolą dostać pieniążki niż książki.
– Dziękuję za rozmowę.

