Problemy drogowe to temat przewodni w wielu miejscowościach naszego kraju. Swoje kłopoty sygnalizują również mieszkańcy Nowego Portu.
– Bolączką naszej dzielnicy są samochody ciężarowe które, po oddaniu do użytku odnowionych ulic Rybołowców i Wolności, wybierają właśnie tę trasę wyjazdu z Nowego Portu w kierunku ulicy Marynarki Polskiej – mówi Łukasz Hamadyk, przewodniczący Rady Dzielnicy Nowy Port. – Dodatkowo część kierowców, znających naszą dzielnicę, jeździ na skróty ulicą Wilków Morskich, mimo znaku nakazującego kierowania się ulicą Wolności. Jak widać, oznakowanie nie jest żadnym rozwiązaniem. Co z tego, że ulice odzyskały swój dawny blask, skoro teraz rozjeżdżane są przez samochody ciężarowe?
Radni z Nowego Portu zwracają uwagę, że jeżeli sytuacja się nie zmieni, to niebawem potrzebny będzie ponowny remont tych samy ulicy, który znów pochłonie grube miliony. Sprawą zainteresowani zostali również miejscy radni.
– Problem jest poważny, gdyż każdy dzień zwłoki może narazić historyczny fragment Nowego Portu na nieodwracalną dewastację – dodaje Łukasz Hamadyk.
Właśnie w tej sprawie Beata Dunajewska-Daszczyńska i Dariusz Słodkowski – gdańscy radni wystosowali pismo do Pawła Adamowicz, prezydenta Gdańska.
Pytają w nim o możliwość zmiany organizacji ruchu dla pojazdów ciężarowych o łącznej masie powyżej 3,5 tony.
„Kosztem ponad 20,5 mln zł – w tym 11,3 mln zł pochodzących ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego – trwa rewitalizacja Nowego Portu. W ramach niej dokonywany jest kompleksowy remont kilku głównych ulic „starówki” Nowego Portu…
…Zwracamy się z prośbą o analizę organizacji ruchu na obszarze „starówki” Nowego Portu z uwzględnieniem zmian mających na celu ograniczenie ruchu – przede wszystkim – ciężarowego o charakterze tranzytowym. Rozsądne wydają się działania zmierzające do ochrony historycznych, a w wyniku poniesionych wielomilionowych inwestycji, wyremontowanych obszarów miasta” – piszą gdańscy radni.
O tym, jak skuteczni okazali się radni, powinniśmy przekonać się lada dzień.
– Mamy zapewnienia od Mieczysława Kotłowskiego, dyrektora Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, że postawiony zostanie znak uniemożliwiający ruch samochodów ciężarowych. Poza tym częściej mają pojawiać się tam patrole policjantów, którzy karać będą mandatami kierowców niestosujących się do przepisów – mówi Beata Dunajewska-Daszczyńska.

