W Nowym Porcie zostało otwarte Centrum Treningu Umiejętności Społecznych. To nowatorski projekt, który ma wspomóc osoby po eksmisji.
– Pracownicy Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta działali już wcześniej. Ich zadaniem była pomoc osobom z wyrokami eksmisyjnymi tak, aby do eksmisji nie musiało dojść. Chodziło np. o pomoc w złożeniu wniosku o odroczenie płatności, albo rozłożenie jej na raty. Albo o przekonanie tych osób do próby odpracowania długów. Ale też pomoc w znalezieniu pracy, czy załatwieniu zasiłku – poinformował Michał Piotrowski z gdańskiego magistratu.
– Odwiedzając takie osoby w ich naturalnym środowisku, łatwiej później się z nimi pracuje, bardziej nam ufają, widzą prawdziwe zainteresowanie z naszej strony – powiedziała Anna Gromelska, pedagog, pełniąca funkcję asystenta w tym programie.
Do CTUS trafiać mają osoby z wyrokami eksmisyjnymi z lokali komunalnych, tacy lokatorzy, którzy są najbardziej uciążliwi dla innych mieszkańców, którzy latami nie płacą czynszu, nadużywają alkoholu, niszczą własne mieszkanie i cały budynek, albo zachowaniem stanowią zagrożenie dla innych. Najczęściej są to głównie samotni mężczyźni, jest też kilka małżeństw. Trening umiejętności społecznych został zaplanowany na pół roku, nad ich postępami sprawują pieczę asystenci, którzy mają im pomóc wrócić do normalnego życia.
– Doświadczenie w pracy z osobami, które miały wyroki eksmisyjne nabyliśmy podczas realizacji (wraz z MOPS-em) projektu „Systematycznie do celu”. Wiemy zatem z jakimi problemami borykają się nasi beneficjenci, wiemy też czego możemy się spodziewać – powiedziała Anna Czerniewska z Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, psycholog, asystent, osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami.
– Pracę z naszymi przyszłymi lokatorami można podzielić na cztery obszary: społeczny, zawodowy, edukacyjny i zdrowotny. W każdym z nich skupiamy się na rzeczach małych i dużych. Naszym zadaniem jest zdiagnozowanie problemu, próbujemy dociec, co wpłynęło na tę sytuację. Zdarzają się osoby, które boją się wyjść z domu od 40 lat. Nie oceniamy ich, a raczej pracujemy z nimi od podstaw. Stosując metodę małych kroczków – dodaje psycholog.
Miejmy nadzieję, że półroczny trening spełni swoje zadanie i wyeksmitowani staną na nogi.
– Dla osób, które wykażą się chęcią poprawy swojej sytuacji i rzeczywiście zaangażują się w pracę z asystentami istnieje możliwość ponownego otrzymania lokalu socjalnego od miasta. Jeśli natomiast ktoś nie będzie wykazywał chęci zmian, czyli nie wykaże, że jest w stanie radzić sobie samodzielnie i utrzymać się we własnym zakresie, zostanie skierowany do ośrodka, który udziela stałej pomocy takim właśnie osobom – na przykład do schroniska – informuje rzecznik Urzędu Miejskiego w Gdańsku.


Komentarze
jakie oni maja problemy?? ze na wino nie maja?? porzadni ludzie pracuja i oplacaja swoje mieszkania, moze niech panie zajma sie szczytniejszymi celami bo oni nie potrzebuja pomocy tylko pourzalac sie chca nad swoim losem...
No właśnie, chodzi o kompetencje i umiejętności a nie wygląd! O czym my w ogóle mówimy!!!?
mało jest kobiet o idealnych wymiarach, ale nawet kilka kilogramów więcej dobrze wygląda jeśli kobieta o siebie dba
pewnie mial na mysli ze "przy kosci" powodzenia zycze
Zaniedbane??? Piękne kobiety
Czy mieć ambicje, żeby pomagać innym, to zły pomysł na życie i nienormalna praca?
Dlatego taka rewitalizacja powinna być rozłożona na kilka lat, żeby było widać efekty na stałe.
Zgadza się - niestety często takie życie jest z wyboru i dziwnie pojętej wygody.
Dlaczego nie? Może byłby to nowy początek.