W ubiegłym roku statek-muzeum „Sołdek”, pływająca historia polskiego przemysłu okrętowego, był remontowany w Gdańskiej Stoczni Remontowej. Został poddany gruntownym zabiegom konserwacyjno-malarskim. Wykonano także szereg innych prac remontowych, m.in. wymieniono konstrukcję drewnianą sterówki.
Jerzy Litwin, dyrektor Centralnego Muzeum Morskiego, zadowolony był z wykonanego remontu, jednak myślami wybiegał w przyszłość. Po zakończonym remoncie powiedział nam:
– Martwi mnie korozja, proces niszczenia statku. Ona jednak postępuje. Tylko radykalne działanie może uratować „Sołdka”. A na wszelkie działania w kierunku ocalenia „Sołdka” potrzebne są fundusze. Musimy zdobyć duże pieniądze, żeby również wewnątrz statek dobrze zabezpieczyć. Jednostka nam rdzewieje, to jest smutna sprawa, ale prawdziwa.
Starania CMM zaowocowały. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego sfinansowało kolejny remont „Sołdka”. Statek-muzeum ponownie trafił do Gdańskiej Stoczni Remontowej. Jakie tym razem prace remontowe prowadzono na statku? Z tym pytaniem zwróciłem się do dr Leonarda Wieliczko, kierownika Biura Okrętowego CMM.
– Zanim powiem o tegorocznym zakresie prac remontowych, muszę cofnąć się do 1981 roku, kiedy to „Sołdek” został przekazany Centralnemu Muzeum Morskiemu. W Gdańskiej Stoczni Remontowej przeszedł on gruntowny remont, pozwalający na adaptację statku na statek-muzeum. Przebudowano wówczas dwie ładownie (nr 3, nr 4) i zrobiono z nich sale wystawowe, ale nie adaptowano ładowni nr 1 i nr 2 oraz skrajnika dziobowego. Ta część statku w ogóle nie była ruszana, aż do dzisiaj. W kolejnych remontach też nic tam nie robiono. W 2010 roku inspektorzy z Polskiego Rejestru Statków stwierdzili, że ładownie, skrajnik dziobowy są w bardzo kiepskim stanie i należy tę część statku wyremontować. Nasze starania w Ministerstwie Kultury o sfinansowanie remontu zakończyły się sukcesem. Skrajnik dziobowy został teraz gruntownie wyremontowany. W ładowni nr 1 i nr 2 oraz w forpiku zrobiono to, co było konieczne. Stoczniowcy z Remontowej wykonali elegancką robotę. Można powiedzieć, „Sołdek” został uratowany! Myślę, że po tym remoncie możemy przez kilkanaście lat spać spokojnie. Oczywiście co jakiś czas, zgodnie z zaleceniami PRS, trzeba będzie kadłub jednostki wyczyścić i pomalować.
O szczegółach tej naprawy poinformował nas Arkadiusz Kieda, kierownik remontu.
– Po zadokowaniu jednostki, kadłub został oczyszczony ze skorupiaków. Jest to kadłub stojący na wodzie, nie pływa i podwodna część ma prawo być obrośnięta. Po umyciu kadłuba widać było, że jest on w dobrym stanie, farba trzyma się dobrze. Prowadzony był spory zakres prac stalowych w rejonie skrajnika dziobowego oraz w ładowni nr 1 i nr 2. Wymieniliśmy środkowe wręgi burtowe wraz z węzłówkami, wymieniliśmy pokładniki pokładu głównego w rejonie skrajnika dziobowego, dokonaliśmy niezbędnych napraw na grodzi zderzeniowej oraz na owrężu poszycia burtowego w rejonie ładowni nr 1. W sumie wymieniliśmy ponad 3,5 tony stali. Prace konserwacyjno-malarskie obejmowały również ładownie nr 1 i nr 2, forpik, komory łańcuchowe oraz pokrywy.
– Z ładowni nr 2, o powierzchni ok. 120 m kw., chcemy w przyszłości zrobić salę wielofunkcyjną, będzie to i sala wystawowa, i może być też sala konferencyjna. Ładownię nr 1 potraktujemy jako magazyn dla zbiorów muzealnych. Takie są nasze zamierzenia, ale do tego potrzeba funduszy. Najważniejsze, że te pomieszczenia zostały odnowione i zakonserwowane, już nie musimy się o nie martwić, korozja nie będzie ich „zżerać” – dodaje zadowolony dr Wieliczko.
Statek parowy „Sołdek” zbudowany został w 1949 roku w Stoczni Gdańskiej. Był pierwszym z prototypowej serii małych masowców, służących do przewozu węgla i rudy. W latach 1949 – 54 w Stoczni Gdańskiej zbudowano aż 29 tego typu jednostek. Napęd statku zapewniał czterocylindrowy silnik parowy typu Lentza. „Sołdek” jest pierwszym statkiem zbudowanym w Polsce po II wojnie światowej, zaprojektowanym przez polskich konstruktorów. Zbudowany był na potrzeby eksportu polskiego węgla i importu rudy żelaza. Pływał po Morzu Bałtyckim, na ogół na trasie Polska – Skandynawia. Jego pełna eksploatacja trwała 31 lat. Podczas całego okresu pływania statek odbył 1479 rejsów. „Sołdek” przewiózł w sumie 3,5 miliona ton węgla i rudy.
STANISŁAW SOŁDEK (1916 – 1970) inżynier okrętownictwa. Po wojnie, w 1946 roku rozpoczął pracę w Gdańskiej Stoczni w brygadzie traserskiej. Był głównym budowniczym tzw. „dziesięciotysięczników”. Od 1958 roku inspektor w Polskim Rejestrze Statków, potem dyrektor techniczny PRS, od 1963 roku dyrektor Stoczni „Wisła”, następnie pracował w Zjednoczeniu Morskich Stoczni Remontowych.
Dlaczego „Sołdek”?
Zjednoczenie Stoczni Polskich w porozumieniu z GAL-em wydało zarządzenie, że pierwsze statki budowane w ramach serii rudowęglowców otrzymają jako nazwy nazwiska przodujących pracowników Stoczni Gdańskiej. Obietnica ta nie została w pełni dotrzymana. Tylko dwa statki otrzymały nazwy zgodnie z obowiązującym zarządzeniem: pierwszy z serii – „Sołdek” i trzeci – „Brygada Makowskiego” (Aleksander Makowski był kierownikiem przodującej w tym czasie brygady niterskiej). Pozostałe statki z tej serii nie miały nic wspólnego ze Stocznią Gdańską. A oto nazwy pierwszych sześciu rudowęglowców zbudowanych w Stoczni Gdańskiej: „Sołdek”, „Jedność Robotnicza”, „Brygada Makowskiego”, „Pierwszy Maj” (wkrótce sprzedany do ZSRR jako „Pierwomajsk”), „Pstrowski”, „Wieczorek”.


Komentarze