Strona główna Felieton Za wszelką cenę

Za wszelką cenę

Email Drukuj
Spora część odpowiedzialności za uliczne burdy w Warszawie w Dzień Niepodległości, leży po stronie telewizji informacyjnych. To one, a zwłaszcza jedna, „grzały temat” na długo przed 11 listopada. To one zapowiadały, że z pewnością dojdzie do awantur, nagłaśniały chuligańskie przekazy, odliczały czas. A wszystko oczywiście w trosce o ład i porządek, po to, by ostrzegać. Cóż za obłuda!

Sensem istnienia telewizji informacyjnych nie jest obiektywna informacja, a manipulacja informacją. Należy podać ją w taki sposób, by wywołać niezdrowe zainteresowanie. Oglądając programy telewizji informacyjnych odnosimy wrażenie, że w kraju i na świecie dochodzi wyłącznie do masowych katastrof, zbrodni, rzezi, porwań, makabrycznych wypadków, afer politycznych i tak dalej. Normalność jest nudna, trzeba nagłaśniać nienormalność.
W działalność telewizji informacyjnych wciągani są widzowie. Apeluje się do nich, aby telefonami komórkowymi nagrywali filmy z miejsc wypadków, pożarów, katastrof i potem przesyłali je do telewizji. Oczywiście nieodpłatnie. Za to, za co w innych krajach płaci się ciężkie pieniądze, u nas traktowane jest jako zaszczyt bycia domorosłym reporterem telewizyjnym.

Jakiś czas temu dziennikarzem roku wybrany został publicysta jednej z telewizji informacyjnych, którego działalność publicystyczna polega na usadzaniu obok siebie w studiu nieznoszących się polityków i podjudzaniu ich przeciwko sobie, napuszczaniu na siebie, podgrzewaniu napięć, wywoływaniu konfliktów.

Innym rodzajem działalności telewizji informacyjnych jest pokazywanie ludzkich nieszczęść: kalectwa, nieuleczalnych chorób, terminalnych stanów. Pod płaszczykiem zatroskania i niesienia pomocy. Kolejny więc raz wracamy do krainy nienormalności, ale tym razem jest to żerowanie na najniższych emocjach.
Mamy wreszcie w telewizjach informacyjnych do czynienia ze zjawiskiem, które można nazwać terrorem czerwonego lub żółtego paska. Na paskach tych pokazywane są newsy określane jako pilne. Na nich powinna się koncentrować uwaga widzów, za ich pomocą manipuluje się przekazem medialnym.

Pomimo tych wszystkich mankamentów, chętnie oglądam telewizje informacyjne, mając wszakże założone grube filtry, pozwalające zapanować nad emocjami, których wywoływanie jest głównym celem tych mediów. Atutem telewizji informacyjnych, choć nie każdej stacji, jest szybkość zbierania informacji i czas reakcji na wydarzenie, a także tempo pozyskiwania komentarzy ekspertów, polityków, tych wszystkich, których opinia jest istotna dla konkretnego wydarzenia. Pozwala to, zwłaszcza w przypadku wydarzeń politycznych, zapoznać się z paletą różnorodnych poglądów i na tej podstawie wyrobić sobie własną opinię. Niestety, telewizje informacyjne mają także swoje sympatie polityczne i to dość często zniekształca przekaz.

Świat od dawna jest globalną wioską, więc telewizje informacyjne są potrzebne, szkoda tylko, że tak często nadużywają emocji widzów. Na tle brytyjskiej BBC rodzime telewizje informacyjne sprawiają wrażenie tabloidów. Ostatecznie jednak nie trzeba się poddawać terrorowi newsa. Każdy wie, do czego służy pilot.
 

Komentarze 

 
0 #1 Daniel 2012-01-15 23:34
Przyganiał kocioł garnkowi.
Cytować
 

Dodaj komentarz