Strona główna Felieton Gdzie jest generał?

Gdzie jest generał?

Email Drukuj
Zarówno na licznych forach internetowych, jak i w trakcie spotkań z twórcami filmu "Czarny czwartek", pojawia się nieustannie i wraca jak przysłowiowy bumerang pytanie, dlaczego w naszym filmie nie występuje postać generała Wojciecha Jaruzelskiego.

Pisząc scenariusz postać generała ominęliśmy nieprzypadkowo, bo były po temu konkretne powody
natury historycznej. Jako ten, który dokumentowaniem scenariusza pod względem źródeł historycznych zajmował się bardziej intensywnie, temat postaram się to widzom przybliżyć.

Nie chcę zaczynać od przywoływania wypowiedzi tych osób i widzów, którzy w fakcie nieuwzględnienia w scenariuszu postaci generała widzą jakiś celowy zamysł, chęć osłonięcia generała Jaruzelskiego ochronnym parasolem troskliwej wyrozumiałości dla starca. Nie chcę przywoływać wypowiedzi o charakterze inwektyw, wyzwisk, bo to nie jest poziom, na którym może się toczyć jakakolwiek wymiana myśli. Wyjaśnienia kieruję do tych, którzy po prostu pytają – dlaczego?

Przypomnijmy, że film skupia się w głównej części na przebiegu wydarzeń w dniu 17 grudnia w Gdyni, a więc dotyczy faktów z tragicznego „czarnego czwartku”. Chcąc ukazać choćby fragment zarówno sposobu myślenia, jak i decyzji podejmowanych na szczytach ówczesnej tzw. partyjno-państwowej władzy, skorzystaliśmy z opracowanych przez prof. Jerzego Eislera stenogramów i notatek, które prowadził podczas narad u Władysława Gomułki (I sekretarza KC PZPR) szef jego sekretariatu, czyli Stanisław Trepczyński.
Wyjaśnijmy i to, że w naradach tych uczestniczyli rzeczywiście „partyjniacy z górnej półki”, a więc co najmniej członkowie Biura Politycznego lub Sekretariatu KC. A generał Jaruzelski do owych gremiów w grudniu 1970 roku się nie zaliczał.

Wreszcie, 17 grudnia w dwukrotnych naradach u Gomułki generał Jaruzelski nie brał udziału, my zaś pokazujemy fragmenty tych właśnie narad, dotyczą one bowiem wydarzeń „czarnego czwartku”. Na jakiej logicznej zasadzie, w zgodzie z jakimi regułami precyzji odtwarzania przebiegu wydarzeń mielibyśmy generała Jaruzelskiego do dnia 17 grudnia w Gdyni „dokleić”?

My, oczywiście, wiemy o co chodzi tym, którzy tak głośno domagają się postaci generała. Przyznajemy im rację, ale byłaby ona w pełni uzasadniona tylko wtedy, gdybyśmy w filmie skupili się na zakulisowych grach gabinetowych w KC. Nam zależało jednak na pokazaniu Grudnia od strony ofiar, przede wszystkim od tej strony, bo przez 19 lat (1970-1989) wokół Grudnia panowało milczenie wymuszone kagańcem cenzury, a i po 1989 roku jakoś nikt z polskich reżyserów nie pokwapił się przedstawić tego robotniczego buntu w pełniejszym oświetleniu. Dla ścisłości: do tematu Grudnia 1970 roku w Szczecinie nawiązuje film Jerzego Wójcika „Skarga” oraz (w odniesieniu do Gdyni) niewielki fragment w filmie Andrzeja Wajdy „Człowiek z żelaza”.

Zadam pytanie być może prowokacyjne, a może i niestosowne: czy gdyby generał Jaruzelski nie żył od 10-15 lat, z równą mocą domagano by się tak kategorycznego napiętnowania go? Dlaczego nikt nie krzyczy: gdzie jest pułkownik Władysław Łomot, który pod gdyńską stocznią wydał bezpośredni rozkaz otwarcia ognia z maszynowych karabinów czołgowych do bezbronnego tłumu? Gdzie Grzegorz Korczyński, Zenon Kliszko, generał Chocha – nasłani do Trójmiasta z Warszawy, którzy na miejscu wydawali konkretne dyspozycje wojsku i milicji? Nie żyją. Jak Państwo sądzicie –  należało pokazać wszystkich? A dlaczego tylko Jaruzelskiego, skoro winnych jest co najmniej kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt osób? Czy wina ich wszystkich, a przynajmniej tych, którzy żyją, została dowiedziona?
Tym, którzy z oburzeniem pytają, gdzie jest generał odpowiadam: na ławie oskarżonych w tzw. procesie grudniowym, który toczy się w Warszawie. Wyrok nie zapadł, nikogo nie uznano za winnego. Czy doczekamy się sprawiedliwego osądu sprawców gdyńskiej masakry? A to już temat na zupełnie inne rozważania…

Michał Pruski
(Od redakcji: autor felietonu jest współautorem scenariusza filmu „Czarny czwartek”)
 

Komentarze 

 
0 #3 Daniel 2011-10-21 14:46
Sam Nie wiem, ale chyba w tym co pisze pan redaktor jest jakaś część słuszności.
Cytować
 
 
0 #2 Gienia 2011-10-09 18:25
Tylko dlaczego pisze pan tak o sobie?
Cytować
 
 
0 #1 Korek 2011-09-05 22:13
Przyznam, że się nad tym zastanawiałem, dlaczego generała Jaruzelskiego nie ma...
Cytować
 

Dodaj komentarz