Na wspólny bilet w całym Trójmieście przyjdzie nam poczekać nieco dłużej niż na bezpośrednie połączenie trolejbusowe z pętli przy ul. Miętowej do Sopotu, które ma być uruchomione już w drugiej połowie tego roku.
Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdyni rozważa zmianę trasy trolejbusów linii 31, które obecnie kursują z pętli w Kaczych Bukach przez ul. Rdestową, Wielkopolską, al. Zwycięstwa, Niepodległości aż do pętli przy ul. Reja w Sopocie. Na dzień dzisiejszy z tej części Dąbrowy nie ma żadnego bezpośredniego połączenia z Sopotem, a pasażerowie udający się do tego miasta są zmuszeni się przesiadać. Dlatego właśnie zmiana trasy linii 31 mogłaby przyczynić się do zwiększenia frekwencji w trolejbusach.
– Przychylamy się do realizacji pomysłu skierowania linii 31 na ul. Miętową na Dąbrowie, ale w tym celu konieczne jest wybudowanie na pętli pawilonu sanitarnego, stanowiącego zaplecze socjalne dla kierowców. Pawilon taki jest na pętli planowany, ale ze względów proceduralnych, takich jak pozwolenia na budowę, przetargi na wykonawstwo itp., można się spodziewać jego budowy raczej w drugiej połowie roku i ten termin jest najbardziej prawdopodobny dla wprowadzenia linii 31 na ul. Miętową – mówi rzecznik prasowy ZKM Marcin Gromadzki.
Kiedy pełna integracja?
A co z pełną integracją miejskiej komunikacji w całym Trójmieście? Czy doczekamy się wreszcie wspólnego biletu na pociągi podmiejskie i komunikację miejską? Tak, o ile gminy zgodzą się na dopłatę do kolei. Ale sprawa nie jest taka prosta, gdyż współwłaścicielami SKM są nie tylko samorządy, ale również PKP SA. Gdyby władze Trójmiasta i samorząd województwa przejęły wszystkie udziały w SKM, byłoby to równoznaczne z ponoszeniem wysokich dopłat za działalność tego przewoźnika, wspieranej środkami budżetowymi. Jednak szybkie skomunalizowanie spółki będzie trudne, gdyż SKM posiada pokaźny majątek.
Nie do końca wspólny bilet
Jak się okazuje, wspólny bilet to także problem ze zróżnicowanym systemem ulg w ZKM Gdynia, ZTM Gdańsk i SKM Trójmiasto. Ulga dla uczniów, emerytów i rencistów wynosi obecnie w SKM 37 proc., natomiast w komunikacji miejskiej 50 proc. Gdyby do tego nałożyło się wprowadzenie 50-proc. zniżki w kolejce, spowodowałoby to konieczność zwiększenia dopłat do działalności SKM.
Warto przypomnieć, że kiedy powstawał Metropolitalny Związek Komunikacyjny Zatoki Gdańskiej, wspólny bilet miał pojawić się już parę miesięcy później, a dwa lata temu miało dojść do integracji zarządzania komunikacją miejską, likwidacji zarządów komunikacyjnych w Gdańsku, Gdyni i Wejherowie oraz pełnego włączenia SKM do systemu transportowego.
Dziś mamy nie do końca wspólny bilet, bo najważniejszy w Trójmieście środek transportu, czyli SKM, jest praktycznie z boku (nie licząc biletów metropolitalnych). Mieszkańcy czekają jednak na prawdziwą integrację, która sprawi, że z tym samym biletem jednorazowym będzie można pojechać gdańskim tramwajem, gdyńskim trolejbusem, wejherowskim autobusem czy trójmiejską SKM-ką.


Komentarze