W wybuchu przy ul. Gorczycowej na Dąbrowie, do którego doszło 30 grudnia, zginął 37-letni mieszkaniec Gdyni. Nieznane są jeszcze dokładne przyczyny zdarzenia.
Pierwszych informacji, jakoby przyczyną eksplozji w piwnicy jednego ze sklepów na Dąbrowie był wybuch butli gazowej lub fajerwerków, nie potwierdziły wstępne oględziny miejsca przeprowadzone przez policjantów.
O zdarzeniu policja powiadomiona została przez jednego z mieszkańców, który twierdził, że przy ul. Gorczycowej doszło do jakiegoś wybuchu. Gdy policjanci dotarli na miejsce, zastali tam kilka zastępów straży pożarnej, która prowadziła akcję gaśniczą w piwnicy sklepu zoologicznego z mieszkalnym poddaszem. Początkowo sądzono, że przyczyną wybuchu była eksplozja butli gazowej, jednak kiedy strażacy znaleźli wewnątrz pomieszczenia piwnicznego zwłoki mężczyzny, jego obrażenia wskazywały na wybuch niezidentyfikowanego materiału. Potwierdzili to policyjni pirotechnicy.
Jak ustalili policjanci, w tym tragicznym zdarzeniu, które miało miejsce 30 grudnia ub. roku, żadna inna osoba nie odniosła poważniejszych obrażeń.
Na miejsce wezwano prokuratora, biegłych z Laboratorium Kryminalistycznego KWP w Gdańsku oraz powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który stwierdził naruszenie konstrukcji budynku i tylko po zamontowaniu stosownego zabezpieczenia zezwolił na prowadzenie czynności przez policjantów.
Podczas oględzin miejsca zdarzenia funkcjonariusze zabezpieczyli w pomieszczeniu piwnicznym między innymi kilka sztuk broni, woreczki z niezidentyfikowanymi substancjami chemicznymi oraz ponad 400 sztuk różnego typu amunicji, które trafiły już do specjalistycznych badań. Gdyńska policja wyjaśnia teraz szczegóły wybuchu oraz pochodzenie zabezpieczonych przedmiotów.


Komentarze
Nie oceniaj ludzi po okładce. Wyślij swoje zdiecie to też Cie ocenimy.
Taką mamy policje!!!
a sprzedawczyni potwierdzam, swietna kobitka, to sie jej nieszczescie przytrafilo.