Zespół wokalny „Wiercipięty” funkcjonuje pod kierunkiem pani Elżbiety Cupiał przy Zespole Szkół nr 14 w Gdyni Dąbrowie. W Skład zespołu wchodzi 7 dziewczynek i 1 chłopiec: Wiktoria Cichowicz, Dominika Glura, Marianna Kalębka, Aleksandra Siewert, Natalia Sikora, Magdalena Szulc, Agata Urbańska, Zbigniew Borek.
„Wiercipięty” są największą chlubą i dumą pani Elżbiety, nauczycielki muzyki w ZS nr 14. W marcu tego roku zespół nagrał w profesjonalnym studiu swój pierwszy maxi singiel. Na płycie wyprodukowanej przez Grażynę Bojanowską-Zając, wicedyrektor ZS nr 14, znalazły się dwa utwory: „Piegi” oraz „Do widzenia profesorze” wraz z podkładami instrumentalnymi. W kwietniu zespół przeszedł ogólnopolskie eliminacje i zakwalifikował się na Międzynarodowy Dziecięcy Festiwal Piosenki i Tańca w Koninie.
– Dla mnie to był szok. Ja znam ten festiwal, byłam tam przez kilka lat członkiem jury, i wiem, jaki jest jego poziom. To najbardziej prestiżowy festiwal w Europie, nie ma lepszego – komentuje pani Elżbieta.
Pod koniec kwietnia „Wiercipięty” zajęły II miejsce w Wojewódzkim Konkursie Piosenki w Czersku. Natomiast w maju w Przeglądzie Piosenki Popularnej POP CIS za zwycięstwo w kategorii zespołów wokalnych do lat 12 otrzymały drzewka – cisy, które zostały zasadzone przed szkołą i będą nosiły imiona dzieci z zespołu.
W dniach 6–13 czerwca „Wiercipięty” wzięły udział w Festiwalu w Koninie i znalazły się w gronie 10 najlepszych zespołów wokalnych do lat 12 w Europie.
– To ogromny sukces dzieci, jak i ich rodziców, jestem z nich dumna – mówi pani Elżbieta, prowadząca zespół. – Ja z tymi dzieciakami pracuję zaledwie rok. Na początku nie mogłam uwierzyć, że się w ogóle zakwalifikowały. Zaczęłam się zastanawiać, co ja teraz zrobię: ośmioro fikających 6-, 7-latków, a ja czasami mam wrażenie, że jest ich setka (stąd też nazwa „Wiercipięty”). Rodzice dzieci byli szczęśliwi. Namówiłam ich więc, żeby pojechali ze mną, aby się zintegrować, zobaczyć jak to wszystko wygląda. I… wszyscy wzięli urlopy, załatwili noclegi i pojechaliśmy.
Jak się później okazało, tak się zintegrowali, że teraz żyć bez siebie nie mogą. Żyją też szkołą, tym zespołem i jak sami mówią: „To największe szczęście, że nasze dzieci przyszły do tej szkoły, a nie do innej” – zauważa pani Ela. –
Oni są wiecznie w szkole, robią dekoracje, spotykają się, ciągle dzwonią do siebie, do mnie, są cały czas zaangażowani. Jak nie mam z nimi codziennie prób, to rodzice i dzieci pytają, dlaczego tak rzadko się odbywają. Oni to odbierają jako mój obowiązek, że muszę z nimi robić te zajęcia, bo inaczej wszystko się zepsuje.


Komentarze
Naprawdę jest super.
A POZATYM KOCHAM ŚPIEWAĆ!!!!!!!!
jEDZIEMY ZNOWU DO KONINA
Natalia jest cudowna
I mieliśmy super 2 tygodnie
oby tak dalej:)