Wybudowany w okresie międzywojennej prosperity zabytkowy dworek, znajdujący się przy ulicy Chylońskiej 112 a, tuż przy dworcu SKM w Chyloni, z roku na rok niszczał coraz bardziej. W końcu z ruiny uratował go Jakub Nowak, obecny właściciel, który postanowił wyremontować obiekt i przywrócić mu dawną świetność.
W 2010 roku rozpoczęła się, prowadzona pod nadzorem Miejskiego Konserwatora Zabytków, rewaloryzacja budynku, finansowania z budżetu miasta w ramach dotacji na zabytki i nowego prywatnego właściciela. Wykonany został remont dachu, z tradycyjną ceramiczną dachówką - karpiówką. Koszt tych prac wyniósł ponad 239 tys. zł, z czego dofinansowanie miasta w roku ubiegłym wyniosło prawie 178 tys. zł., a roku bieżącym 98 tys. zł.
Cenne porozumienie
- Często obserwuję, że w podobnych sytuacjach ludzie się kłócą lub inwestor wchodzi z dużymi pieniędzmi i robi często budowlany koszmarek. Dlatego chwała miastu i inwestorowi, że udało im się porozumieć, bo dzięki temu, można było ruszyć z pracami remontowymi zabytkowego budynku. Szkoda tylko, że zniszczono piękny park, który był dookoła. Niestety, jest już nie do odtworzenia, bo przecież nie można posadzić stuletniego drzewa – mówi dr Maciej Rydel, specjalista w dziedzinie architektury dworskiej.
Gdyńska perełka
- Gdynia ma trochę perełek z tego okresu, ale w klasie stylu dworkowego okresu miedzywojennego, to niewątpliwie jest prawdziwa perelka, która stanowi przykład zachowania przepięknych proporcji, wynikającej z wiedzy architekta, czym był styl dworkowy. Dzisiaj często buduje się nowe wille i koniecznie chce się je nazywać dworkami - podkreśla Maciej Rydel.
Co w dworku?
- Za wcześnie, by o tym mówić, ale nie planuję przenieść tutaj swojej kancelarii, gdyż dworek jest na to za duży i zbyt oddalony od centrum. Myślę raczej o wynajmie budynku na cele usługowo - biurowe – podkreśla Jakub Nowak.
Dodajmy, że obecnie trwają jeszcze prace we wnętrzach obiektu, a całość ma być gotowa w ciągu sześciu miesięcy. Nowy właściciel chce także odrestaurować dawny park i wykonać metalowe, ażurowe ogrodzenie z zabytkową furtką.
Historia dworku
Właścicielem ziemi przy stacji kolejowej Gdynia Chylonia był pułkownik Tadeusz Bełdowski, przemysłowiec i właściciel tartaku, który słynął też z umilowania do hodowli koni, stąd wśród nabytego na początku lat 30. XX wieku terenu, znalazła się również, zachowana do dnia dzisiejszego, stara wozownia.
Na odkupionym terenie postawiono, zaprojektowany przez architekta Adolfa Berezowskiego, budynek w stylu dworkowym z wysokim, łamanym dachem, z wejściem osłoniętym przez czterokolumnowy portyk. Mieszkali w nim kolejni kierownicy zakładów gazowych, a po II wojnie swiatowej obiekt należał do Pomorskiego Okręgowego Zakładu Gazownictwa w Gdańsku. W 1987 roku został wpisany do rejestru zabytków.


Komentarze
No własnie, nie każdy jest bogaczem
Nie każdego stać na takie szlachetne inicjatywy
Cytuję zabytek:
A może wcale nie? Trzeba mieć marzenioa